Aktualności, newsy, krótkie wiadomości tekstowe
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Ludzka mózgownica jest przyzwyczajona do starych czasów, w których łatwo się mierzyło i przewidywało. Ale w czasach obecnych informacje rozchodzą się szybko, zmiany są gwałtowne i obejmujące prawie całe społeczeństwo. W 15 lat z pokolenia JP2 zrobiło się pokolenie Urbana, dawniej potrzeba by było kilku pokoleń.
Ale te niespodziewane i gwałtowne przemiany mogą następować w różne strony. Obecne młode pokolenie pewnie już jest spalone, ale wyobraźmy sobie kolejne (albo jeszcze kolejne), gdzie każdy 30 latek musi utrzymać ok. 1.7 staruszka, dumnego z tego, że się nie rozmnożył, do śmierci zajętego głównie dyskusją na temat seksualnych fetyszy.
Taki 30 latek szybciutko zwęszy dziejową niesprawiedliwość. Ciężko powiedzieć, co wtedy zrobi - być może rozwiąże problem wspomaganą eutanazją, a być może zmęczony będzie nie tylko ekonomicznym egoizmem starych zboków, ale upadkiem człowieka jako takim. I wtedy poszuka czegoś dokładnie przeciwnego do tego, co go otacza.
Mały a ciekawy przykład: https://www.nytimes.com/2022/08/09/opinion/nyc-catholicism-dimes-square-religion.html
The rise of Catholicism reveals “a cultural appetite for whatever is the opposite of what we’ve just had”
To oczywiście jeszcze nic takiego, bo to, że ktoś tam w NYC ma już dość to nic, rzygać musi się już chcieć wszystkim.
Ale, być może, nadzieją katolicyzmu powinno być właśnie to, że jest całkowitą odwrotnością obecnych trendów. Jeśli wszyscy będą już ich mieć dość, to być może poszukają ich przeciwieństwa. Wtedy zmiana w drugą stronę też będzie szybka i niespodziewana. My musimy jedynie sprawić, że ten ogarek, który zajmie świat, nie zgaśnie w międzyczasie.
Oczywiście nie wiadomo, jak będzie naprawdę, ale istnieją klejące się kupy scenariusze, gdzie jeszcze świat się nie kończy.
Ja jestem pokoleniem JP2 - śp Papież ukształtował mnie bezpośrednio, oraz tych którzy mnie kształtowali, pewnie wielu z Was tutaj (bo nie ukrywam że najpierw rubelka a potem excathedra mnie w dość istotny sposób ukształtowała). Moi znajomi, sąsiedzi, rodzice w szkole moich dzieci, znajomi ze wspólnot gdzie się przewijałem, itp - to są wszystko pokolenie JP2. Ok, niektórzy odpadli, ale większość pozakładała rodziny, porodziła dzieci i stara się je wychować w wierze.
Oczywiście że tak - zwłaszcza że tu już się wydarzyło. W świecie niewolnictwa, biedy, pogardy dla życia, rozpusty elit (ale i ludu, bo nie czarujmy się że lud był czysty i cnotliwy) - chrześcijaństwo pierwszych wieków było jak grom z jasnego nieba. Kompletny absurd, nikt się tego nie spodziewał, "to nie miało prawa się udać" - itp. Ale człowiek skoro został stworzony na obraz i podobieństwo Boga, to ma jego litery w sercu - i będzie zawsze dążył do godności, wolności, poszanowania, miłości, itp.
Ani wszystko z Apokalipsy ani nawet z Fatimy nie spełniło się jeszcze, i wszystko wskazuje na to że te czasy ostateczne jeszcze trochę potrwają. Może nawet kilkaset lat.
Faktycznie, niechciane dzieci w większości wymarły, natomiast teraz pojawia się nowy problem, ten mianowicie, że oprócz Maurzynów nikt już nie chce mieć dzieci. Co to będzie? Co to będzie???
Jedną z możliwych dróg jest ścieżka Calhouna, czyli z żyru wszyscy się spedalą i wymrą, jak te biedne bogate myszki. Ale człowień nie myszka, kto wie, może jakieś tam grubki społeczne będą miały po 2,1-2,5 dzieci, a reszta przejdzie przez piramidę demograficzną jako ten słoń przez węża.
Jakby, mieliśmy starożydną równowagę demograficzną -- rodzi się 10 dzieci, przeżywa 2,1. Potem mieliśmy leworucję demograficzną -- rodzi się 10 dzieci, przeżywa 10. Teraz śmiało wchodzimy w nowy trynd -- rodzi się 0,9 dzieci, przeżywa 0,9.
Tyle tylko, że ta dana "0,9" jest tak cholernie uogólniona, że nie pozwala na jakiekolwiek przewidywanja. Np. u Neoniarzy, a chyba też u Łobuzów Dei, średnia to jakieś 4,5 młodego człowienia. Jico? Jiza pińcet lat, będą w Polszcze żyli sami Neoniarze? Na to by z prostackiej ekstrapolacjej wychodziło. Tak samo było w Quebec, to samo zrobili Amisze w Usiech.
Względem komuny tęczowej nie mają nic naprzeciwko.
Źle to napisałem, ale nie miałem na myśli tego, że ci sami ludzie, którzy byli pokoleniem JP2, teraz są pokoleniem Urbana. Raczej tyle, że obecnie młodzież z JP2 raczej obrzydliwie żartuje, niż go słucha.
No ale nie mamy swoich dywizji w internecie, i to są skutki. Tamci są zorganizowani, więc się dołączają wolne elektrony, a my nie jesteśmy, więc i naszym wolnym elektronom, widząc ich zorganizowanie, się odechciewa.
Świetnie to widać na wyklopie - lewactwo w sposób systematyczy, zdyscyplinowany, i szybki podłącza się pod prolewackie tematy, albo bekę z prawicy - i praktycznie nie widać sprzeciwu. Ale jak temat wypłynie antylewacki, albo lewactwo się spektakularnie skompromituje - nagle jest całkiem sporo sensownych komentarzy i plusów. Lewactwo stawia opór, ale jest w mniejszości.
Bez organizacji nie odwojujemy internetu. A nie trzeba go nawet wygrywać - wystarczy mieć widoczną i walczącą swoją opcję.
Losie, mnie nie obchodzi jak się ma dzietność populacji Polek w Wielkiej Brytani w stosunku do Brytyjek - bo tu był błąd metodyczny. Obchodzi mnie dzietność Polek z Wielkiej Brytani w stosunku do dzietności Polek w Polsce - a ta była wyższa dla tych, które wyjechały. Gdyby nawet w WB były tylko Polki w wieku rozrodczym, a w Polsce wszystkie, to i tak należałoby oczekiwać wyższej przeciętnej dzietności bo babcie były bardziej dzietne.
Powszechność dziś jest większa niż kiedykolwiek w historii Kościoła.
Choć w zasadzie nie jest mierzona (nie ma potrzeby).
Wyznajemy w CREDO: "Wierzę w •jeden, •święty, •apostolski i •powszechny Kościół. Aaa wyznanie powstało, gdy Kościół był jeszcze małą trzódką. Aaaaa jest prawdą o Kościele od zesłania Ducha Świętego, kiedy to był mikro-trzódką, wręcz nawet quantum-trzódką.
Ta powszechność po prostu nie definiuje się ilością wiernych.
większość uwierzyła, że dziecko to nie miłość, a obowiązek zapewnienia odpowiedniego startu 'życiowego', a dziecko oczekuje zajęć dodatkowych i ekskluzywnej szkoły, a nie tego aby czuło się kochane.
Zegar biologiczny dla kobiet jest bezlitosny, a dla mężczyzn jednak też, reszta to pochodna.