Ziemniak jest po tamtej stronie
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Brawo Ziemkiewicz
"Matka Boska Pisoska" - to Ziemniak o PBSz!
ale akurat oberwało się premier Beacie rykoszetem, bo wiązanka epitetów szła do prezesa Jarosława.
zwłaszcza niesmaczne o tym, kiedy w końcu umrze PJK vel Komendant
na twitterze
przedstawiony jako "publicysta Do Rzeczy"
i nie mam pojęcia ci to za tv/program
przewinąłem 20 stron z linkami do wątków, po 50 sztuk, czyli niniejszy wątek spadł poza tysiąc!
wugóglałem przez site:/
Ziemniak i tak złagodniał...
Lepiej słuchać niż oglądać.
, Hehe, od razu widać, kto w młodości przeszedł "dziecięcą chorobę korwinizmu" ;-) Ja też nie wiedziałem co to za skrót ROF.
Różnie bywa. Tiger Woods był szkolony do bycia miszczuniem w golfa od 2 rż. A za to Rożek Federer zupełnie odwrotnie, różnych się imał rzeczy.
Jak to ujął abp. Życiński, cały ambaras jeśli się absolutyzuje sprawy względne.
Otóż są to ludzie znani. Nie są typowymi celebrytami którzy nie potrafią nic, ale celebrytyzm stanowi istotną część ich działalności, wizerunku i źródło dochodów. Po drugie w przeszłości, czasem obecnie i przez długi czas, dawało im to wysoką pozycję zawodową i społeczną oraz wysokie dochody. Ta pozycja i zawód zwykle opierają się na tak zwanych kompetencjach i umiejętnościach miękkich, trudnych do obiektywnego pomiaru i podlegających stałej subiektywnej ocenie ostatecznych klientów - zwykle wyborców, widzów, czytelników itd. Równocześnie nie mają oni bezpośredniego dostępu do swojej klienteli i nie są w stanie o uzyskać.(pewne możliwości się pojawiają ale o tym niżej). Ich pracę czyli usługi klienci kupują poprzez pośredników. To są dojrzałe, często mocno sformalizowane rynki. Działają na nich korporacje, zwykle wielkie, często o charakterze monopolistycznym lub będące w trudnej do udowodnienia zmowie oligopolistycznej. Te korporacje to partie polityczne, potężne związki i stowarzyszenia zawodowe lub tak zwane pozarządowe, tak zwane domy medialne, wielcy wydawcy, producenci itd o zasięgu coraz bardziej międzynarodowym i złożonych wzajemnych powiązaniach. Te korporacje oczywiście walczą ze sobą o pozycję pomimo wspólnych akcji i jest to walka bezwzględna. Niektóre upadają. Wewnątrz panują bardzo bezwzględne konkurencyjne zasady. Wielu kolegów czyha na ich posady i pozycje i wygrywa. Wówczas wspomniani ludzie pozostają bez zajęcia. Jest to tak zwany spadek z wysokiego konia. Ze szczytu w nicość, z wysokich dochodów z długami w zagrożenie licytacją komorniczą w skrajnym przypadku. Muszą szukać innej korporacji dotychczas konkurującej z tą ich. Ich pozycja negocjacyjna jest słaba. Wartości dodaje im znajomość konkurencji, jej tajemnic, klientów i portfel finalnych klientów. Zwykle w pakiecie przejścia jest więc zdrada poprzedniego chlebodawcy bo ona jest ważna dla nowego.
Miejcie odrobinę wyrozumiałości i zrozumienia dla nich. Trzeba naprawdę wielkiego hartu ducha i odwagi aby zaryzykować biedą i zapomnieniem nie przyjmując takiej propozycji lub ostro negocjując warunki. To dlatego wielu znosi wiele i robi wiele paskudnych rzeczy aby nie dać się wyrzucić lub zostać przyjętymi. Polskie rynki wspomniane wyżej są wciąż płytkie. Nie ma wielu ofert. Warunki pracy i rozwiązania instytucjonalne nie oferują nie tylko złotych ale nawet bawełnianych spadochronów amortyzujących upadki i dających czas na dostosowanie. Dla zdrowia systemu politycznego, medialnego i kulturalnego czyli stosunków społecznych warto aby takie rozwiązania się pojawiły. Na pierwszy rzut oka w ich interesie ale de facto w naszym. Ich brak jest korzystny tylko dla autorytarnych wodzów póki nimi są. Rozwiązania alternatywne są mocno nagłaśniane i efektowne, ale wciąż raczkujące i słabe - sieć, blogosfera, media niszowe, wydawnictwa i rozgłośnie niszowe, praca freelancera, konsulting itp. A nawet tam nad poprawnością czuwają światowe korporacje z ich cenzurą jak Google, Facebook i inne. Mam pewne doświadczenie osobiste z biznesu w spadaniu z wysokiego konia. Zdarzyło mi się to 3 razy, dwa w ostatnich 8 latach. To jest bolesne i trudne. Dziękuję Bogu że dał mi szansę i że nie uległem pokusie. Przeczuwam że trzeci raz się zbliża. Zbieram siły.
Oczywiście żaden upadek - szkoda, krzywda nie usprawiedliwia grzechu, szczególnie ciężkiego. Stanowi jednak wytłumaczenie i okoliczność łagodzącą.
tylko nie rozumiem, dlaczego wielu go traktuje jako część Dobrej Zmiany
więc może uściślijmy wyrażenie "Ziemniak jest po tamtej stronie" -
jest wciąż po stronie pro Polskiej.
. kropka czy
? pytajnik
Panie
.
https://twitter.com/R_A_Ziemkiewicz/status/1270344858297929728