A moje dziecko powiedziało...
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
- Ale to chodziło o płacz.
- ...
Golas siedzi w wannie, bawi się dosyć sfatygowaną już gąbką, po chwili owija ją wokół siusiaka i nagle dobiega mnie radosne:
- Oooo! Hamburger!
....
Nie zdzierżyłam. Błyskawicznie wyprysnęłam z łazienki.
Zięć pewnie z kamienną miną poprawiłby synkowi nazwę ulubionej potrawy
Oczywiście potem musiałam sprzątać łazienkę, bo dłuuuuuuuuugo trwało, zanim się opanowałam na tyle, żeby do smarkacza powrócić.
Ale pewnie tak, bo dwa-trzy razy w roku, w drodze do drugiej babci, spożywają na stacji benzynowej ten rarytas.
Widząc mnie średni syn z kwaśna miną:
"Tata, wyglądasz jak jaki Janusz...."
Mało co nie fikłem że śmiechu..
Dwie godziny później najstarszy z chłopców, który wrócił właśnie od kuzyna, zastał mnie odpoczywającego w przerwie przy pracy. Zdająłem skarpety z nóg żeby wymoczyć sobie stopy w misce z wodą ze studni. Aleeee ulga.... Po chwili wstaje, zakładam sandały i idę do dalszej pracy zapominając o nieszczęsnych skarpetach i słyszę zza pleców:
"Tato, no teraz to wyglądasz stylowo......"
Wnuczka, z niekłamaną troską w głosie:
- Babciu, a jak umrzesz, to kto się zaopiekuje twoim psem?
...
"No, uratowałem drzewko"
Chłopcy są na wsi, poszli w odwiedziny do wujka. Najmłodszy umył wujkowi samochód.... szkoda że kawałkiem cegły.... Tylne drzwi i błotnik lśnią białymi kółkami na niebieskim lakierze..... Niefajno.
Wyjaśniło się że Szymek chciał wujkowi umyć samochód. Wczoraj mu pomagał przy innym, a że chłopak pracowity, więc...
Okazało się że auto jest nie pierwszej świeżości, ma własne ubytki w lakierze - odpryski, wgniecenia i rysy. Wystarczy ponoć "zapastować" i będzie git.
Zresztą Adek nie jest specjalnie zawziętym fanatykiem samochodów lśniących i wypicowanych i jemu ogólnie te rysy nie przeszkadzają.
Rozejdzie się po kościach......
Od kilku dni chodzi po domu i śpiewa "Bob Budownicy wsystko..... spiernicy"
Po małym śledztwie okazało się że jego najstarszy brat był twórcą tego przeboju....
"Nie podoba mi się Babciu!"
Babcia: "Ale mnie się podoba."
Zosia (z poważną miną): "A Dziadziusiowi się podoba?"
Co my by bez nich...
- Po co ci te liście? - spytała babcia,
-To dla zajączka, żeby się nimi otulił i nie zmarzł. Zaniosę mu to do parku.
- Zajączek sam umie o siebie zadbać - odpowiedziała babcia i przyniosła plastikowa miskę, żeby przesypać do niej liście, bo rzecz się działa już w domu. Miska szybko zapełniła się liśćmi, a babcia nie mogła się nadziwić, że aż tyle ich zmieściło się w malutkich kieszeniach.
- To dlatego, że każdy listek składałam na pół i mocno ugniatałam - wyjaśniła Misia.
- No dobrze, to teraz pozamiataj te okruszki z podłogi - zarządziła babcia.
Miśka z grubsza zmiotła resztki liści, ale nie do końca.
- No, niezbyt dokładnie to zrobiłaś, przyjdzie mama i będzie po tobie sprzątać.
- I bardzo dobrze, rodzice też muszą trochę popracować - odparła Michalina.
XXX
Michalina, generalnie, lubi sprzątać. Kiedy odwiedza babcię zawsze pyta czy zetrzeć kurze. Ostatnio ma fazę na sprzątanie "na mokro". Więc kiedy babcia pozwala zetrzeć kurze, pada pytanie: na sucho czy na mokro?
Wyjaśnienie: "na mokro" znaczy - wilgotną ściereczką :-D
Tak więc mamy w rodzinie dziecko od mokrej roboty :-D
"- No nie wiem , nie wiem, chyba muszę trochę potrenować do tej marynarki.....
- Ależ co Pan? Wygląda Pan jak... jak...?
- Jak świnia?- Antek nagle oderwał się od monitorka i przekłuł balon. Brzmiało to w sumie bardzo rzeczowo.
Marynarki nie kupiłem. Jakoś straciłem ochotę na umizgi do ekspedientek..
Opowiem Uli. Jest wielką fanką Twoich pociech
Zmotywowałeś mnie. Też tak wyglądam....
Tymek: Ten robot ci powiedział, że wełna się robi za ostrzach.!
Mama: Hm, a co to znaczy?
Tymek: To znaczy po polsku ze obraz jest piękny.
W sobotę był mecz Stali z Podhalem Nowy Targ. Siedzimy z dziećmi na trybunie i przegrywamy 0-1. Chłopaki przejęte, pierwszy raz na meczu Stali nadrabiają miną, przyjmują komiczną pozę nerwusów i próbują nieporadnie pokrzykiwać na piłkarzy i sędziego.
A ja tylko od czasu do czasu wrzeszczę budząc wesołość:
"BO ZARAZ SZPETNIE ZAKLNĘ!!!!"
Po którymś razie:
-Tato zaklnij!
-Weź zaklnij , Tatoo...
-Zaklnij Tato!!!
...
.
..
"BO ZARAZ SZPETNIE ZAKLNĘ!!!"
-Zaklnij, Tato!!!
- No weź Tato zaklnij....
- Zaklnij!!
...
...
..
"DO JASNEJ PELARGONII !!!!"
– Mamooo, a będziesz mi robić do szkoły kanapki ze słoniną?...