Ukraina została za żelazną kurtyną
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Ukraińskie siły powietrzne nie mogą się nachwalić tureckich dronów bojowych Bayraktar TBT 2. Doceniają ich potencjał i rolę w precyzyjnym namierzaniu artylerii w celu ewentualnego zniszczenia kolumny czołgów. "Drony utrudnią Rosjanom życie" - mówi jeden z dowódców.
https://wiadomosci.wp.pl/ukraincy-zachwyceni-nowa-bronia-od-turkow-utrudni-rosjanom-zycie-6731017094703808a
A w tomacie - może i nie uderzy, wystarczy że będzie utrzymywał Ukrainę i świat w ciągłym przekonaniu że agresja nastąpi lada chwila. Od bycia postrzelonym gorsze jest ciągłe przebywanie na muszce.
Gospodarka już to odczuwa a i lud ma też swoje nerwy.
Imho - to jest kolejny etap rozpieprzania państwa na miękko. Najpierw "separatyści", potem Krym, a teraz "uwaga, zaraz będzie wojna". I jak z separatystami - temat się na świecie w końcu znudzi, w samej Ukrainie nastąpi zmęczenie materiału byciem w ciągłym napięciu. A wtedy cel będzie dużo łatwiejszy do pokonania.
W roku 2014 to nie Rosja pokonała Ukrainę, tylko armia Ukrainy była 'niezdolna' do działań przeciwko Rosji, co Iłowajsk dobitnie pokazał.
Teraz sytuacja jest inna, więc Rosja chce aby to 'Zachód' kazał Ukrainie się poddać.
Aż się świat znudzi a Ukraina ciągłą gotowością bojową zmęczy. No i ciężko prowadzi się interesy w kraju gdzie zaraz może wybuchnąć wojna.
2. Ilość uzbrojenia na Ukrainie wzrasta, więc z tym brakiem powodu do pośpiechu, to bym uważał.
3. Koniec zimy, broń gazowa staje się mniej groźna.
4. Rosja też zdaje sobie z tego sprawę, bo się strasznie nadyma.
Agresja - taka czy inna - kosztuje. Nie da się rozpieprzyć takiego kraju jak Ukraina bez żadnych kosztów. A koszt stacjonowania wojska w polu to w porównaniu do wojny (choćby samej amunicji i sprzętu, nie mówiąc o ofiarach) koszt znikomy. A dlaczego?
Jeśli celem nie jest agresja a trzymanie w napięciu, zmęczenie materiału i gospodarcza zapaść przeciwnika - to żaden problem że się zbroi, nawet lepiej. Niech wydaje kasę, a jednocześnie niech biznes stamtąd ucieka. Czy Niemcy niedawno przypadkiem nie wyłączyły elektrowni atomowych? Po swojemu straszą i grają na nerwach.
Dostali już przyzwolenie od Bideta, że w razie "niewielkiej agresji" reakcja też będzie "niewielka".
Był kiedyś (ze dwa lata temu) taki filmik, ale nie mogę teraz znaleźć - jak sobie kraje rozmawiają między sobą, przez social media:
Russia: Hi @USA, @Germany, @France, what do you thing about me invading @Ukraine?
USA: Sanctions!
Germany: Sanctions!
France: Sanctions!
Russia: Ok, so nobody has objections, great.
2. Rosja wlazła na drabinę eskalacyjną i jak jej Niemcy lub USA nie pomogą z niej zejść to ma przerąbane.
3. Co Niemcy wyłączyły ma mniejsze znaczenie, bo zimą zapotrzebowanie jest większe.
Gdyby hitlerowcy byli mądrzy, to robiliby absolutnie wszystko by się od Rosji całkowicie uniezależnić, albo choć wdrożyć spójną politykę energetyczną w UE (np całe UE kupuje gaz od Rosji, a nie każdy kraj z osobna).
No ale gdyby hitlerowcy byli mądrzy, to nie byliby hitlerowcami.
* a morale spadają
👣
🐾
🐾
Moi znajomi logistycy twierdzili w rozmowie niezobowiązującej, że takie trzymanie wojska poza bazami jest pieruńsko drogie, a rośnie to wykładniczo ze wzrostem ilości ludzi, bo od dostarczenia wody, jedzenia i ciepła do usunięcia produktów przemiany materii sprawy się gigantycznie komplikują.
'W sprawie dziwnego zachowania Ukraińskiego rządu (niewpuszczenie polskich dziennikarzy na konferencję prasową czy pretensje o „brak pomocy militarnej”) dość ciekawy pogląd wyraził mój znajomy Ukrainiec, z którym trochę wymieniamy się mailami.
Twierdzi on (mniej więcej), że Polska jako kraj prawdopodobnie następny na liście Kacapa, więc naszym zasranym interesem i obowiązkiem jest udzielanie jej wszelkiej możliwej pomocy. Tacy Niemcy są w zupełnie innej sytuacji, więc nie powinno nas dziwić, że w stosunku do nich ukraińska dyplomacja postępuje z zgoła inaczej. No i poza tym na arenie międzynarodowej znaczenie Polski jest znikome w porównaniu z naszym zachodnim sąsiadem. Dlatego mamy pomagać z pełnym zaangażowaniem, a jakiekolwiek – już nie stawianie warunków, a wręcz pytania o kwestie przeszłości i przyszłości – to z naszej strony bezczelność. Bo oni przelewają prawdziwą krew z naszym wspólnym wrogiem. Posunął się nawet do sugerowania, że nasz konflikt z Brukselą, szkodzi „wspólnej sprawie powstrzymania Rosji” i dlatego powinniśmy odpuścić.
Przesłodkie czyż nie? Mam nadzieję, że nie jest to pogląd szczególnie popularny.
Co do pomocy militarnej, to jest kilka problemów. Najważniejszy, moim zdaniem, to taki, że w zakresie tego co jest Ukrainie najbardziej potrzebna – lekkiej broni plot i ppanc – sami mamy żenująco małe zapasy i bardzo długi czas ich odtwarzania. Jak popatrzy się np. na jawne informacje dotyczące umów dostarczania przez „MESKO” „Piorunów” i „Gromów” (ciut ponad 200 sztuk na rok) to można odnieść wrażenie, że to jakaś rzemieślnicza produkcja w garażu na przedmieściu.
Jak to wygląda w przypadku innego sprzętu trzeba by poszukać, ale biorąc pod uwagę, że jesteśmy w trakcie tworzenia nowych jednostek, dużego bufora bym raczej nie zakładał. Oczywiście można domagać się by Polska w stosunku do Ukrainy zachowała się jak gry, które w czasie wojny Polsko-bolszewickiej w zasadzie wyczyściły dla nas swoje magazyny amunicji. Tyle, że sytuacja jest na wielu poziomach inna."
To jest bardzo nietrywialny problem.
Na razie jest ponoć zbyt ciepło i tak jak w 1941 roku Wehrmacht przegrał z szeregowcem Błoto ( bo z generałem mrozem radził sobie wystarczająco), tak i obecnie ten problem może wystąpić ale w drugą stronę, tz Armia Czerwona może swoją przewagę w sprzęcie dosłownie utopić w błocie.
1.) Będą ginąć rosjanie.
2.) Patriotyczna opcja ukraińska to jak mniemam ta bliższa UPA. Też będzie ginąć. Jako patrioci powinni chwycić za broń.
3.) W efekcie wojny ukraińcy jeszcze bardziej nie będą lubili rosjan.
4.) Ukraińcy wybrali kabareciarzy do zarządzania krajem.
5.) Ukraina i tak z mapy nie zniknie, raczej straci jakiś kawałek ziemi.
6.) Będą ginąć rosjanie.