Kupujcie bitcoiny! Nadchodzi nowy wielki kryzys!!!!!!
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Analogicznie jest ze złotem czy innym srebrem, ci którzy traktują je jako sposób na przechowanie wartości trzymają je zabunkrowane gdzieś w banku ziemskim, ale znakomita większość chce na tym koniecznie zarobić dlatego trzyma je w banku.
Ale spox, giełdy nie są obowiązkowe, można przecie handełesować bitcoinem P2P.
Zawsze podziwiałem Kolegi umiejętność, polegającą na tym, żeby w krótkich przystępnych słowach niczego nie objaśnić.
Ja jestem najbardziej konserwatywnym konserwatystą świata - za najlepszy system polityczny uznaję ten panujący w starożytnym Egipcie. Przebić mnie można tylko promując Mohendżo Daro i Harappę.
W dzisiejszych czasach banku się nie da rozwalić, bo materialiści ponieśli sromotną klęskę, bank jest bytem czysto duchowym. Oczywiście - dla materialistycznego motłochu zachowuje sie pozory w postaci fasad. Bitcoin i tradycyjna bankowość w zasadzie opierają się na takich samych zasadach.
Właściwie to bitcoiny są pożyteczne, a ściślej mogłyby być. Gdyby tak światowi spekulanci, w szczególności fundusze private equity skupiające pieniądze bogatych inwestorów, zajmujących się głównie wirtualem, a nie żadną realną gospodarką, zainwestowały masowo w bitcoiny to zarysowałaby się bardzo ciekawa perspektywa. Jakby w końcu upadła ta piramida to przecenie uległyby pieniądze wirtualne bez wielkiej szkody dla gospodarki realnej. Oczywiście i w gospodarce realnej jest trochę ryzyk. Szczególnie jeśli chodzi o spółki technologiczne i inne gwiazdy o współczynnikach P/E powyżej 30. No ale właśnie stamtąd najpierw, po likwidacji pozycji, mogłyby przepłynąć pieniądze spekulacyjne na bitcoiny. Pewnie by były istotne przeceny tych spółek ale to by ich realnej działalności za bardzo nie zaszkodziło. No ale do tego jeszcze daleko. Co to jest 150 miliardów w światowym systemie finansowym? Tyle co nic. Tu potrzeba wejść na poziom o rząd wielkości wyższy i jeszcze przemnożyć przez minimum 5.
Główny problem z BTC jest taki, że pożera ogromne ilości prądu, tyle co Czechy. I to spowoduje jego upadek.
Funkcja płatnicza jest w BTC badziewna, bo 10 minut trwa takie z grubsza zapewnienie, że zapłaciłeś. Poważna, seriozna zapłata jest dopiero po godzinie.
Natomiast fajny jest do tezauryzacji, fajniejszy niż złoto, bo trudniej go zajumać, a łatwiej przechowywać.
Natomiast gorszy jest niż złoto, bo mniej działa na wyobraźnię. Żółty metal jest powszechnie uznawany od tysięcy lat, natomiast BTC wyszedł ze środowiska komputerowych świrusów dopiero rok czy dwa lata temu. Tak więc tak: Złoto przyjmie każdy mużyk nawet podczas głodu na Ukrainie. z BTC może być ciężej.
Jest jedna rzecz, która odróżnia BTC od piramidy, to mianowicie, że im więcej ma użytkowników, tym większą ma wartość. Coś jak telefaks. Jeśli mam go ja jeden, to nie jest wart nic. Jeśli go mają wszyscy - o to już coś.
Co zaś idzie o to, kto by był głównym profitentem danej piramidy, no to oczywiście ci, co kupili wcześniej. Twórca BTC zarezerwował se na początku milion sztuk. Niby nic, ale to jest już warte prawie 10 mld dolarów, ta rezerwa.
Przykład: mogę powiedzieć, że wszystkimi państwami rządzą te same zasady. I wcale będzie wynikać z tego, że uważam, że premierem Francji jest Beata Szydło. Tak jak nie wynika z tego, że za bitcoinami stoi renta gruntowa.
Co do niedogodności z dokonywaniem transakcji - Bitcoin to taki prototyp w zasadzie, już są różne Ethereum i inne, nowsze, lepsze.
Ja to widzę tak - mechanizm kopania bitcoinów faktycznie reguluje ich podaż, ale popyt i tak pozostaje tylko w głowach.
Otóż tzw. "kopanie" to właśnie obsługa bitcoinowych transferów. Polega to na rozwiązaniu bardzo skomplikowanej zagadki kryptograficznej, która potwierdza jakąś grupę transakcji ("block") i pozwala dołączyć ją do łańcucha wszystkich poprzednich transakcji ("chain"). I za rozwiązanie tej właśnie zagadki, rozwiązywacz ("kopacz") dostaje od systemu nagrodę w postaci 15 bitcoinów znikąd.
Dużo niewiadomych. Racją jest też to, że nie mam pojęcia jak działa światowy system finansowy, w szkołach uczą podstaw fizyki, chemii ale o ekonomii i finansach niestety nic nie mówią. Chętnie bym coś poczytał przystępnego, ale nie wiem od czego zacząć.
Co to znaczy "przelać pieniądz"?
Dlatego chyba przynajmniej po roku czytania i słuchania (!) na (każdym?) forum do się powiedzieć, czy to właściwe miejsce - po "odkryciu" profiów osobowościowych "bytów forumowych".