Pierwsze ruchy w nowym Sejmie i rządzie
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
1. Nie ma kto tego robić
2. Od 1 klasy podstawówki to za wcześnie. Człowiek musi wcześniej (albo przynajmniej równolegle) ogarnąć choćby podstawy algebry. Daje to odpowiednik 1 klasy gimnazjum dla całej populacji, bądź 3-4 klasy podstawówki dla wybitnych.
3. Połowa populacji nie ogarnie tematu z powodu braku zdolności (logika, myślenie abstrakcyjne, wyobraźnia matematyczna). Co z nią robić?
4. Nie ma do końca pewności, czy programowanie jako takie jest rzeczywiście konieczne. Na ten przykład fatusowy wózek widłowy jest oprogramowany raz na zawsze w fabryce macierzystej i powielony w tysiącach sztuk, a w miejscu w którym pracuje jest tylko sparametryzowany i dostaje polecenia. Ktoś ten wózek musi obsługiwać w sensie wklepywania parametrów i poleceń, a nie programowania jako takiego.
Czy nie należy się wobec tego skoncentrować raczej na używaniu sprzętu, oprogramowania i sieci?
Znam problematykę od podstaw, od środka i śledzę na bieżąco od wielu lat, chociaż mam styczność z OMat a nie OInf i o matematycznych będę pisała (sądzę, że niewiele się różnią).
Prawdą jest istnienie kilkunastu "kuźni" szkolących elity. I bardzo dobrze. Niech nadal pracują. Uczą w nich - na ogół bardzo dobrze uczą - nauczyciele akademiccy, program matematyki daleko wykracza poza zakres liceum. Dostać się tam bardzo trudno, bo obowiązują dodatkowe kryteria. Ale przynajmniej w tych klasach nie marnują talentów uzdolnionej matematycznie młodzieży. Poza matematyką obowiązuje normalny program licealny ze wszystkich innych przedmiotów. Być może opisuje Kolega jakiś patologiczny przypadek konkretnej szkoły (ucznia?). Mam krańcowo odmienne obserwacje. Młodzież z tych szkół, ponadprzeciętnie uzdolniona, chłonie wiedzę jak gąbka. Bardzo często jakby mimochodem zdobywa laury również w olimpiadach krańcowo odległych od matematyki, rozwija pasje - podawałam przykład laureata OM startującego w Konkursie Chopinowskim..., który zresztą jest uczniem liceum muzycznego. Mogłabym podawać wiele podobnych, zaskakujących przykładów. Absurd, przynajmniej w drugim zdaniu. Nauczyciele jednak uczą, a za swoją pracę nie dostają ŻADNEGO DODATKOWEGO WYNAGRODZENIA. Nawet jeśli wychowają pięciu olimpijczyków w jednej klasie w "normalnym" liceum, jedyne na co mogą liczyć, to nagroda dyrektora. "Kapitał ludzki" jest funduszem unijnym i nie obejmuje wynagrodzeniami nauczycieli. Do zawodów międzynarodowych nie "przebija się", a raczej kwalifikuje się kilku lub kilkunastoosobowa reprezentacja Polski. Oczywista oczywistość. Model 6+3+3, a raczej program tam realizowany skutecznie obniżył poziom nauczania matematyki. Osiągnęliśmy stan poniżej wszelkiej krytyki. Zdobywamy jakieś znaczące miejsca w PISIE, czyli nauczyliśmy dzieci wypełniać testy, równocześnie skutecznie oduczając je logicznego rozumowania. Od kilku lat mamy tego również efekty na Międzynarodowej OM. Dalekie miejsca naszych i brak laureatów - odpadliśmy od czołówki świata. A kiedyś, jeszcze nie tak dawno, byliśmy potęgą. Oczywista oczywistość. Nigdy nie była i nie będzie. Talenty nie rodzą się na kamieniu. Ważne, żeby ich nie marnować. Ostatnie OM regularnie wygrywają utalentowani chłopcy spoza "kuźni", ze szkół zupełnie peryferyjnych, a w gronie zwycięzców są również gimnazjaliści.
daja zawód i przygotowują do ewentualnych studiów
kto nie chce sie dalej uczyć powinien mieć zawodówkę pod ręką
licea wg mnie kształcą wszechstronnie ale bez praktycznych umiejętności
KOCHAM PROF. PAWŁOWICZ
Btw. Ja miałem podstawy turbopaskala w liceum i nie była to klasa mat-inf ani nawet mat-fiz tylko ogólna.
http://palade.pl/puls-wyborczy/
Ktoś musi być Ściosem. Przecież nie Bączek.
Spotkamy się na piwie to pogadamy
Czwartek, 31 grudnia 2015 (01:09) Dwa miliony publikacji promujących historię Polski trafi do młodych ludzi, którzy przyjadą do Krakowa na Światowe Dni Młodzieży To inicjatywa Ministerstwa Spraw Zagranicznych. – Światowe Dni Młodzieży to wielkie wydarzenie religijne, ale też wielka okazja do promocji naszego kraju. Na Polskę zwrócone będą oczy całego świata. Do naszego kraju przyjeżdża prawie dwa miliony młodych ludzi, którzy o tym, co zastali w Polsce, opowiedzą swoim najbliższym. Dlatego przygotowujemy publikację w ilości dwóch milionów egzemplarzy promującą historię Polski w różnych okresach jej dziejów. Będzie ona wydana w dziewięciu językach. Autorem publikacji jest prof. Andrzej Nowak – mówi Jan Dziedziczak, wiceminister spraw zagranicznych. Będzie to prezentacja ponadtysiącletniej historii naszego kraju.
Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/149821,dni-chwaly.html
Nie wiem, czy na dzień dobry jest sens robienia sobie wrogów z ruchów wege i pro animal, raz że jakaś ich część poparła Dudę i PiS (fakt, że nie za wielka), dwa że są tona ogół ruchy oddolne, zdeterminowane i mogą nabruździć wizerunkowo.
guptoki, jak te ptoki
jak to mozna samą trawą żyć?
to już się lampka swieci
(wczoraj na tłiterze debil Gursztyn strofował Janusza Wojciechowskiego za popieranie przez PiS zakazu uboju tzw. rytualnego)
- poważne utrudnienie włascicielom terenów wyłączenie ich z obszarów "gospodarki łowieckiej" (w praktyce chodzi o wejście polujących na każdy nieogrodzongrodzony
- zasada, że kosztami odszkodowań za szkody wyrządzone przez zwierzynę łownzaPZŁ i Sarb Państwa dzielą sie po połowie...
Jednym słowem myśliwi dostają więcej praw za mniej obowiązków.