Aktualności, newsy, krótkie wiadomości tekstowe
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
reszta to tylko konsekwencje i nasze miotanie się ze skutkami tych zmian
W dalekiej rodzinie mam tego typu przypadek - dziewczyna mieszkała siedem lat z chłopakiem i jakoś tak sprawdzali tę powagę, że dopiero po tym czasie dotarło do niej że on absolutnie nie życzy sobie się rozmnożyć.
Jak zaczęły się poważniejsze gadki na ten temat, chłop zwinął manatki i już go nie było - no, fajnie, tylko dziewczynina o siedem lat starsza, a konkretnie to dziewczyniną być przestała, i co, ano nico. Startujemy z pozycji wyjściowej - o kurczę, to tak nie działa...
Przez te siedem lat jej rodzina zachwycona miłym chłopakiem i całym układem, po tej akcji zasadniczo... nie potrafili wymyślić, co na ten temat myślą (sic!).
Ale swoją drogą zjawisko zwiększonej liczby wiecznych chłoptasiów, Piotrusiów Panów, to fakt.
Tymczasem licznik tyka. I w końcu nagle kobitka zaczyna kombinować, że kurczę fajnie, bajo bongo, ale jednak wiek już taki że najwyższy czas.
I robi się mniej fajosko. Bo facet nie ma ochoty na zmiany, po co, skoro dotąd było O.K.?
Przyczyny mniejfajoskości mogą być zresztą różne...
W Chinach jakiś jeden zboczeniec wymyślił kiedyś, że baby muszą sobie bandażować stopy, bo tak jest ładniej, ale jak w kolejnych wiekach próbowano zmienić ten głupi obyczaj, to głównie kobietkom było to nie w smak.
Kobietka kobietce kobietką.
A kobieta? Wystarczy znaleźć faceta do seksu, okres płodny ona sama wie, kiedy ma, a potem wszystko w jej ręk... tzn. macicy, facet już do niczego potrzebny nie jest.
Podobno w czasach tindera itp. aplikacji, nawet pierwszy element (znaleźć partnera płci przeciwnej do seksu) jest znacznie łatwiej osiągnąć kobietom.
Więc gdyby kobiety serio chciały mieć dzieci, ale faceci nie chcieli, to nie stanowi to dla kobiet praktycznie żadnego problemu.
Z postępem gender studies walki płci nasila się, ale droga do poprawiania dzietności nie idzie przez wzajemne oskarżenia mężczyzn / kobiet, że "to uni nie chcą".
Znaczna część kobiet to nie są żadne "głupie, zmanipulowane istoty" tylko wręcz przeciwnie - osoby inteligentne, przebiegłe i interesowne.
Dziwnym trafem dają się manipulować zawsze w kierunku tej aktualnie dominującej i przynoszącej największe - rownież materialne - korzyści narracji medialnej.
Cały obecny system cywilnoprawny, społeczno-opiekuńczy oraz machina medialna to jedna wielka promocja eliminowania mężczyzny i ojca z rodziny.
Jeden co wiedział, to już nie żyje, a i tak przed śmiercią podmienili go na sobowtóra: https://opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/pawel_vi/encykliki/humane.html
Tekst powstał, dodajmy, w 1968, tak więc ludzie światli od początku wszystko wiedzieli.
Zresztą nie przesadzajmy ze znaczeniem antykoncepcji, przez całe wieki była antykoncepcja naturalna polegająca na tym tym, że 9 na 10 dzieci umierało. Ergo - nie należało się przejmować skutkami chwilowej namiętności, bo one też zwykle były chwilowe. Sam św. Augustyn opowiadał o swoich nieślubnych dzieciach.