Skip to content

Akcja ratownicza na Nanga Parbat

14567810»

Komentarz

  • Urubko Urubką ale Wielicki jest za miękki na szefa wyprawy. Na Broad Piku też to wychodziło.
  • edytowano March 2018
    Największym błędem było wzięcie Ujebki na wyprawy. Pytanie brzmi: kto stał za tym pomysłem, bo jemu chodziło tylko o to, by zatknąć ruską flagę na szczycie
  • Rafał napisal(a):
    Ja zamierzam tego lata potrenować w Rumunii. W weekend majowy chyba w Gorcach.
    Bez tlenu i tragarzy?
  • To aż taki smok, że tlenu w Gorcach nie ma?
  • No jak górale popalą w piecach starymi oponami to nie ma.
  • los napisal(a):
    To aż taki smok, że tlenu w Gorcach nie ma?
    Po prawdzie, to w dany smok warsiaski to wierzę tylko dlatego, że prawdę o nim poznałem z Gazowni i TVN. Natomiast jak ostatnio zdobywałem Kotelnicę bez tlenu i tragarzy, to w smoki uwierzyłem z tytułu ałtopsji.
  • No ale żeby Kolega też wierzył w historię poznaną z Gazowni jako Stuhr tom nigdy się nie spodziewał.To Kolega na tych wywczasach Gazownia się zaczytuje i Tefauena ogląda?

    A co do trekingu to jednak jeszcze po tej Rumunii. No i nie Karakorum tylko raczej Rodopy czy właśnie Karpaty Rumuńskie i może Gorgany.
  • los napisal(a):
    To aż taki smok, że tlenu w Gorcach nie ma?
    Nie, wszystek tlen pożarł mjr Ogień ;)

    A tak poważniej, tlenu w Gorcach z racji na wysokość jest prawdopodobnie mniej niż w Krakowie, bo wskaźniki "smogowe" dla Krakowa nie uwzględniają ile jest tlenu, a ile jakichś mikrocząsteczek, które nie zaburzą ilości tak istotnego składnika atmosfery jak tlen.
  • Mądrość Kolegi jest przedmiotem mojego nieustającego podziwu!
  • edytowano March 2018
    Co świadczy i o Kolegi mądrości.
  • edytowano March 2018
    Poniżej: Kolega Rafał podczas rozgrzewki przed podjęciem poważniejszych wyzwań wspinaczkowych bez Cyganów rumuńskich i bez tlenu..
    image
  • W którą stronę mam przekręcić monitor, żeby to dobrze oglądać? :D
  • edytowano March 2018
    To jedno z moich ulubionych zdjęć górskich, nie trzeba monitora przekręcać.

    Przedstawia tzw. wspinaczkę techniką hakową umożliwiającą pokonanie "nieco" trudniejszego terenu.
  • Trekking Koledzy to jest zasadniczo po powierzchni nachylonej poniżej 90 stopni do poziomu. Powiedziałbym że zwykle nawet poniżej 45 i do tego bez sprzętu wspinaczkowego. Normalnie na nogach jak dzieci i emeryci tylko dość daleko i wysoko.Nie wrobicie mnie w to towarzystwo straceńców z linami i hakami oraz w rakach.
  • edytowano March 2018
    Rafał napisal(a):
    Trekking Koledzy to jest zasadniczo po powierzchni nachylonej poniżej 90 stopni do poziomu. Powiedziałbym że zwykle nawet poniżej 45 i do tego bez sprzętu wspinaczkowego. Normalnie na nogach jak dzieci i emeryci tylko dość daleko i wysoko.Nie wrobicie mnie w to towarzystwo straceńców z linami i hakami oraz w rakach.
    Ależ przecież nikt Kolegi nie chce wrobić w samobójczy himalaizm, to był żarcik bez jakiegokolwiek szyderstwa :)
  • No ja wiem. Przecież wiadomo że ja tylko trenuję na tym trekkingu. W maju Gorce, w sierpniu Fogarasze, w przyszłym roku Kaukaz, a potem się zobaczy. Może do emerytury i na to K2 dotrę?
  • A gdzież to kolega Rafał trenuje w tych Gorcach? Górkach moich ukochanych.
  • Różnie, ale od lat staramy się jechać na krótkie rekolekcje właśnie w weekend majowy. Najczęściej do Ochotnicy do zaprzyjaźnionej gaździny. Duża grupa z naszej historycznej parafii, znaczy z ruchów wokół niej. Program napięty, ale trochę pochodzić się da. Przeważnie Gorc, czasem Lubań i Turbacz od tej strony.
  • Kiedyś nocowałem z kolegą w Ochotnicy u gaździny (wrzesień 1982). Złapała nas ulewa i wpadliśmy do pierwszej lepszej zagrody. Polczykowa chyba się nazywała. Mieszkaliśmy tam 3 dni, za nocleg zapłaciliśmy w naturze, pomagając w wykopkach ziemniaków.
  • Ochotnica jest bardzo długa i ma przysiółki w dolinach wchodzących w góry.
  • To było przy zielonym szlaku, schodzącym z Gorca, nad Potokiem Gorcowym, Ochotnica Dolna.
  • Tam wszędzie ładnie. Ja jeżdżę do Młynnego. Teraz jest nawet droga asfaltowa przez przełęcz pod Gorcem do Kamienicy. Taka na jedno auto. Zimą odradzam.
  • Nie pamiętam czy to w tym wątku była dyskusja o sensowności narażania życia w taki sposób, mimo że przyczyna może być losowa, to jakoś mi to pasuje.

    "Zmarł polski podróżnik Adam Borejko, który na rowerze przemierzał samotnie Jakucję w Rosji. Podróżniczym celem Polaka była wieś, gdzie notuje się najniższe temperatury spośród zamieszkałych miejsc. Jego ciało znaleziono w hotelu."

    https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/752130-zmarl-polak-ktory-rowerem-przemierzal-rosje

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.