Co teraz czytacie i co polecacie?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Napiszę ponownie, to przegląd różnych technik, a nie propagowanie jednej.
kupiłeś książkę? czyli warto?
duża czcionka. dużo zdjęć - ale spora lista bibliografii
(i fan Kotlarskiego i irytuje mnie jego maniera mówienia)
(wydawnictwo z książką Pani Niani i Kammela???)
(nie polecam, czego sam nie czytam, bo te opinie innych to paaaanie
Szsz, gżżż, bżżż, szsz... A na kącu zawżdy dups i o kurwa.
Przede wszystkim z myślą o wnukach, ale może niekoniecznie wyłącznie.
Ale ostatnie zdanie podrzędne Marii przeważyło.
Dzięki Mario
Konstanty wiedział w jakim języku mówią do niego listopadowe liście. Tylko zrozumieć nie mógł, choć bardzo chciał.
No ale ja kończyłam jedenastolatkę (7+4). Moja siostra już nie miała tego szczęścia - trafiła do ośmiolatki, biedactwo. Na bez porównania głupsze programy, durniejsze podręczniki i ...pogubionych nauczycieli.
O głupich Nie przygotowanych programach scisku w szkole i pogubionych nauczycielach
Powstań i zabij pierwszy
To tytuł książki o szinach bejtach mos sadach i innych sluzbach
żródełko
Książka jest niesamowita, gdyż zawiera ciekawe opowieści z życia ssaków - słoni, wilków, orek, a do tego rozrzucone uwagi o różnych małpiszonach, delfinach, delfinkach i krukowatych - te ostatnie mimo ptaciego móżdżku są zmyślne jak naczelne! Ciekawy fakt: orka na wolności nigdy nie zaatakowała człowienia. Natomiast orka w niewoli nigdy nie podjęła próby spożycia człowienia. Wogle, z orkami jest ciekawie, bo, powiada Safina, w Vancouver mieszkają koło siebie orki wędrowne, żywiące się wyłącznie słodkimi foczkami i orki osiadłe, pożywające wyłącznie łososie. Od co najmniej pół miliona lat nie doszło między nimi do stosunków towarzyskich. A zaś inne orki, antarktyczne, zjadają wyłącznie piersi pingwina, jak moje dziecięta nieletnie. Reszty nie ruszą, bo żylaste.
Podrzucił mi to podstępnie nasz b. kol. Denver, więc dopiero po lekturze dowiedziałem się, że rzecz wydała Krytyka Potyliczna. No ale cóż, inimicus Jaś Kapela sed magis amica veritas!
https://wydawnictwo.krytykapolityczna.pl/poza-slowami-carl-safina-477
Dodam jeszcze odsie, że spokojnie można by ominąć rozważania o naturze lewactwa, jak i starą prawdę, że szympansy to faszyści, a bonobo - socjaldemokraci.
Wszelako, jedna myśl mi we łbie utkwiła. A mianowicie, że jakiś mędrzec wywodził uczenie, że luckoś nieubłaganie zmierza od dziecięctwa do dojrzałości. Natomiast pan Safina mówi, że na jego okko jest raczej naprzeciwpołożnie. A mianowicie, że szympans wygląda jak dojrzały człowień, a zaś człowień - jak płód szympansa. I ciekawie wywodzi, że bonoby stąd się wzięły, że jakieś stado faszystów znalazło się za rzeką i tam było tak w opór jedzenia, że nie trzeba było o nie walczyć, dobrobyt jak w NRF, więc sobie zorganizowały państwo dobrobytu - i w konsekwencji zdziecinniały. Wogle, na widok człowienia zwierzęta dziecinnieją - pies to zdziecinniały wilk. Stare koty bawią się z laserem jak kocięta i na widok człenia miałczą - czego w innym kontekście nie robio. Nałkowcy zaś radzieccy postanowili oswoić białe lisy polarne - i tym ostatnim w ciągu kilku dosłownie pokoleń porobiły się łaty na futerku, klapnęły uszka i zaczęły się zachowywać jak szczenięta.
Tagwięc, ogólne zdziecinnienie cywilizacji Zachodu, na które paczymy z lekkim niedowierzaniem - to jest właśnie okno w przysłoś człowienia, co brzmi dumnie, gdyż jest miarką wszechrzecząt.
Ale czmusz lewastwo to wydawa? Iszby ludzią wew ep wdrukać isz so jako źwieżemta?
Owusz jejich wiara nakazywa iszby wzieny ino lepsze źwieżemce czomstkie i zaposiadyweły dziko pszyjemnoś bes kącekwencji.
Albowię tajemnica to wjelga isz pederast zes bonobem so korono natury.
Z jednej strony bardzo ciekawe, zwłaszcza, że Forsyth zaręcza, że opisuje samą prawdę, ubierając ją tylko nieco w fabułę. Z drugiej - dosyć męczące. Przeczytałam chyba 4/5 i chwilowo mam dość.
Czytał ktoś?
To książka zupełnie odmienna już nie tylko od "Szakala", ale i od niedawnej "Czarnej listy". Nie jestem jakąś specjalną fanką tego autora, daleko bardziej wolę np. Le Carra, ale w tej książce (o ile rzeczywiście przytacza fakty) można znaleźć wytłumaczenie kilku ważnych wydarzeń ze świata polityki międzynarodowej ostatnich lat.
A wszystko za sprawą autystycznego młodego geniusza - hakera, używanego (innego określenia nie da się tu zastosować) do szpiegowania obcych mocarstw.
W sumie - dosyć to przerażające jest.
Jak pszeczytełem isz bohaterę jezd hakier zes Acpergierę to odłożełem. Nojacieniemogie! Czy hakier niemukby ras zaposiadyweć normalno psykike? Samesz dziwnolongi nad temy klawiaturamy siedzo?
Zmiany, zmiany, zmiany...
Dziś zdecydowałam się ją polecić excathedrantom. Podiwejte!
http://rcin.org.pl/Content/700/Wa51_2030_PAN-9839_r1907_Opis-Krolestwa-Polskiego-do-Atlasu.pdf
*
"Podstawą tronu Bożego są sprawiedliwość i prawo; przed Nim kroczą łaska i wierność."
Księga Psalmów 89:15 / Biblia Tysiąclecia
Patriota węgierski z niemieckiej rodziny, żonaty z żydówką.
Pierwsze 20 stron wspaniałe
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Sándor_Márai
Autor należy do tych, którzy uważają, że zabijanie ruskich agentów to nie grzech, wręcz przeciwnie.
Czyta się jednym tchem.
Rzecz realistyczna do boleści, opisująca "cud" bez jakiejkolwiek emocji, uniesienia, jako doświadczenie, wydarzenie, jako coś co się po prostu w życiu stało.
"Malowana" jest ta realność bardzo sprawnie z dużym wyczuciem socjologicznym, bez ozdobników bez egzaltacji. Autor nie ocenia "cudu" nie wartościuje po prostu opisuje.
Dla mnie "Kult" w tej dość ascetycznej formie choć nie pozbawionej czułości dla głównego bohatera, swady, humoru, błyskotliwej obserwacji w sferze nie werbalizowanej przez autora ukazał mi uniwersum wielkich uczuć, zdrady miłości w jej róznych aspektach, spraw fundamentalych takich jak lojajność, relacje rodzinne, kwestie wiary i metafizyki, egzystencjalnych wyborów jakich doświadcza każdy człowiek. Wydaje mi się, że ktoś obdarzony odrobiną refleksji dostrzeże to bardzo ostro i boleśnie wyraźnie.
Ponadto doskonale zilustrowany jest mechanizm łamania ludzi przez SB.
Tak wiem autor to ateista, nihilista metalowiec, pupil salonu z Paszportem Polityki, w sumie to sprawia, że Kult jest jeszce bardziej godny polecenia. Polecam& zachęcam chętnie podyskutuję,