A moje dziecko powiedziało...
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
- jedziemy Jerozolimskimi w kierunku Poniatowskiego, na wysokości Kruczej córka (5 lat) zadaje pytanie: a co to za szczotka do kibelka? Jak widać 'ozdoba' ronda może się różnie kojarzyć
Wchodzi całą ekipą do sklepu . Patrzy na pozostałe dzieciaki liczy głośno - Raz ,dwa ,trzy , cztery.
Poproszę 4 piwa .
Mina ekspedientki bezcenna.
Mnie się wyrwało "a to WUJ z niego"
Syn3, patrzy na mnie i mówi "taatooo a co ty powiedziałeś?"
Ja: upssss, przepraszam, wyrwało mnie się. odwołuje te słowa - mówię z całą powagą na jak mnie w tym momencie stać - zapomnij o tym co teraz powiedziałem
Syn3: tato ale jak mam chyba za dobrą pamięć do krótkich słów.......
- Tatuś, nie można bzidko mówić - odezwał się synek.
- To jak mam mówić takiemu piratowi?
- To się mówi: nu, nu panie kierowco! I pogrozić paluszkiem!
Młodszy był przepytywany przez ojca prrzy śniadaniu gdzie był (mumzeumwawelu) co robił, ja mu sie tramwajem jechało itp. Wreszcie padło pytanie:
Co wiedziałeś?
i odpowiedź:
KUJ, KUJ, CIAACH !
Mówi więc:
"Mamo, ja już uzgodniłam z Tatą że zjem śniadanie ale nieduże bo wiesz przecież że rano jestem taka NIEJADOWITA"
- A dlaczego 'siostry' ?
- A 'zakonne' bo za koniem biegają?
Syn3, wciągając głęboko powietrze nosem, komentuje:" ja żadnej zdechlizny nie czuję"
Mama: nie istnieją.
W: istnieją, np. smok.
P. (2,5): cmok robi mama, albo tata.
- Po co jest to co jest?! Ja nie chcę nie mieć!!!
Na to ciotka: - Kurczę, Tuskiem gada.
Wracając do kwestii bycia centrum zainteresowania, otóż na dzisiejszej imprezie urodzinowej u jej kuzynki miała miejsce taka oto akcja że solenizantka "przyćmiła" moją córkę swoją kreacją więc ta jak rosowa kobieta uciekła z płaczem w moje ramiona i wyszeptałam mi do ucha "kcem jej to zepsuć..."
👣
🐾
🐾
*
"Podstawą tronu Bożego są sprawiedliwość i prawo; przed Nim kroczą łaska i wierność."
Księga Psalmów 89:15 / Biblia Tysiąclecia
Synek jest pod takim wrażeniem tej piosenki, a zwłaszcza swojej partycypacji, powiedział, że będzie opanowywał po kolei chwyty do refrenu i będziemy stopniowo wydłużać refren. Czyli będę może przez tygodnie, może miesiące codziennie tylko śpiewał jedną piosenkę. Jak tortura chyba ale niech się młodzież uczy.
A jeszcze piłkarze przyszli i grali jeszcze w pilkę po domu (gumową) a potem ryczeli "Pograni!!! Pograni!!!"
Przypomniało mi się, jak po uproszeniu w latach 90. o gitarę musiałem pojechać po śpiewnik z mojego małego miasteczka do Radomia, żeby później próbować grać i śpiewać piosenki których nie znałem. Gitara Admira model Juanita, 300 zł bez futerału, przeciętna pensja 700 zł. Mam ją do dzisiaj - gitarę, nie pensję.
Duch w narodzie umiera, ale powoli.