Fajny film dzisiaj widziaaaaa...
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
A był okres, że wynajdywałem perełki, albo jako jeden z pierwszych zwracałem uwagę na coś wartościowego, co właśnie się zaczynało, pojawiało.
Kolega zaproponuje coś do porównania: 5-10 starych topowych pozycji i tyle samo nowych.
Nowe:
Blade Runner 2049
Diuna
Orville
Peacemaker
Nawet to Boys.
Stare:
Blade Runner
Odyseja Kosmiczna
Star Trek TNG
Gwiezdne Wojny x3
Princess Bridge.
To co łączy te 3, to oparcie na faktach, co może utrudnia puszczania wodzy tolerancji zbyt daleko. I dwa (Shrink i Bird) toczą się w latach 80/90.
No a Star Trek jako top dawnego kina to chyba żart. Tak samo Gwiezdne wojny, które można rozpatrywać bardziej w kategoriach potęgi medialnej reklamy czy jakichś zjawisk socjologicznych. Prosta bajka. Coś jak Harry Potter.
Po latach, uważam że bardzo chrześcijańską baśń, o walce dobra ze złem. O dwóch siłach zmagających się od wieków. O upadku i ostatecznym powstaniu, tuż przed śmiercią, takiej namiastce nawrócenia. O wielkiej sile ukrytej w marnym ciałku, o pozorach które mylą.
Zabawne to co piszę ? No nie, na tle dzisiejszych gniotów ideologicznych tak właśnie jest.
A widzieliście toto: https://www.filmweb.pl/film/Lighthouse-2019-803179?
Ciekawi mnie opinia koleżeństwa na temat tego dzieła. Kiedyś na drugim forumku mimochodem ktoś o tym wspomniał. Nie dam sobie obciąć nawet małego palca u nogi, ale chyba był to Consumer. Nie dam sobie też obciąć nawet małego palca u nogi, ale chyba w związku z tym byłem zdziwiony, bo kol. Consumer wyczuwa najmniejszy swądek siarki równie sprawnie jak rekin kroplę krwi, a „Latarnia” wydała mi się dziełem heterodoksa i poganina, zresztą niejako potwierdzając jego wcześniejszą „Czarownicę”. „Czarownica” to – tak jak nowa „Suspiria”, tyle że o wiele mniej wulgarnie – zapowiedź, że wszystko, a szczególnie facecików, pochłonie wielka wagina, a kto tam za tą waginą stoi, to już się można domyślać. Niby nic nowego, bo pisał już o tym kiedyś kabotyn Przybyszewski, no ale...
Ale wracając do „Latarni” – oglądali? Postawiłbym temu 8 czy 9 w dziesięciostopniowej skali, tak to realizacyjnie wydało mi się dobre, ale postawiłem 7 na linkowanym portalu, bo mam wrażenie, że pan twórca znowu wyżywał się na męskości, a wyżywając na męskości, może i sięgał dalej. Czy też wyżej.
Matrix i Władca Pierścieni to nowe czy stare?
2. Nowe, stare ma przynajmniej pół wieku.
- The Expanse (jest na Amazon Prime);
- Battlestar Galactica (serial, ten nowszy, nie pierwowzór, był na Amazon, ale wsiąkł, nie wiem, czy gdzieś jeszcze dostępny).
To zawsze też rzecz gustu, ale warto dać szansę.
A Expanse zacząłem oglądać, ale później przerzuciłem się na książki, seria jeszcze się nie skończyła. Choć nierówne, to dobre. Taka spejs opera, rozciągnięta w czasie, człowiek przywiązuje się do bohaterów itd.
Zanim skończy się seria książek, świat TV może wyglądać inaczej. Fani się smucą, ale ja rozumiem.
Wspaniale zagrana rola tytułowa.
https://www.imdb.com/list/ls025248073/?sort=user_rating,desc&st_dt=&mode=detail&page=1
Obecność dziecięcych bohaterów jeszcze bardziej podkreśla, że jest to film dla dzieci i na emocjonalnym poziomie 12latka. Ale nawet ten taki mniejszy dzieciak też załapie. Całość wygląda jak jakieś odgrzewane kotlety po Star Treku. Tylko że dla mnie stare Star Treki to też nie jest żaden filmowy top, ale najwyżej znośna rozrywka. Stawianie tego koło Kubricka czy BR Scotta (bo sam Scott jest mocno nierowny), to prawie jak paczamama koło ołtarza. Jakby tego życzliwie nie interpretować to jest zgrzyt i już.
Star Trek był doniosły (nie tylko popkulturowo, np. zainspirował niektórych do kariery naukowej), nie przeszkadzała temu pewna siermiężność produkcji (nie odstająca raczej od ówczesnej normy) ani nawet lewoskrętność ideologiczna. Sednem tam były rozmaite rozkminy filozoficzno-etyczno-naukowe połączone z całkiem "lubialnymi" i nie papierowymi bohaterami, co czyniło ze ST chyba unikalny fenomen. Sedno pływało w sosie bogatego w detale wszechświata przedstawionego.