Brzoście rżnąć czy nie rżnąć? bo się pogubiłem
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Tymczasem głos powinno zabrać miisterstwo. Na razie jedynie wiceminister Konieczny napisał list otwarty do redakcji AFP i Guardiana. Tyle, że ten list nie jest napisany najlepiej. Przede wszystkim dlatego, że miesza specjalistyczne informacje z kontrowersyjnymi ogólnikami i niepotrzebnymi wstawkami historycznymi.
Takie rzeczy powinny iść wszędzie ale prosto i w punktach:
1. Białowieża nie jest typowym "lasem pierwotnym", bo jej użytkowanie trwa setki lat i miało też okresy ogromnej intensywności
2.Lasy świerkow, o które toczy się spór w większości stanowią resztki sztucznych nasadzeń nie zaś naturalne ekosystemy tego terenu.
3. Planowane wycinki nie stanowią "intensive loging" w takim sensie jak to się dzieje w krajach tzw Zachodu. To cały czas zupełnie inna skala.
4. Nie ma ani słowa o tym, ze przyjęte działanie jest zgodne z zaleceniami KE dla tekich sytuacji (gradacja szkodników na terenie Natura 2000).
Tymczasem takie, oświdczenie powinno być tym, co uderza w oczy przy każdym otwarciu strony ministerstwa.
Co gorsza - jak już wspomniałem w innym poście - ministerstwo niepotrzebnie zaognia sytuacje deklarując rozpoczęcie prac w terminie, który da przeciwnikom tego działania niesłychanie trudny (o ile w ogóle możliwy) do wybicia z ręki oręż..
Jak już wspomniałem były dwie linie czysto nizinna i nizinno-kaukaska. Przy czym żadna z nich nie była nigdy ograniczona do jednego osobnika. Przy czym nie były to dwa gatunki ale raczej dwa ekotypy ewentualnie podgatunki (systematycy niech się spierają co).
EDIT.
Jakby doszło do krzyzówki międzygatunkowej to byłoby tak jak z tarpanami, które po takich zabiegach stały się "konikami biłgorajskimi".
Od paru lat lansowany jest też projekt odtworzenia Tura w oparciu o zachowane fragmenty tkanek z turzym materiałem genetycznym i bydło domowe. Tyle, zawartość tura w turze byłaby tu niewuysoka.
Wiem. Koledze mogło się pomylić z żubroniami - w połowie XIX wieku Leopold Walicki wpadł na pomysł skrzyżowania byka żubra z kilkoma krowami bydła domowego. Potem powtarzano ten eksperyment parę razy, zwykle właśnie w układzie 1 żubr kryjący kilka do kilkunastu krów domowych lub samic żubronia. Bo, o ile dobrze pamiętam, samce żubroni są niepłodne ale samice już tak (mogą mieć potomstwo albo z żubrem albo bykiem
Podobnież przy hodowli ludzi takie śmyki już widziano, a przynajmniej się nimi przechwalano.
Bych zrobił kwerendę po muzeach a kolekcjach, wiele jest turzych skór czy też rogów.
Więcej tam bedzie DNA z mola (nie simona) niz z tura. Po tylu latach......
Może z tym mi się pomyliło.
Hm, no skoro tak, to widzę tu nieskończoną kopalnię grantów bez obowiązku wygenerowania konkretnego rezultatu.
Innymi słowy tur per se nie wymarł. Jak dromader przetrwał wyłącznie w niewoli (ale wszak dzikie dromadery skutecznie reintrodukowano... w Australii).
Czy z DNA dawnych turów da się wyciągnąć dość info by odtworzyć bydło fenotypowo zbliżone do turów zaprzeszłych? Przypuszczam, że wątpię. Różnice są nikłe, subtelne, a materiał ze szczątków fragmentaryczny.
Zdecydowanie więcej nadziei pokładam w krzyżówkach wstecznych - tak by z ras pierwotnych otrzymać bydło fenotypowo jak najbliższe dzikiemu przodkowi a potem je zwyczajnie przywrócić naturze (że nie będzie identyczne? pewnie nie, ale tury sprzed 20 000 lat, też nie były identyczne z tymi z Puszczy Jaktorowskiej). Eksperyment Hecka z lat 20-tych powiódł się częściowo - co prawda kiepska wiedza ówczesna o wyglądzie tura a za tym i dobór ras krów do hodowli dała coś co w pewnych aspektach jest antytezą dzikiego tura, ale jest to jednak funkcjonalne bydło dzikie zdolne samopas egzystować w strefie europejskiego klimatu umiarkowanego.
A nowsze krzyżówki wsteczne z użyciem między innymi bydła do corridy dają coraz fajniejsze rezultaty - i licze, że za 20 lat będzie takie można wypuścić w kilku stadkach w polskich lasach i czekać co z tegóż urośnie.
Te np. całkiem całkiem sie prezentują:
http://m.interia.pl/biznes/news,2360701,4199
A Lasy Państwowe https://www.facebook.com/LasyPanstwowe/posts/10154323507487630
"Zaledwie pół roku temu aktywiści organizacji pozarządowych i część naukowców zapewniała, że gradacja kornika w Puszczy Białowieskiej załamie się w tym, najdalej w przyszłym roku. Teraz już wiadomo. Na pewno nie nastąpi to w tym roku. Zamieranie świerków przybiera na sile
Pod koniec roku informowaliśmy Was, że zamarłych fragmentów lasu z powodu kornika w trzech puszczańskich nadleśnictwach jest już 4 000 ha. W tej chwili wartość ta wzrosła do 4747 ha i dalej rośnie.
Lokalni leśnicy cały czas prowadzą monitoring stanu lasu. Co miesiąc raportują aktualny stan drzew. By uniknąć pomyłki związanej z wielokrotnym liczeniem tego samego drzewa, malują pomarańczowe kropki na korze. Dlatego w tym wypadku nie jest to oznaczenie drzewa do wycięcia, a jedynie zinwentaryzowanie go.
Wbrew hasłom jakie rozpowszechniają aktywiści, leśnicy nie prowadzą cięć w drzewostanach ponad stuletnich (aneks w dalszym ciągu je chroni), a ścinka drzew dotyczy jedynie tych, które stoją przy drogach i szlakach turystycznych i zagrażają bezpieczeństwu ludzi."