Legia v. Ktoś tam skądś - JORGE proszony o komentarz
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Juventus to stara dama, a Legia to stara...
Ewenement, ale zgodny z krakowskim duchem krótkiej piłki kombinacyjnej. No bo po co laga do przodu, długa i wkopnięcie w szesnastkę...
Tylko że nie kojarzę nigdy-przenigdy drużyny, która nie miałaby żadnego skrzydłowego, a grała ultra-ofensywnie.
A co sądzisz o Cetnarskim? Nie oglądam meczów Craxy, ale na papierze i w statystykach to ultra-grajek, wygląda na MVP ligi. Czemu Nawałka go nie powołuje, jako silnego byka na wymianę z Zielińskim i grę na 10tce (np. z jednym napastnikiem) ?
Jedyne, o co się boję w powołaniach, to że zabraknie napastników. Mila i Lewandowski to pewniaki, ale wygląda na to, że będzie najwyżej jeszcze jeden, Stepiński. A my jesteśmy stworzeni do gry dwójką napastników, szczególnie gdy Lewy umie ściągnąć 2-3 obrońców...
Stara drużyna. Z tradycjami
Dzięki kol. Jorgemu zostałę idolę pisoskiego Zagłębia, tak więc niech!
Craxa też niech! - Jakie są jej afiliacje ideowo moralne? To taka krakowska Polonia?
Noji, Piast też niech niech! W sumie było by fajosko, gdyby wygrali tę ligę, ale przebaczcie Koledzy - nie na stulecie, nieprawdaż.
Przygotujmy się na parę lat totalnej dominacji Legii w lidze. Tegoroczna pierwsza piątka, poza Lechią nie ma szans się organizacyjnie i kadrowo zbliżyć. Ubiegły rok to Lech, który będzie miał totalną przebudowę i Jaga, która jest pomysłem biznesowym polegającym na radykalnych zmianach po każdym sezonie. Wisła wiąże ledwo koniec z końcem, a Pogoń chce być średniakiem. Szkoda bo ostatnie parę lat to okres wybitnie ciekawej ekstraklasy.
Jest paru zawodników u nas lidze, którzy nie mogą się przebić, a mają papiery na granie Np. taki Plizga. Ma technikę, przyspieszenie, potężne kropnięcie z dystansu, potrafi też zagrać nieszablonowo. I dupa. Otarł się o reprezentację, z Zagłębia kiedyś poszedł do Jagi, złapał kontuzję, popadł marazm, po 3 latach nie przedłużono kontraktu, do Zabrza gdzie nie łapał się nawet na ławę i wylądował w I lidze w Termalice. Z nią wszedł do ekstraklasy i koniec końców w ostatnich kolejkach i tak wchodził na zmiany. Ryży (Stokowiec) kiedyś powiedział, że Plizga wydolnościowo jest dnem. Taki organizm. Czasami decydują detale.
Generalnie sport zawodowy się spedalił, ale o tym rozmawialiśmy już parę razy. W Stanach to dostrzegli i zaczynają reagować. Tyle, że w dziwny sposób. W NBA każdy klub ma maskotki. Co te maskotki na meczach wyprawiają ! Oblewają kibiców piwskiem, spadają ze schodów, leją w łeb zawodników podczas przerw, zaczepiają podczas wywiadów itp. Albo maskotka chodzi z wielkim pudłem, gdzie co jakiś czas podnosi się wieko i wyskakuje do połowy nagi grubas, waląc się po klacie i ogólnie szajbę robiąc (za pierwszym razem nawet śmieszne). Bo na boisku mamy polityczną poprawność i karanie za wszystko. Ale i w sprawach sportowych jest straszliwie jednostronnie. Mamy kserowanych zawodników, maksymalnie upgrejdowanych i wytrenowanych. Wszyscy podobni. No, fakt że pojawiła się perełka, w postaci Dzieciaka "zawierzyłem życie Jezusowi" Stepha Curry. Absolutny rzut z dystansu, pobił wszystkie rekordy w historii NBA w tym względzie, robi też niesamowite rzeczy z piłką. I jest chudy, słaby fizycznie, bezsterdydowy. Jego zespół miał najlepszy wynik po sezonie zasadniczym ewer. Ale to wyjątek.
Dla mnie subiektywnie piłka kopana to sport nr 1 do oglądania. Taki, który lubię i rozumiem, bo sam kiedyś grałem (w sensie na podwórku, w szkole, na łąkach nad Skawą - nic profesjonalnego). Dalej będzie hokej (który mogę oglądać, ale nie jestem w stanie ocenić JAK ktoś gra, w życiu nie miałem łyżew na nogach), potem dopiero rugby (to nam chciał zaszczepić wuefista w liceum, sport z jajem dosłownie i w przenośni, więc mam sentyment), piłka wodna, a koszykówka i siatka na końcu, nuda. Wiem, że oglądasz NBA, no ja bym już nie wytrzymał całego meczu koszykówki. Niedrużynowe pomijam, kto pobiegnie, pojedzie, skoczy szybciej, wyżej, dalej itd. to już trzeba być pasjonatem.
Więc wracając dla mnie w najchętniej subiektywnie oglądanym sporcie oglądanie polskiej ekstraklasy to katorga. Oni nie są w stanie sklecić jakiejś solidnej akcji (i to nie jest efekt super-obrony przeciwnika), tempo żółwia, taktyki ja też nie dostrzegam. Gra przypadków, kopanina. Akurat mecze naszych pucharowe jeszcze oglądam, bo nasi się mobilizują, a przeciwników miewają bardzo godnych no i jest coś.
Ligi zagraniczne ogląda się dużo lepiej i to wliczając znacznie mniejsze zaangażowanie emocjonalne, obiektywnie angielska jest pewnie najciekawsza, hiszpańska jak chodzi o technikę i włoska taktykę też rewelacja. Plus puchary, nawet LM jednak jest znowu ciekawsza, poziom nudy z sezonu 2010/11 już dawno minął. A Liga Europy miewa mecze perełki. Lepiej ogląda się też mistrzostwa międzynarodowe. A polską ligę ogląda się fatalnie, niestety.
Zresztą, tak po prawdzie, skoro Legiunia byla w LM, to LE winna była z definicji wciągnąć nosem, co nie do końca chyba zrealizowała. No a Celtic złodziej.
Zresztą, tak po prawdzie, skoro Legiunia byla w LM, to LE winna była z definicji wciągnąć nosem, co nie do końca chyba zrealizowała. No a Celtic złodziej.
Legia rundę jesienną LE "z definicji wciągnęła nosem" (wygrała grupę z Metalistem, Trabnonsporem i
Lazio? Edit: Lokeren), wiosną pechowo trafiła na Ajax, my wtedy mamy przerwę, oni grają i dostali łupnia. Choć mogło być różnie jakby Żyro strzelił w Amsterdamie choć jedną...