Akcja ratownicza na Nanga Parbat
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Rozumiem, że Kolega ironizował i nie tylko Kolega, ale już bez ironii są do wyobrażenia prawne środki mające przeciwdziałać takim wyprawom, zasada represji wszechświatowej od dawna obowiązuje w kodeksie i wyjątki od zasady podwójnej karalności też.
miał akceptację żony (drugiej), dziecko wychowywane pewnie w tym duchu (Zoja) (pięć lat w Irlandii właśnie z tą dwójką
„Góry i dzieci - to były miłości jego życia” polki.pl o zbiórce na rodzinę (dzieci)Tomasza
Rodzicielstwo to odpowiedzialność.
Jest inna kwestia - jak w takiej sytuacji powinna postąpić Polska.
Czy jeśli w czasie wczasów za granicą i zagrożenia życia każdy Polak może liczyć na wsparcie swojego państwa? Czy tylko ci, o których mówi się w mediach?
ciszej nad tą trumną , chce sie powiedzieć...
"Huja nie bohaterstwo!!!
A moze by tak z innej strony?
Zbiórka zbiórką, Kasa kasą – chuj mi do tego kto, ile i na co daje. Napiszę z innej perspektywy. Jestem synem człowieka, który na niejeden ośmiotysięcznik wchodził – na jeden wszedł i zginął. Chodziłem wtedy do podstawówki. I nie będę pisał o żadnym bohaterstwie mojego ojca. Wystarczająco nasłuchałem się tych wszystkich bredni na ulicy, w szkole, od urzędników, którzy widzieli moje nazwisko i z odmętów pamięci przypomnieli sobie o moim ojcu – chcąc mi sypnąć komplementem – słyszałem tysiące razy jakim to był wielkim bohaterem i jaką potężną miał odwagę. Chuja miał – nie odwagę. Chujem był a nie bohaterem. BOHATEREM była moja matka! Dopóki nas nie było na świecie razem wspinali się tu tu to tam. Obietnica była jedna – przychodzi dziecko na świat – odstępujemy od tego sportu w wymiarze ekstremalnym. I przychodzę na świat. Jest siermiężny PRL. Po co bawić się w kartki i kolejki, po co użerać się z bachorami, na chuj z tym wszystkim. I spierdolił. Mój ojciec był tchórzem ponad tchórze. Zostawił nas z tym wszystkim. Zostawił nas z traumą o której nawet głośno nie można powiedzieć – bo przecież był bohaterem! W imię czego bohaterem? W imię własnych ambicji które były ważniejsze niż dzieci? Na co szedł hajs? Na książki, zeszyty, ubrania, jedzenie? Zwykle pierdolenie – chodziłem w szmatach do szkoły, żarłem mortadele na która matka ledwo zarobiła biegając od jednej roboty do drugiej, z drugiej o trzeciej (i byłem szczęśliwy dzięki miłości matki). A on kartki sprzedawał by mieć na sprzęt. W dupie miał wszystko. Po co to piszę? Mackiewicz zostawił dzieci. Będą żyły z tym samym piętnem z którym ja i moje rodzeństwo borykaliśmy się tyle lat. I niech to będzie komentarz do jego bohaterstwa. Kocham góry ponad wszystko – ale kocham je mądrze i ta miłość to miłość przekazana dzięki matce. Wspinam się, ale nigdy nie narażę swojego życia w imię czczego bohaterstwa, w zapomnieniu dla rodziny i wartości, które powinny być nadrzędne dla każdego rozsądnego człowieka. Wychować dziecko – to jest bohaterstwo, odpowiedzialność to jest bohaterstwo – a nie wpierdolenie się na 7 tysięcy bez tlenu. Samobójstwo w imię dwóch zdań na wikipedii i jakiejś płaskorzeźby w bliżej nieokreślonej lokalizacji, w imię szyby wkutej w bloku mieszkalnym, w imię nazwy szkoły, której młodzież ma w dupie kim był patron, w imię jakiejś nazwy ulicy i bestialsko pojebanej gloryfikacji. I teraz walka z mitem – po co wchodzą na ośmiotysięczniki? Po co akurat tam? Dla pokonania własnych słabości, walki z ograniczeniami? Ściema kurwa. Ja Wam powiem po co mój ojciec to robił. By zaistnieć, by zapisać się na „kartach historii”, z nonszalancji, chujowo rozumianego splendoru, bo zwyczajnie w innych dziedzinach był zerem. Palił, pił – sportowiec. Przecież można wchodzić na o wiele mniejsze góry – nadal niebezpieczne – ale? No własnie nikt się takim wejściem nie interesuje. Na Mont Blanc wchodzą tabuny Januszów jak po browara w Biedronce. I tam „chwały” nie będzie. No chyba ze wszedłby boso. Mocarz bez tlenu wchodzi na Nanga Parbat i zostawia dzieci – i ja a takie bohaterstwo podziękuję."
Źródło - komentarz do artykułu: "Dlaczego nie byli ubezpieczeni" na teklak.pl
Nie wyglada mi to na fejk.
Obecnie jest problem z powtórzeniem lotów na księżyc. Goście którzy skonstruowali rakiety Saturn sa już na tamtym świecie, a z posiadanej dokumentacji NASA nie może odtworzyć produkcji. USA kupowało niedawno jakieś silniki z kacapskich magazynów. Także ten ...
Bog Stworca nie bez przyczyny umieścił ludzkość w zielonej ekologicznej klatce, żebyśmy z niej nie mogli wyłazić po uważaniu. Białko nie nadaje się do życia w próżni i przy promieniowaniu alfa, beta, gamma.
Jest też lądowanie na Evereście
Problem jest raczej ekonomiczny - czy opłaca się konstruować nowy typ śmigłowca dla wyprodukowania ca 5 szt. na potrzeby ratownictwa górskiego w Himalajach?