Dobre wieści spoza Agory na jesienne wieczory
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Należy pozbawiać ich komfortu. Szydzić, rechotać z ich tekstów a nawet i zrobić awanturę. Idzie tylko o to, by się poczuli nieprzyjemnie.
Berek OK.
https://www.salon24.pl/newsroom/1264261,zwolnic-za-wszelka-cene-agora-przeprowadzi-masowe-zwolnienia-takze-w-zaleznej-spolce
Zwolnienia.
Żeby była jasność, próbowałem, opisywałem tu swoje boje. Na obecną chwilę machnąłem na to ręką. A wrzucam tutaj czasami opisy sytuacji, żebyśmy wiedzieli z kim mamy do czynienia i co w ich głowach siedzi.
Nie mam już uczuć. Do nich. Nie ma nienawiści, nie ma pretensji, zero emocji. Nawet chyba przestaję ich zauważać. Ot czasami coś mnie ruszy troszkę, bardziej jako ciekawostkę. Ale, jak pisałem w wątku obok, nie zapomnę pewnych zdarzeń i generalnie nie chcę mieć z nimi nic wspólnego.
Patrząc biblijnie: W Piśmie Świętym są wymieniane kategorie złych ludzi, z którymi wierzący nie powinni się mieszać w sensie nawiązywania bliższych relacji, rozmaici Amalekici, Filistyni itp
Oni tj. na przykład ci od Czarnych Marszów sa ich współczesnym odpowiednikiem - nawet tego samego Baala (ofiary z dzieci) wyznają.
I właśnie dlatego oni czują się bezkarni, i dlatego w ogóle nie dociera do nich że ich wieczne ulewanie jadu w każdych okolicznościach - w kiosku, na ulicy, w sytuacjach zawodowych i prywatnych - jest czymś złym, niewłaściwym.
Nawet jakby to nie miało do nich dotrzeć na bazie pewnego kodu kulturowego - bo pewnie część go nie ma, po prostu - to może pomyślmy o tym jak o, przepraszam z góry za porównanie, dawaniu w pysk fornalowi. Bo jak fornal od czasu do czasu w pysk nie dostanie, to mu się wszystko pomyli, gdzie góra, a gdzie dół, i co mu wolno, a czego nie.
A kto by chciał mieć do czynienia z rozzuchwalonym fornalem?
Niestety, to oznacza pracę u podstaw, Gdybyśmy wszyscy się stawiali w takich sytuacjach, to naprawdę klimat by się trochę zmienił. A tak, to przy okazji wyborów oni się naprawdę dziwują kto głosował na prawą stronę (umownie, bo PIS jednak chyba tak bardzo na prawo nie jest
Pewnie że nie ma. Bo albo patrzymy na swoje buciki, zmartwieni, ale się nie odzywamy bo może być nieprzyjemnie, albo robimy za arystokratów wędrujących na wieżę z kieliszeczkiem dobrego wina w ręce, ę ą, niechże ten motłoch na dole się gryzie a myśmy ponad to.
Tylko ten motłoch w pewnym momencie po tych arystokratów przyszedł, nieśmiało przypomnę.
Miałem "znajomych" na fb, z dawnych lat, z którymi jak się okazuje dziś, dzieli mnie niemal wszystko. Niektórzy z nich, gdy się zorientowali w tym stanie rzeczy, natychmiast skreślili mnie z "listy znajomych". Tak więc mówią prawdę, oni bardzo się starają aby ich otoczenie było naprawdę sterylne, bez cienia "pisowskiej zarazy" i "ciemnogrodzkiego zabobonu".
Gdy coś u nich napiszę, "milczą nienawistnie", tzn. zero reakcji. Być może mnie zbanowali aby w ogóle nie widzieć co piszę.
Natomiast w kręgu znajomych z pracy, wszystkie takie osoby (nie ma ich zbyt wiele po prawdzie, więc nie czują się zbyt pewnie) wiedzą, z kim mają do czynienia i jakoś muszą z tym żyć.
https://fow.pl/forum/viewtopic.php?f=16&t=9328&p=197614#p197614
https://defence24.pl/polityka-obronna/czarne-scenariusze-dla-polskich-zbrojen-francuski-bank-prognozuje?fbclid=IwAR31nxG4D-kIT9b_s7_QEHGTvRJCyp2i2pHHVilkn49GoYKyCH-KCMdxIMs
Ale już rozmowa z jednostkami, na dodatek takimi co rokują szanse na myślenie, ma sens. Sam tak przekonałem parę osób, i to w korpo.
Nawiasem mówiąc lemingi mają tak samo - jak nie są w liczebnej przewadze, to chowają się do mysiej dziury. Albo nawet jeden na jednego, jak widzą ile nie wiedzą.
Oczywiście są też mechanizmy obronne w postaci zmiany tematu na kompletnie inny - ale to już sygnalizacja porażki.
Zdanie powtórzone przez tysiąc botów staje się prawdą.
Jeśli tak jest jak piszesz, bo tamci powinni mieć władzę. Ja mam takie trochę niczańsko-darwinowskie poglądy, uważam, że byt wyższy powinien panować nad niższym. A wyższość-niższość oceniam nie według jakiejś trudnej do zmierzenia pobożności tylko według miar tego świata.
Szkoła Podstawowa, pierwsza klasa Syna3. Rozmowa na grupie rodziców nt mikołajek, wyszedł też temat Wigilii w klasie. Wszystko fajnie aż nagle jeden z rodziców (przejrzałem profil - wściekły antykatolik i anty PiS w stylu 8* - ciężko powiedzieć co przeważa) zaczął swoje pierdolety o państwie świeckim i jak to będzie z jego dzieckiem które na Religię nie uczęszcza.
Finał jest taki że rodzice którzy na co dzień są "letnimi katolikami" lub są "wierzący niepraktykujący" zaczęli go po prostu napierdalać że co on sobie wyobraża, jakim prawem będzie narzucał większości swoją wolę, jest nietolerancyjny i w ogóle to niech spierdala.
Tak że jest nadzieja.
Zobaczymy jak się sprawa rozwinie.
Powiem że chciałbym żeby zaczął dymić dalej bo się szykuje ostra jazda. Zbulwersował towarzystwo.
Może zechce temat poruszyć u Dyrekcji szkoły?
Byłoby miło żeby ludność tubylcza klasy mojego syna trochę utemperowała dziada.
Będę wiernie sekundował i podpuszczał.
Najlepsze, że najbardziej wściekli / najbardziej 'anty' bynajmniej nie zachowują się jak zwykli agnostycy czy tam ateiści, tylko jak jednostki najdosłowniej opętane. Aż zastanawiam się, czy ich skóra w zetknięciu z wodą święconą nie zaczęłaby dymić.
Kurczę, pomnę z młodych lat takie różne wycieczki klasowe i koleżanki z domów ateistycznych, drepczące z nami podczas zwiedzania kościołów. Nie marudziły z powodu znalezienia się w sakralnej przestrzeni, a nawet czyniły interesujące próby naśladowania obyczajów tubylców - co najbardziej przypominało naukę żegnania się krzyżem w wykonaniu Roberta DeNiro w "We're not Angels"
Także moi koledzy muzułmanie nie mieli specjalnie problemów z naszymi obyczajami religijnymi tudzież miejscami sacrum.
A oni - najwyraźniej mają.
Co to się porobiło...
(Serio pytam.)
Albo AI to statystyka x algorytm?