TecumSeh napisal(a): To też było szacowanie - nikt nie podawał daty dziennej, ale "do końca 2022". To może być i 2021 a nawet 2020, skoro prognozę podano w 2019.
Co za różnica? W Totolotku też mogę obstawiać różne wyniki, mniej albo bardziej ryzykowne ale to ciągle hazard.
Widzę że Kolega uparcie nie odróżnia hazardu od przewidywań, ale nie będę się spierał - pozostanę przy swoim zdaniu.
Richelieu napisal(a):Dane do wnioskowania zawsze są z przeszłości, o przyszłości nie wiemy nic. No chyba, że ktoś twierdzi, że ma objawienie.
Oczywiście że nie wiemy, ale możemy wnioskować, przewidywać itp. I to się właśnie w przypadku Wojczala zadziało, do tego trafnie.
Richelieu napisal(a): Co innego stwierdzenie: "nie damy panu kredytu, bo ze statystyk wynika, że dotychczas ludzie rudzi (a pan jesteś czerwony jak marchew) umierali średnio w wieku 73 lat, więc mógłby pan nie dociągnąć do spłaty", a co innego "prawdopodobnie wyciągniesz pan kopyta przed 2023 rokiem."
No a jednak czasami wobec chorych na określone choroby w określonym stadium takie przewidywania się robi. Ja wiem że mówi się głównie o historiach typu: "lekarze nie dawali szans a wyzdrowiał/a" albo: "miał/a nie przeżyć roku, a żył/a 10" - no ale niestety najczęściej to lekarskie przewidywanie jest w oparciu o wiedzę i doświadczenie i się sprawdza. Choć bardzo lubimy kiedy nie. I w życiu bym nie nazwał tego hazardem - hazard ma zdaje się element pieniężny, albo coś w tym rodzaju.
Richelieu napisal(a): Sam o tym napisał: "(...) mogłem spróbować nakreślić pewnego rodzaju ramy czasowe (to oczywiście czysta spekulacja, jednak oparta na pewnych przesłankach)" :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
No to sobie sam zaprzeczył. A tak na marginesie - warto przytoczyć całość, a nie wygodny fragment: "Dotychczas nakreślałem ww. zagrożenia w wielu analizach, natomiast dopiero teraz, po przeanalizowaniu kwestii związanych z rynkiem gazu ziemnego, mogłem spróbować nakreślić pewnego rodzaju ramy czasowe (to oczywiście czysta spekulacja, jednak oparta na pewnych przesłankach)."
Więc to nie "czysta" spekulacja (jak rozumiem pod tym pojęciem, trochę zresztą błędnie użytym, acz potocznie tak się mówi czasem - Wojczal rozumiał to, co Kolega określa, również trochę błędnie, "hazardem").
Richelieu napisal(a): No i czego niby ma dowodzić ten argumentum ad modestiam? Jak w krawacie i mniej awanturujący się, to wiarygodniejszy w podawaniu dat przyszłych wydarzeń historycznych? To już bardziej by mnie przekonało, jakby był łysy albo w okularach, albo chociaż z brodą. :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
Widzi Kolega - ja po prostu obserwuję życie i wyciągam wnioski. Tak mi się jakoś widzi, że buce przekonane o swojej wyjątkowości kompromitują się dużo częściej niż ludzie zachowujący pokorę.
Można oczywiście to wyśmiać, proszę bardzo:)
Nie ma na takie twierdzenie żadnych empirycznych dowodów. A tu nie ma nic do rzeczy. Mógłby przecież prowadzić tego bloga tylko na piśmie i pod pseudonimem. I co by to zmieniło?
Po pierwsze - nie twierdzę że są dowody, to po prostu moja obserwacja. Po drugie - robienie z człowieka który zachowuje pokorę anonima o mniejszych zasięgach - faktycznie nic nie zmieni, nie wiem skąd w ogóle takie pytanie? Kolega powinien raczej zapytać, czy gdyby Wojczal stał się bucem przekonanym o swojej nieomylności, to jego przewidywania byłyby równie trafne. Obstawiam że nie - acz nie ma na to żadnych dowodów:) I są to moje przewidywania, które Kolega może sobie nazywać hazardem, czy tam spekulacją, skoro tak lubi
Wojczal ma serce polskie, widać to było zwłaszcza w materiale wideo po Buczy. To się nam podoba, a co do zgadywania - twitterowa dyskusja z dowódcą WOT. Wyraźnie widać relację mistrz-uczeń, według mnie Wojczal więcej zgaduje niż analizuje.
Kuba_ napisal(a): Wyraźnie widać relację mistrz-uczeń, według mnie Wojczal więcej zgaduje niż analizuje.
Ja tam widzę uprzejmość bądź co bądź młodego człowieka do starszego od siebie i w dodatku generała. Przyjemny kontrast w stosunku do bucowatości Bartosiaka, który pouczał oficerów marynarki dość obcesowo, jak to Bałtyk jest geostrategiczną kałużą, a marynarka w zasadzie jest niepotrzebna bo wszystko załatwią rakiety wystrzeliwane z lądu.
A w dodatku - generał Kukuła w zasadzie potwierdził tezę Wojczala: WOTu nie należy rzucać przed wojska operacyjne poza zasięgiem ich środków rażenia. Dodam tylko że skuteczny zasięg artylerii to najdalej 40 km, więc jeśli ktoś uważa za dobry pomysł wysunięcie WOTu 120 km od wojsk operacyjnych w kierunku regularnej armii wroga - to się z koniem na łby pozamieniał. Z koniem w najlepszym wypadku.
W Wojczalu podoba mi się postrzeganie własnych diagnoz we właściwej perspektywie. Kiedy go ktoś wywiadował pytaniami typu "a co rząd powinien zrobić", to odpowiedział, że rząd ma więcej danych i lepszych ekspertów niż on i na tej podstawie podejmuje decyzje. To jest minimum uczciwości intelektualnej i dystansu do własnych komentarzy (raczej nieczęste wśród popularnych komentatorów). Z tym podejściem nawet jak nie pomoże, to przynajmniej nie zaszkodzi.
Pigwa napisal(a): W Wojczalu podoba mi się postrzeganie własnych diagnoz we właściwej perspektywie. Kiedy go ktoś wywiadował pytaniami typu "a co rząd powinien zrobić", to odpowiedział, że rząd ma więcej danych i lepszych ekspertów niż on i na tej podstawie podejmuje decyzje. To jest minimum uczciwości intelektualnej i dystansu do własnych komentarzy (raczej nieczęste wśród popularnych komentatorów). Z tym podejściem nawet jak nie pomoże, to przynajmniej nie zaszkodzi.
Bartosiak też tak mówił na początku swojej działalności
Pigwa napisal(a): W Wojczalu podoba mi się postrzeganie własnych diagnoz we właściwej perspektywie. Kiedy go ktoś wywiadował pytaniami typu "a co rząd powinien zrobić", to odpowiedział, że rząd ma więcej danych i lepszych ekspertów niż on i na tej podstawie podejmuje decyzje. To jest minimum uczciwości intelektualnej i dystansu do własnych komentarzy (raczej nieczęste wśród popularnych komentatorów). Z tym podejściem nawet jak nie pomoże, to przynajmniej nie zaszkodzi.
Bartosiak też tak mówił na początku swojej działalności
OK. No dobra, to jednak było słabe kryterium oceny, wycofuję.
ms.wygnaniec napisal(a): Mnie chodzi o zawartość merytoryczną jego wypowiedzi, poglądy zespołu nTW odnośnie PiS, Smoleńska itp to inna sprawa. Tu akurat mniej mu się ulewało.
A da się być profesjonalistą z zespołem antysmoleńskim? Bo chyba dla każdego jest oczywiste, że było to morderstwo.
Jedyne trzy argumenty przeciw zamachowi brzmiały: "No nie, poważny polityk w XXI wieku takich rzeczy nie robi", "Anodina i Szojgu nie przedstawiliby fałszywego wytłumaczenia, bo Rosja straciłaby wiarygodność" oraz "A nawet jeśli był zamach, to nie możemy tego przyznać, by nie zdestabilizować światowej polityki." Miesiąc temu wszystkie trzy straciły ważność.
ms.wygnaniec napisal(a): Mnie chodzi o zawartość merytoryczną jego wypowiedzi, poglądy zespołu nTW odnośnie PiS, Smoleńska itp to inna sprawa. Tu akurat mniej mu się ulewało.
A da się być profesjonalistą z zespołem antysmoleńskim?
Tak, sprzedajnym profesjonalistą. Tu mówi przystępnie o pewnych mitach dotyczących aspektów militarnych toczącej się wojny.
ms.wygnaniec napisal(a): Mnie chodzi o zawartość merytoryczną jego wypowiedzi, poglądy zespołu nTW odnośnie PiS, Smoleńska itp to inna sprawa. Tu akurat mniej mu się ulewało.
A da się być profesjonalistą z zespołem antysmoleńskim?
Tak, sprzedajnym profesjonalistą. Tu mówi przystępnie o pewnych mitach dotyczących aspektów militarnych toczącej się wojny.
TecumSeh napisal(a): /.../Kolega powinien raczej zapytać, czy gdyby Wojczal stał się bucem przekonanym o swojej nieomylności, to jego przewidywania byłyby równie trafne. Obstawiam że nie - acz nie ma na to żadnych dowodów:) I są to moje przewidywania, które Kolega może sobie nazywać hazardem, czy tam spekulacją, skoro tak lubi
Nie wiem czy dobrze zrozumiałem pytanie - czy Wojczal nie jest bucem? No nie jest, a przynajmniej niczego świadczącego o tym nie znalazłem w jego wypowiedziach, mało tego, wiele wskazuje że daleko mu do tego.
Co do Wolskiego, jest takie forum budowlańców, ma swój klub zamknięty, ale da się wejść. I tamże, Wolski w dniu wyjazdu Naszych do Kijowa zamieścił wpis, żę "Kaczor zamierza dokonać samobójstwa za pomocą Iskandera" itp.
Komentarz
Oczywiście że nie wiemy, ale możemy wnioskować, przewidywać itp. I to się właśnie w przypadku Wojczala zadziało, do tego trafnie.
No a jednak czasami wobec chorych na określone choroby w określonym stadium takie przewidywania się robi. Ja wiem że mówi się głównie o historiach typu: "lekarze nie dawali szans a wyzdrowiał/a" albo: "miał/a nie przeżyć roku, a żył/a 10" - no ale niestety najczęściej to lekarskie przewidywanie jest w oparciu o wiedzę i doświadczenie i się sprawdza. Choć bardzo lubimy kiedy nie.
I w życiu bym nie nazwał tego hazardem - hazard ma zdaje się element pieniężny, albo coś w tym rodzaju.
No to sobie sam zaprzeczył.
A tak na marginesie - warto przytoczyć całość, a nie wygodny fragment:
"Dotychczas nakreślałem ww. zagrożenia w wielu analizach, natomiast dopiero teraz, po przeanalizowaniu kwestii związanych z rynkiem gazu ziemnego, mogłem spróbować nakreślić pewnego rodzaju ramy czasowe (to oczywiście czysta spekulacja, jednak oparta na pewnych przesłankach)."
Więc to nie "czysta" spekulacja (jak rozumiem pod tym pojęciem, trochę zresztą błędnie użytym, acz potocznie tak się mówi czasem - Wojczal rozumiał to, co Kolega określa, również trochę błędnie, "hazardem").
Po pierwsze - nie twierdzę że są dowody, to po prostu moja obserwacja.
Po drugie - robienie z człowieka który zachowuje pokorę anonima o mniejszych zasięgach - faktycznie nic nie zmieni, nie wiem skąd w ogóle takie pytanie?
Kolega powinien raczej zapytać, czy gdyby Wojczal stał się bucem przekonanym o swojej nieomylności, to jego przewidywania byłyby równie trafne. Obstawiam że nie - acz nie ma na to żadnych dowodów:) I są to moje przewidywania, które Kolega może sobie nazywać hazardem, czy tam spekulacją, skoro tak lubi
Swoją drogą generał Kukuła dość dużo pisze, ale może tak trzeba.
A w dodatku - generał Kukuła w zasadzie potwierdził tezę Wojczala: WOTu nie należy rzucać przed wojska operacyjne poza zasięgiem ich środków rażenia.
Dodam tylko że skuteczny zasięg artylerii to najdalej 40 km, więc jeśli ktoś uważa za dobry pomysł wysunięcie WOTu 120 km od wojsk operacyjnych w kierunku regularnej armii wroga - to się z koniem na łby pozamieniał. Z koniem w najlepszym wypadku.
To jest to co nazywam pokorą.
Mniej oficjalnie to chorobliwy antypis w wyjątkowo obrzydliwym wydaniu.
Problem że ten koleś to nowa gwiazda - jest już obecny we wszystkich mediach od lewa do prawa. Ostrzegam kolegów.
Aaaa i jedna uwaga... Wiemy jak faktycznie funkcjonują dziennikarze/publicyści w branżach, w których przelewają się mld. $?
możę obaj mają rację?
Jedyne trzy argumenty przeciw zamachowi brzmiały: "No nie, poważny polityk w XXI wieku takich rzeczy nie robi", "Anodina i Szojgu nie przedstawiliby fałszywego wytłumaczenia, bo Rosja straciłaby wiarygodność" oraz "A nawet jeśli był zamach, to nie możemy tego przyznać, by nie zdestabilizować światowej polityki." Miesiąc temu wszystkie trzy straciły ważność.
profesjonalista sprzedaje
inaczej byłby hobbystą
kiedyś miłośnika - znawcę tematu, który robił coś niedpłatnie zwano dyletantem
No nie jest, a przynajmniej niczego świadczącego o tym nie znalazłem w jego wypowiedziach, mało tego, wiele wskazuje że daleko mu do tego.
__
Wniosek też taki, że ruskiej swołoczy nie należy nawet na kilometr wpuścić na swoje terytorium.
Dzieje się.