Dziś pitanko, dziś odpowiedź, najlepiey:)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
- Czekaj no, wasza książęca mość... Słyszałem o podobnym wypadku w Prusiech...
- Szepceli ci diabeł coś do ucha, powiadaj?
Lecz pan Sakowicz długo nic nie odpowiadał, wreszcie twarz mu się rozjaśniła i rzekł:
- Podziękuj, mości książę, swojej fortunie, że ci Sakowicza za przyjaciela dała.
- Co nowego? co nowego?
- Ej, nic! będę drużbą waszej książęcej mości -tu Sakowicz skłonił się zaszczyt to dla
takiego chudopachołka niemały...
- Nie błaznuj, mów prędko!
- Jest w Tylży niejaki Plaska, czy tam jak, który swego czasu był księdzem w Nieworanach,
ale rewokowawszy, luterstwo przyjął, ożenił się i pod protekcję elektora się schronił, a
teraz wędzoną rybą ze Źmudzią handluje. Swego czasu starał się nawet biskup Parczewski,
aby go na powrót na Źmudź dostać, gdzie by mu pewnie stosik pod nogi podłożono, ale
elektor nie chciał współwiercy wydać.
- Co mnie to obchodzi? Nie marudź!
- Co waszą książęcą mość to obchodzi? Owóż powinno obchodzić, bo on was zszyje jako
wierzch z podszewką, rozumiesz, wasza książęca mość? A że kiepski majster i do cechu nie
należy, łatwo będzie po nim rozpruć, rozumiesz, mości książę? Tego szycia cechowi za
ważne nie uznają, a przecie nie będzie ni gwałtów, ni hałasów. Majstrowi będzie można
potem łeb ukręcić, wasza książęca mość zaś sam będziesz narzekał, że było podejście,
rozumiesz? Zaś przedtem: crescite et multiplicamini... Pierwszy daję moje
błogosławieństwo.
W pełni wypełniali literę Prawa.
A przecież jest - jako Logos - jest ponad i prawa przyrody i prawa ludzkie.
ad rem: oraz kol. @Rafał nie przeczytał jednak onetowego artykułu, bo jest opisane, że sam prezbiter..... (reszta w linku, co i jak).
---
Inna sprawa jest w sytuacji, kiedy faktycznie nie wiemy i nie wiemy, że nie wiemy...
Ale to inny (boko)temat.
link do strony archidiecezji
+100
https://wiadomosci.wp.pl/niemcy-atak-przed-synagoga-antysemicki-akt-terroru-6561451779394400a
Na stronie https://warszawa19115.pl/-/wymiana-prawa-jazdy-z-powodu-uplyniecia-terminu-waznosci znalazłam różne różności, między nimi dokumenty konieczne podczas składania wniosku.
I ani słowa o jakowymś zaświadczeniu od lekarza, że dysponuję zdrowiem pozwalającym mojej osobie prowadzić ałtomobil.
Wew samym wniosku tyż ani słowa.
Zanim zacznę się dobijać do urzędu, może ktoś coś mi napisze na ten temat.
Z góry podziękowawszy.
Ps. Okulista już się wypowiedział. Pozytywnie.
Jeśli mnie pamięć nie myli, za ostatnim razem robiłem tu:
https://www.badania-kierowcow.warszawa.pl/lokalizacja/
i dali mi orzeczenie na 15 lat (a miałem wówczas skończone 54).
Mówić, że wszystko jest ok o niczym nie wspominać. Okaz zdrowia w 110% formie psychicznej.
Wszelkie badania tylko jak wymuszą.
E-recepta ma swoje plusy dodatnie i plusy ujemne.
*
"Podstawą tronu Bożego są sprawiedliwość i prawo; przed Nim kroczą łaska i wierność."
Księga Psalmów 89:15 / Biblia Tysiąclecia
Na dodatek robi to, w ograniczonym co prawda zakresie (do 4 plików dziennie) za darmo.
Jakieś dzwonki alarmowe mi biją, ale może niepotrzebnie.
Trzeba wysłać na stronę aby się przekonwertowało. Czyli pozwolić im pobrać dane.
Przykład kiedy takie strony rodzą potencjalny problem:
Ma się podpisaną umowę o poufności z firmą dla której się produkuje.
Firma ta wysyła z lenistwa bądź innego powodu ( np. sama przekazuje temat dalej ) pliki w formacie pdf. Przy skomplikowanych kształtach jedyna opcja to poprosić o dwg - może nie dać się narysować ( czasem nie ma wszystkich wymiarów ). Innym rozwiązaniem to wysłać na taką stronę która to skonwertuje na dwg/dxf ( niektóre robią znakomitą robotę i plik odrazu nadaje się do użycia - jedynie wymaga wyskalowania ).
Niestety w momencie jak się wysłało taki plik na taką stronę można mówić o złamaniu umowy o poufności.
To jest przykłąd z określonej działki. Możliwe, że jest i takich powodów więcej. Pewnie tyle co formatów.
Jednak moim zdaniem najbardziej kuszącą częścią są właśnie pliki same w sobie które można np. w danym formacie potem komuś sprzedać. Wiele terabajtów plików do sprawdzenia. Z pewnością może tam się znaleźć coś intersującego.
Zatem książka pobrana skądeś w PDF i przekonwertowana bardzo elegancko na MOBI nie stanowi praktycznie żadnego zagrożenia.
Właśnie ci to miałam napisać.
Tylko trzymaj się dawki - nie więcej niż 4 PDF dziennie.
Próbowałam z sześcioma i natychmiast wyskoczył mi cennik:(
I niektóre pliki w czytniku nie mają w spisie treści (po otwarciu) widocznego tytułu. Ale z tym już albo sama sobie poradzisz, albo tak jak ja, zlekceważysz.