Aktualności, newsy, krótkie wiadomości tekstowe
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Z kolei autorytet Platona przez wielu nawet Ojców Kościoła traktowany jest nie mniej poważnie od starotestamentowych proroków.
Nieczytanie Platona z takiego powodu też ma pozory zła, bo wygląda jak protestantyzm - wyrwanie jednego zdania z Pisma Świętego i olanie historii Kościoła. Platona czytali teologowie od św Augustyna do Benedykta XVI. A św. Tomasz to nawet czytał i pożyczał pomysły od filozofów muzułmańskich (Plotyn niech się schowa), które przeszły do mainstreamu Katolicyzmu
Rozumiem, że dzięki temu poszerza się wiedza ogólna, ogólnie erudycja itd., jednak nie sądzę, żebym od lektury Platona stał się lepszy.
Nie jestem też na tyle mądry, by ocenić czy to już jest protestantyzm, zwłaszcza, że nie wiem wiele o protestantyzmie. Nie czuję się jednak protestantem i nie sądzę, że jest to jedno zdanie wyrwane z kontekstu. Czytam Pismo Święte z komentarzem i zdanie to nie stoi w opozycji do całości przesłania.
Filozofia umożliwia lepsze poznanie Boga i jego dzieła, tak jak nauki ścisłe.
Zresztą: http://www.vatican.va/content/john-paul-ii/pl/encyclicals/documents/hf_jp-ii_enc_14091998_fides-et-ratio.html
Rozumiem, że maszyna do pisania była przełomowa i lepsza niż rylec i rozumiem, że bez mechanicznej maszyny do pisania nie byłoby elektrycznej maszyny do pisania, elektronicznej maszyny do pisania, klawiatury do obsługi worda. Nie mam jednak zamiaru korzystać z mechanicznej maszyny do pisania.
Może, żeby przejść do konkretów: co takiego napisał Platon, co przybliża dzisiaj (nie wtedy) do Boga bardziej, lub choćby w zbliżonym stopniu), niż Benedykt XVI (rozumiem, że bez Platona mogło nie być Benedykta - więc ten aspekt już pomińmy).
Mnie osobiście umacnia w wierze znajomość tego, jak bardzo można poznać Boga samym rozumiem i własną ludzką naturą. Jak czytam o Manitou albo Platonie (w zasadzie cokolwiek co niezależnie odkrywa Boga) to problem „skrytości Boga” u mnie zanika, a jest to jedna z głównych wątpliwości które nawracają w mojej wierze.
Z Plotynem jest jeszcze ciekawiej, bo był antychrześcijański, a jego uczeń i sekretarz Porfiriusz tę postawę wyrażał wprost i dosyć zawzięcie. A jednak teologia chrześcijańska obficie czerpie z Plotyna! Jego wynalazkiem jest np. drabina bytów.
Po tych latach znamy nie wszystkie detale życia Platona ale najprawdopodobniej tym pedałem był, nigdy się nie ożenił, nie miał dzieci, a poza traktatami przypisuje mu się też świńskie pedalskie epigramy.
Ale w historii nie jeden Platon robił paskudne rzeczy, Stary Testament pełen jest naprawdę nieładnych opisów. I owszem - byli sekciarze, którzy z tego powodu chcieli go odrzucać. Nie kończyli dobrze.
Właśnie czytam Księgi Królewskie.