Jest odbicie demograficzne- dane styczeń-wrzesień- efekt 500+
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Jak nazwiemy to "mecenatem" zamiast "dopłacaniem" to już prawicowe ucho będzie wystarczająco pogłaskane?
Kolega tu sugerował dopłacanie: "państwo powinno dopłacać także telewizjom prywatnym za takie programy."
To się powinno robić zupełnie inaczej - nie że "dopłacać" za cokolwiek, tylko np przyznawać koszernym produkcjom dobry czas antenowy w publicznej telewizji - ale na zasadzie decyzji koszernego szefa tvp a nie ustawy typu "takie a takie produkcje dostaną tyle a tyle kasy".
Czy lewicowe ucho jest wystarczająco pogłaskane? ;-)
Idealny sposób to taki, który spowoduje że "artyści" (którzy wiadomo kim tak naprawdę są jak pisał Kazik) sami doskonale poczują gdzie interes, jednocześnie nie narażając się na zarzuty że "sprzedali się władzy". I oni już będą wiedzieć jak się przymilać, i to na sposoby o jakich się na nie śniło.
Co jest najwiekszym problemem Polski? Demografia. Powinno się zrobić wszystko!
Artyści to, pomijając inne rzeczy, zdemoralizowane durnie. Nie myślą w kategoriach dobra, państwa, itp, tylko "sztuki" cokolwiek by to znaczyło, "wolności TFUrczej i tak dalej.
Zapewnijmy im kasę jakąś ustawą o promowaniu rodziny - nie tylko się wypną, ale wyśmieją, i jeszcze tym z ich grupy co na to pójdą, choćby i bez kasy, powiedzą że się sprzedali rządowi, i to jeszcze takiemu.
To należy robić ale w inny sposób - nie ustawą, że to i tamto się należy za takie czy inne działanie - tylko niech jakaś grupa, powiązana z państwem czy nie, o to mniejsza, rozdaje pieniądze na "ciekawe projekty artystyczne" i zupełnym przypadkiem zwyciężą koszerne - o, wtedy "artyści" sami zwąchają co im się opłaca i nagle odkryją niezmierzone pokłady artystycznej ekspresji w koszernych tematach.
Tak to działa w tym środowisku proszę państwa.
Może to też, ale problemy finansowe wiążą się również z nadmiernym obciążeniem pracą, wyjazdami, w tym za granicę itd.
To pewnie też, ale bardziej ograniczony budżet domowy co do którego małżonkowie nie potrafią się porozumieć. Później dochodzą skrajne emocje, kłótnie... czytałem badania w temacie...
Ja na przykład nie chce mieć czwórki czy piątki. I względy finansowe są tu drugorzędne. Jest to po prostu charuwa wystarczająca z trójką tak że i tak nie ogarniam. Ale czemu inni nie chcą mieć czwórki dzieci?