Kościół w czasach Zarazy - wątek eschatologiczno - apokaliptyczny
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Albo grekokatolicko.
Łyżeczka i w locie?
-
Chyba jednak roztrząsnąć we własnym sumieniu.
Nie przekonują mnie ultratradsi, że to grzech obiektywny, bo to zakłada brak jurysdykcji biskupiej (formalne zezwolenie ordynariuszy). Także przeszłość pokazuje, że przyjmowanie wyłącznie na usta to krótszy czas historii Kościoła. Z drugiej strony podkładaniem się tą historią przez nakłaniaczy do wyłącznie na dłonie to w zasadzie herezja (zapomniałem nazwy i daty ogłoszenia), ponieważ konsekwentnie to kapłani winni przy ołtarzu siedzieć na poduszkach (na podłodze) i łamać chlebowy chleb, a nie formę maksymalnie-zminilizowaną itp.
https://www.liturgicalartsjournal.com/2020/04/eucharistic-utensils.html
choć sama razem z M przyjmue do ust...
Sam w miarę możliwości przyjmuję do ust. Jak kapłan prosi, żeby przyjmować na rękę, przyjmuję na rękę. Jeśli coś jest z tym niehalo, to przecież po uszach dostanie kapłan, nie ja.
Wszelkie przekonywanie, że do ust jest bardziej ok budzi we mnie wielkie zadziwienie. Przecież to ja przyjmuję sakrament i czynię to z najwyższym szacunkiem i uwielbieniem dla Pana Jezusa.
Dziwna ta dyskusja.
Najdziwniejsze, że ci, co nawet obecnie, wbrew zaleceniom, przyjmują bezpośrednio do ust, czują się jak bohaterowie.
Bardzo dziwne.
Własnych rąk tak się brzydzicie? Wydaje wam się, że sprofanujecie Ciało Chrystusa?!
Nie rozumiem...
Po prostu chłopiec z Downem nauczył sie przyjmować Komunię do ust i cięzko mu pokazać i nauczyć, że można inaczej.
A on na pewno nie przyjmuje Eucharystii w sposób bezpieczny dla innych, wiec idziemy na koniec i ja przyjmuje po nim.
Ksiadz po nas ma mozliwośc zdezynfeować dłonie i czyni to
są 2 procesje eucharystyczne do szafarzy rozdających do ust i jedna procesja do szafarza rozdającego na rękę. W zależności od tego, kto się czego boi, jedni idą tu a drudzy tam. Większość jednak przyjmuje tradycyjnie, do ust.
Maria ma rację.
Tzw. oczywista oczywistość.
matka- dzieckom,
oblubieniec - umiłowanej
Na ty kanwie o Szustka wysnuł nauke o miłości Pana Jezusa do Judasza
Szafarz sakramentu to kapłan, czyli biskupi i prezbiterzy. Nadzwyczajni szafarze sakramentu to świeccy, co ich teraz porobiło się w parafiach. ("nadzwyczajny", czyli ze specjalnym pozwoleniem biskupa do noszenia (wiatyk) i rozdawania Hostii.)
Gdzie jest ta granica (czasowo-aktowa)? W momencie "(roz)dzielenia" Chleba Żywego? (Hostie to niejako kawałki, kruszyny jednego chleba, jednej złożonej Ofiary).
(Świecki) nadzwyczajny szafarz rozdziela, czyli udziela Komunii, ale prawnie nie może sobie sam rozdzielić (zrobi to niegodnie, czyli... zgrzeszy!) Czyli sam akt wzięcią jedną dłonią Hostii z drugiej dłoni, by ją spożyć (zwykły wierny) nie jest udzieleniem sobie Komuni... Czyli ten wspomniany ksiądz-trads....? ech
Różnica jest w akcie 'przed'. Wierny tylko podchodzi do 'stołu pańskiego' (tak nazywano balaski, póki jeszcze w kościołach były), by spożyć pokarm ofiarny, "mannę z Nieba". Lecz kapłan i składa Ofiarę i ją spożywa (czyli dopełnia ofiary, ksiądz MUSI spożyć!
('Eta missae est' - tak się kończy msza, dziś zwana rytem nadzwyczajnym (Oto jesteście posłani.) W nowym rycie msza już nie kończy się "mszą": 'Idźcie w pokoju Chrystusa'.)