Aktualności, newsy, krótkie wiadomości tekstowe
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Był to trudny, ale i piękny czas wyzwań, nauki, prób i wiary w to, że nasza praca bez limitu czasu, bez ograniczeń, mimo chorób, świąt, rozstania z najbliższymi ma sens, że jest przydatna Państwu, potrzebna ludziom, użyteczna Kościołowi i miła Bogu
— napisała Adamik.
W imieniu zespołu dziękowała za ponad dwa lata wspólnej pracy, pochwały, słowa wsparcia, wdzięczności, cierpliwość i zrozumienie, że nie wszystko zależało od nich i poprosiła o modlitwę.
Wielką wdzięczność wyrażamy osobom życia konsekrowanego archidiecezji krakowskiej i we wszystkich miejscach w Polsce i zagranicą, którzy z wielkim sercem i życzliwością wspierali naszą pracę — podkreśliła.
Kuria Metropolitalna w Krakowie poinformowała w wydanym w tej sprawie specjalnym oświadczeniu, że „zespół osób tworzących Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej świadczył dotychczas usługi na rzecz Archidiecezji Krakowskiej na podstawie umów cywilnoprawnych, które przewidywały miesięczne okresy wypowiedzenia”.
Takie warunki zostały zaakceptowane przez strony i nigdy nie były kwestionowane. W świetle obowiązujących umów, każda ze stron mogła, bez wskazywania uzasadnienia, zakończyć współpracę za miesięcznym okresem wypowiedzenia. Archidiecezja Krakowska zamierza z tego prawa skorzystać i zakończyć współpracę z dotychczasowym Biurem Prasowym z zachowaniem wszystkich praw, które przysługują w świetle podpisanych umów
— napisano w przekazanym prasie dokumencie.
Wydaje mi sie ze to jest rozsadne stanowisko.
Jasne ze sa propozycje typy eutanazja polowy swiata, ale to jednak jest tylko glosny margines.
Przemysl paliw kopalnych jak i firm energetycznych zgadza sie z "consensusem" i szuka rozwiazan ograniczajacych emisje.
Jeszcze pare lat temu to byl tylko PR, teraz juz nie.
Rozmowa o energy transition nie powinna byc oddana lewicowej szurii.
Polska powinna aktywnie, rozsadnie uczestniczyc a nie twierdzic ze weglem stoi i basta.
Zreszta robimy to - przyklad COP24.
I ktoś wpadł na taki pomysł. To znajdźmy takie mikroorganizmy które będą dobrze smarować. I jakiś tam szczep drożdży znaleźli i wyszło z badań, że nawet dają rade smarować tymi swoimi mikro ciałkami. ;-)
To takie dla mnie nietuzinkowe podejście do problemu, problem zwalczać problemem.
Cyklicznosc mała i duża jest wpisana w funkcjonowanie ziemskiego globu.
Zwlaszcza ze "narracje" o dzialalnosci przemyslowej jako przyczynie ocieplenia kupil w zasadzie caly swiat.
Ja nie bardzo wiem jakie sa te szalone pomysly.
Energy transition dzieje sie na naszych oczach. Polska jest na piatym miejscu na swiecie jesli chodzi o ograniczanie emisji CO2 w ostatniej dekadzie. Tak trzymac, jednoczesnie zachowujac sobie ograniczona rezerwe weglowa przez jakis czas. Chyba ze nas bedzie stac na odejscie od wegla szybciej, to tez bym nie plakal.
Brunatna ojczyzna sobie, ale np w takich usa tez sie nie buduje elektrowni weglowych, tylko zamyka po 10 GW rocznie.
A i zarobic by sie na tym dalo, chyba ze przyjmiemy ze my tylko mozemy kupic niemieckie turbiny i zasilac niemieckie fabryki.
Moze nie nalezy od razu przechodzic do radykalnego ograniczenia liczby ludnosci, ale rozlozona w czasie energy transition to jest bardzo konserwatywna reakcja na mozliwosc, nawet malo prawdopodobna, ze to jednak CO2 jest przyczyna ocieplenia.
Zwlascza dla Polski, bo co nam zalezy? Ze wegla od ruskich nie bedziemy kupowac?
Co do gazów cieplarnianych to od dawna wiadomo że nie CO2 ale metan i inne są najbardziej niebezpieczne w tym zakresie. Skutki ocieplenia są tak poważne z powodu dużej, znacznie większej niż np sto lat temu, liczby ludności skoncentrowanej w znacznym stopniu na terenach już gorących i często suchych. Głównym problemem tam nie jest ocieplenie tylko niemożność zapewnienia żywności i wody dla rosnącej populacji. To nie ma nic wspólnego z wiatrakami w Danii, kopalniami w Polsce, elektromobilnością i torbami plastikowymi oraz wymieraniem białych niedźwiedzi. Braki żywności i wody wynikają ze wspomnianego wyżej nierównomiernego zaludnienia oraz obiektywnych ograniczeń produkcji - dostępnych ziem uprawnych, wody i możliwości transportu. To nie przemysł tylko rolnictwo jest odpowiedzialne za wylesianie, erozję gleb i coraz większy deficyt wody. Nie przemysł i CO2 zagrażają głodem w krótkim i średnim okresie tylko nieefektywny, marnotrawny model konsumpcji z ogromnym i rosnącym spożyciem białka zwierzęcego. Wymaga on trzy - czterokrotnie większej produkcji roślinnej i areałów niż wyżywienie w pełni wegańskie. Obecne obszary uprawne przy obecnych plonach mogłyby wyżywić z 15 miliardów wegetarian.
Daj pan linka, bo spojler fest srogi!
Napisy są dostepne po polsku.
Znają koledzy jakiś przykład który uprawdopodobnia taką tezę?
Twitter podrzuca mi reklamy różnych gówien. Raz wkleił mi profil DojczeWelle a w nim filmik z jakiejś cyklicznej debaty z europosłami, m.in. z Tarczyńskim. I na tym filmiku, jakiś europoseł mówi tak: Faktem jest, że globcio jest faktem. Faktem jest, że negatywne konsekwencje globcia są faktem. Ale faktem jest również, że są i pozytywy globcia i powinniśmy zacząć debatować, jak tu je dobrze wykorzystać. A prowadzący z miejsca NATO: A więc jesteś "Climate changes denier!!!".
Tak to działa. Nie trzeba żadnego spisku. Wystarczą wyprane mózgi.