Co teraz czytacie i co polecacie?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Ech, ludziska, no niereformowalni jesteście!
Słusznie, słusznie, czytanie to bardzo niebezpieczna aktywność, bardziej od grania w gry. Powinniśmy być wszyscy śmiertelnie obrażeni na wynalazek Gutenberga, bo to on – bardziej niż granie w kości czy karty – doprowadził do punktu, w którym się znajdujemy.
Dobra, już kończę.
- Trzydziesty szósty numer "Robotnika", data dwudziesty piąty luty. Artykuł wstępny "Tryumf swobody słowa".
Orłów, szef żandarmów "żandarma Europy", Mikołaja I, odprowadzając razu pewnego swego znajomego, odjeżdżającego za granicę, prosił go o załatwienie tam małego interesu. Gdy będziesz pan w Norymberdze - mówił mu - zajdź pan pod pomnik Gutenberga, wynalazcy druku, i pluń mu pan ode mnie w oczy. Od niego całe zło na świecie pochodzi!
- Wot wam i Gutienberg! - zwrócił się do mnie podpułkownik z sarkastycznym uśmiechem, wskazując na otaczających mnie i żonę policjantów. - Da, kak widitie, ot niewo wsio zło!
Źródło - Józef Piłsudski - "Bibuła" :-)
I trochę mnie zmroziło. Do tej zresztą pory mnie mrozi, gdy mnie synek zaciągnie na Stadion Narodowy na festiwal growy. Ileż tam energii się przepala, tak se pomyślałem.
A w liceum pomyślałem se "A gdyby zamiast tego pojechać na prawdziwą wojnę?" I zostałem reporterem wojennym Gazety Polskiej. Były wtedy trzy znane wojny: w Ruandzie, w Czeczenii i w Bośni. Ruanda, wiadomo, daleko i drogo. Czeczenia -- groźnie, można tęgo w łeb dostać. Więc została mi Jugosławia, którą zjechałem w te i nazad i bardzo sobie chwalę.
W sumie to polecam!
https://piw.pl/pl/krew-na-rekach-moich
BTW, dzięki GaPol-owemu epizodowi w życiu Szturmowca, usłyszałem o jego istnieniu na długo przed FF.
Lata później spotkałem na Florydzie pewnego Słowaka, który analogiczną ofertę -- bodaj od Chorwatów -- przyjął, i strasznie się skarżył na nierzetelność płatności.
I tak mi mówią:
-- Paczpan, jaka to jednak satyra. Mamy po 16 lat i w Jukeju nawet piwa spożywać nam nie wolno. A tu, Bośnia, wolny kraj! Panie kelner, jeszcze po jednym!
-- Nu, a, hm, do woja was przyjęli?
-- A co! W wojsku być możemy, tylko alko pożywać nie możemy.
Gdzieś indziej zaoczyłem samochód z zagadkową winietą "Joint Commission Observers" i się pytam kulturalnie:
-- Do you observe the commission smoke joints?
-- No! We smoke joints observing the commission.
Do tej pory nie wiem, co to za organizacja była.
Ale na szczęście mam Google, więc już wiem: https://apps.dtic.mil/dtic/tr/fulltext/u2/a391195.pdf
Jak tylko będę miał czas wrócę do Hirosów, do Horn of Abyss (tylko liznąłem - dobre), bo to jest gra naprawdę wymagająca dużo od czaszki, ale też i dająca klimat przygody. Właściwie to kiedyś na emeryturze był czas na brydża, dlaczego teraz nie na strategie ?
Gry mają mnie relaksować albo pomagać w treningu czegoś, pomysł aby powodowały stres i napięcie jest dla mnie zdumiewający, bo mam tego towaru w życiu realnym wystarczająco.
2. W dziedzinie gier to Settlers 2
A, jeszcze jedno. Zalecam ----> https://www.artofmanliness.com/articles/podcast-708-overcoming-the-comfort-crisis/
Co prawda nie czytałem, ale słuchałem, ale polecam.
Całe szczęście, że tego nie dotknęłam ;-)
Jednak można w nich znaleźć coś ciekawego co będzie człowieka wciągać.
Pisanie hacków jest jednak większą rozrywką. A była to w gruncie rzeczy dla mnie pochodna grania. Więc same gry mają za to u mnie plusa ;-)
Problemem gier jest uzależnienie.
Samych gier jest też multum rodzajów. Strzelanki przygodówki, cRPG, strategiczne etc.
Większość będzie tylko rozrywką, niektóre będą stresować.
Część opowie ciekawą historię a samo granie będzie tylko dojściem do jej końca.
Faktycznie napisałem bardzo ogólnikowo. Bo sam mam sentyment do baldurs gate 2, diablo 2, dooma 1&2 i kilku innych tytułów. I nie cofnąłbym żadnej chwili poświęconej na te różne gierki. Obecnie wolę się czegoś jednak nauczyć. Pokatować książki, coś sobie zbudować, zrobić eksperymencik etc. Znajdzie się na to zawsze pare złotych więc siedzenie i napieprzanie w gry to by było nieporozumienie.
Zgadza się "Problemem gier jest uzależnienie. "
I to co wyżej Kolega napisał. Że można uciec w świat kompa i być tam mistrzem nie wstając z krzesła.
Może warto podwuntex growy przenieść w osobne miejsce?
A w czytelni dziś "Wiekuisty człowiek" Chestertona. No i coś jakoś (w przeciwieństwie do "Heretyków" i "Ortodoksji") początek nie zachwyca, za dużo ornamentów, genialne spostrzeżenia mogłyby zająć 5 razy mniej miejsca. Może w H i O było tak samo, ale czytane 10 lat temu robiły większe wrażenie - czy z przyrostem lat na karku zaczyna brakować cierpliwości?
Proszę porównać polskie filmy z lat 70-tych i obecne ze względu nie tylko na montaż ale i zobrazowane tam tempo życia i ilość informacji jakie przyswaja bohater w ciągu dajmy na to godziny typowej egzystencji.
- Dlaczego algorytmy liniowej regresji dla wersji on-premise i Azure, dla tego samego modelu, dają inna predykcję.
- Jak jest zwalniane miejsce w LOB allocation unit podczas update.
i parę pochodnych. Mam wyzwania, rozkminienie na 100%, rywalizacja ze wszystkimi na świecie. Tak jak w grze, muszę zrozumieć, jak deweloper zakodował uniwersum.
Ucieczka w inny świat, to zaprzeczenie 2Tm23. Gra ma pełnić pewną funkcję,a nie być osią.
Ale oczywiście, że to rozumiem, aby nie było.