Ziemniak jest po tamtej stronie
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
To wyróżnienie zobowiązuje.
Zresztą, skoro tak zachwyciło Kolegę napisanie prawdy o Jedwabnem, to może kolega dotrze do tego, co ten wspaniały, szlachetny książę niezłomny RAZ
Ogólnie jest cynicznym karierowiczem myślącym wyłącznie o samym sobie i kierującym się wyłącznie prywatą. Jest niemała grupa osób chcąca czytać pewne rzeczy, to je pisze. Czasem zdarzy się, że akurat są to takie treści, które mogą nam się podobać, ale głupotą jest nabieranie się na to. Tym bardziej, że sam zainteresowany za jakiś czas (i to wcale niedługi) może napisać coś odwrotnego. Pamiętam, jak kilka lat temu zachwycał się przedwojennym ONR-em w nadziei, że współczesny ONR będzie zachwycał się nim, a teraz głosi, że ONR to "najmniej wartościowa część endecji".
W późniejszym felietonie na Interii zmienił front i popiera działania polskiego rządu i krytykuje Judejczyków.
Zastanowił się i zmienił zdanie, czy też jest to po prostu koniunkturalizm?
Kelner wcale nie ma apetytu na potrawy, które przynosi. Dlaczego uważać, że dziennikarz pisze to co myśli?
Dlatego często trafia kula w płot.
Ulice zamiatać można całkiem uczciwie.
A co do uczciwości to nie mam pojęcia jak z nią jest u Ciebie i nic na ten temat nie pisałem.
Mam inne kwalifikacje. To był skrót następującej tezy: Człowiek powinien być uczciwy, tylko zupełnie ekstremalne sytuacje mogą go z tego obowiązku zwolnić. Zamiatanie ulic jest uczciwą pracą, więc jeśli nie potrafi znaleźć innej uczciwej, powinien rozważyć tę.
Wie kolega, my tu od lat rozmawiamy, więc czasem nie wszystkie detale tłumaczymy, wiele rzeczy jest zrozumiałych per se. Czasem lepiej w nowym towarzystwie najpierw trochę posłuchać a nie od razu wyrywać się z ustawianiem wszystkich.
Wie kolega, my tu od lat rozmawiamy, więc czasem nie wszystkie detale tłumaczymy, wiele rzeczy jest zrozumiałych per se. Czasem lepiej w nowym towarzystwie najpierw trochę posłuchać a nie od razu wyrywać się z ustawianiem wszystkich.
W przypadku Ziemniaka jest to o tyle uzasadnione, że on kiedyś tłumaczył się ze swoje rozwodu w ten sposób: spieprzyłem małżeństwo, rozwiedliśmy się, ale ja wolę być uczciwy wobec siebie i Boga i zostaję w Kościele Katolickim, nie będę uciekał do protestantów tylko po to by wziąć drugi ślub w kościele.
Nikogo nie cytowałem. Sam wymyśliłem to stwierdzenie. Jeśli brzmi podobnie do czyjegoś tekstu, to jest to czysty przypadek.
RAZ nie jest jakimś tam sobie pierwszym lepszym publicystą. Jest kimś, kto ma ambicję zostać "prawicowym Michnikiem", "kingmakerem" takim metapolitycznym dyktatorem narzucającym arbitralnie, co i jak należy myśleć o polityce oraz kto i jak powinien w niej uczestniczyć. Na dodatek jest bardzo inteligentny i sprytny, niepozbawiony charyzmy i ma wyrobione nazwisko, więc ambicji tych nie można zbyć tylko wzruszeniem ramion, bo te plany mają (a przynajmniej przez jakiś czas miały) szanse urzeczywistnienia, choćby częściowego. No i nasi forumowicze nie mają nie najmniejszej ochoty podporządkowywać się jego "meta-dyktaturze", pluć na Piłsudskiego, wzdychać do jakiejś "Piwonii" itd. itp. Tymczasem całość jego publicystyki i szerzej publicznej działalności jest temu podporządkowana. Gdy coś pisze, to nie wiadomo, czy pisze po prostu, bo tak myśli (to rzadko się zdarza), czy pisze po to, żeby podlizać się czytelnikowi w ramach budowania popularności, czy może dlatego, że jest to element jego ideologii. Stąd wyraźna nieufność. Absurdalne i aroganckie jest żądanie kolegi, byśmy nie dostrzegali tego, co widzimy, nie pamiętali tego, co pamiętamy, i w ogóle żeby uprawiać ten dziecinne "oj tam oj tam" oraz szczególnie ostro wymagane przez kolegę "widzenie wszystkiego osobno". Jak mówi Pismo Święte: "Komu więcej dano, od tego więcej wymagać będą". Skoro wszedł na wyższy poziom w nadziei większych profitów, to i "rewers" tego jest większy.
Znam środowiska, które po RAZ-ie lecą jako pisowcu, czy co tam jeszcze i takich ludzi jest sporo. Jest to śmieszne, ale tak jest. Jeszcze na dodatek uznają go za ultrakatolika. No to jest totalny odlot. Znam też takich, którym gadanina RAZ-a jakoś skłoniła do myślenia i troszkę znormalnieli. Kolega przedstawia hipotezę, że RAZ jest jakimś nadredaktorem o wyjątkowej sile oddziaływania i dlatego należy mu się większy opieprz. Dla mnie, jak go obserwuję od lat, to zwyczajnie pracuje on na oglądalność za wszelką cenę. Śmieszne jest to jak kończy wywody nawoływaniem do kupna swoich książek. Co jakiś czas wywołuje skandaliki by zwiększyć zainteresowanie, itd. Dla mnie jest to wszystko raczej smutne, bo dowodzi tego co myślę od lat, czyli że dziś na popularność ludzie muszą się nieomal łajdaczyć. Widać to szczególnie po politykach, dosłownie wszystkich działających w przestrzeni publicznej. Jeszcze raz podkreślam, dla mnie jest to smutne i żałosne. Dlatego uważam, że RAZ niczym aż tak specjalnym się nie wyróżnia. Jest trochę schizofrenikiem, lecz nie on jeden. Doceniam, że czasami mówi coś OK, bo może komuś do rozumu jednak trafi. Przecież przez lata na szczytach popularności był taki Lis, który mieszał ludziom w głowie. Wcześniej Żakowski, itp. Dlatego wolę RAZ-a, bo on czasami, a może nawet dość często, może zrobić coś pozytywnego.
A co do "plucia na Piłsudskiego" to nie jestem zbytnim jego zwolennikiem, a jego kult to zwyczajna przesada. No mam dylemat co do jego zmiany wyznania dla celów praktycznych, a na koniec pochowanie na Wawelu. Podobnie mam duży dystans do Dmowskiego, jak go czytałem to się często nie zgadzałem. Ale to były inne czasy i przenoszenie bohaterów z międzywojnia na dziś, wydaje mi się zabiegiem chybionym.
Bardzo nieładnie.
Jako że RAZ mnie ani ziębi ani parzy, w zasadzie nie czytam i nie słucham, więc z naparzanki, którą sam podsycasz, wynotowuję tylko to, kupamięci.
//
A co do RAZ-a to on mnie głownie bawi. Dlatego wyraziłem tu swoją opinię, że takie pomstowanie na niego jest przesadzone.