Aktualności, newsy, krótkie wiadomości tekstowe
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Ale ja Kolegę rozumiem - pierwszy raz kurwieniem prawdy, logiki i sensu wyprowadziła mnie z równowagi nauczycielka polskiego w liceum (obecnie antypis, lewactwo, itp, emerytura na szczęście też). Zrobiła prosty manewr którego nie powstydziłby się lis, czy inne duchowe dziecko urbana - unikając jednoznacznych odpowiedzi na zamknięte pytania, odwracając kota ogonem, itp - udało się jej szesnastoletniego mnie poirytować dokumentnie. A następnie z wyżyn moralnych swojego spokoju i urzędu nauczycielskiego uświadomiła mnie przy całej klasie jaki niedojrzały jestem, jak emocji nie potrafię na wodzy trzymać, jak ona wyrozumiale do mnie podchodzi i jak bardzo ma nadzieję że kiedyś dojrzeję i będzie można ze mną dyskutować.
Potem spotykałem relatywistów moralnych, ludzi, którzy (dosłownie, tu nie ma przenośni) uważali że między coś a nic, może być, a wręcz jest "coś (o ile to można tak nazwać) pomiędzy" - słowem życie mi nie oszczędziło kurwicieli prawdy, logiki i sensu. I wiem, że z nimi żadney poczciwey rozmowy nie masz, tylko najpierw należy w mordę lać. A najlepiej dać sobie spokój.
Gadam tylko z tymi co rokują - co wykazują ślady myślenia. A i też wrzucam im incepcję do samodzielnej rozkminy - w tym mogłaby być i hipoteza zero, ale tylko u tej grupy. Ci co nie wykazują, herbatki nie wypiją, ale będą myśleć swoje, choćby dlatego, że nad sensem tego co mówię nie mają się ochoty w ogóle zastanawiać.
Oczywiście. Pod jednym warunkiem - że to są poglądy a nie interesy. W firmie T-mobile wszyscy są antypolscy ale nie dlatego, że tak uważają, a dlatego, że publiczne przyznawanie się do patriotyzmu w niemieckiej firmie źle służy karierze. Instynkt samozachowawczy.
Ale jak trafisz na ludzi tylko zmanipulowanych, to nic nie potrafią odpowiedzieć. Od pewnego czasu już zaniechali krzyku, machania rękami i histerycznego śmiechu. Tylko się patrzą i nic nie mówią.
Smoleńsk został zwyczajnie wyparty, i to moim zdaniem bardziej ze strachu. Panicznego strachu.
Potem doszło tresowanie antypisem - tak wiem, zawsze było, ale potem, także na Smoleńsku, sie okopało i zalało betonem.
Ciężko ruszyć taką kombinację - klasyczny leming musi wymrzeć po prostu.
Może to chwilowe zmęczenie materiału, bo ludziom się różne życiowe problemy porobiły przez ostatnie dwa lata, ale widzę jak im horyzont się zawęża do "własnego ogródka". I trudno mieć za złe, że się chcą troszczyć o bliskich.
Kaczmarczyk w środę rano odniósł się do decyzji w sprawie swojego zasiadania w rządzie.
"Jestem rolnikiem i pochodzę z rolniczej rodziny. Wszystko co mamy zawdzięczamy wyłącznie naszej ciężkiej pracy. Ani ja, ani nikt z moich bliskich nie złamaliśmy prawa. Insynuacje, które ukazały się w mediach, są nieprawdziwe" - napisał polityk Solidarnej Polski.
"Ich skala jest niewyobrażalna. To zaplanowane, świadome działanie, mające na celu zniszczenie mojej osoby. Cierpi na tym moja rodzina, atakowane jest środowisko polityczne Zjednoczonej Prawicy. Z oszczercami spotkam się w sądzie - kancelaria prawna w moim imieniu będzie wytaczać im sprawy" - zapowiedział poseł.
Kaczmarczyk przekonuje, że "decyzja o odwołaniu nie ma merytorycznego uzasadnienia". "To polityczno-medialna intryga. Zapadła w atmosferze nagonki, która dotknęła mnie i moich bliskich w najważniejszym momencie życia, gdy wstąpiłem w związek małżeński" - ocenia.
Piękny mu prezencik dał MM z okazji ślubu.
O niczym innym nie marzę.
Jeśli ktokolwiek, gdziekolwiek w amerykańskich służbach / administracji wiedział zawczasu o planowanym zamachu i są na to dowody - Stany nigdy nie ruszą tej sprawy z własnej woli.
Ano, nie ruszą. Gdyby mieli ruszyć, zrobiliby to teraz.
""Sejm RP stwierdza, że Polska nie otrzymała dotychczas stosownej kompensaty finansowej i reparacji wojennych za straty materialne i niematerialne poniesione przez Państwo Polskie podczas II wojny światowej w wyniku agresji Związku Socjalistycznych Republik Sowieckich" - głosi poprawka.
Podkreślono, że "straty te wymagają określenia i przedstawienia niezbędnego szacunku, który będzie podstawą podjęcia odpowiednich działań wobec Federacji Rosyjskiej"."
To znaczy że USA nie chcą odpuścić Polski nawet jeśli targowica wygra?
Problem polega nie na przekupieniu, a na umoczeniu we wspólne nielegalne machinacje.
I druga sprawa - jest to bardzo zasadne pytanie, którego nikt nie zadaje a aż się prosi by go zadać - dlaczego to nie jest stała i powszechna praktyka, skoro jest to de facto wroga ingerencja obcego państwa.
Kolega mnie niech nie odpowiada na te pytania, bo ja te odpowiedzi znam - ale z punktu widzenia dziennikarza aż się o nie prosi. I właśnie od niedawna zachwycam się jak oczywistych pytań potrafią ci utalentowani dziennikarze nie zadawać, nie tylko w wywiadowczej materii zresztą.
I to robią wywiady - przekazują. Nawet jak ujawniają, to tylko przekazują - bo prawda jest prawdą tylko wtedy, jeśli mamy prawo oczekiwać, że będzie prawdą. Kłamca kłamie nawet wtedy, jak mówi prawdę.
Chyba że nie są ujawnione, tylko takie tam pieprzenie pana pismaka i powinien powiedzieć: powołując się na dane wywiadowcze, kropka. A można się nawet powoływać na tajne, jak ktoś ma wgląd, i zrobić to tak, by się nikt nie przyczepił.