Legia v. Ktoś tam skądś - JORGE proszony o komentarz
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Natomiast jeśli 34-letni zawodnik polskiej ligi (28. w rankingu UEFA) ma być naszą ostatnią nadzieją, to świetnie pokazuje potencjał polskiej kadry.
A mimo takiego potencjału byliśmy w 8 najlepszych zespołach Europy. Nie było w tym gronie Belgii, Niemiec, Włoch, Danii, Szwecji i nikogo z naszej części Europy (poza Chorwacją). To sukces, nie porażka.
Chodziło o kogoś z topu trenerskiego, no to okazja jest. Gupi by nie skorzystał. A i Robert pomóc może, dojścia w Hiszpanii już ma.
odpadli
W każdym razie o potencjale kadry nic to nie mówi, albo bardzo niewiele. Ależ ja jestem zdania podobnego - to sukces. Natomiast uważam że można go było osiągnąć w lepszym stylu - i nie trafia do mnie że styl jest kompletnie nieistotny. Jeśli cierpią sami zawodnicy - to jest, choćby nie było innych powodów.
Co dalej nie zmienia faktu, że kierunek zatrudniania szkoleniowców ze światowego topu - a że akurat nie ma w nim Polaków, to trudno - był strzałem w dziesiątkę i wyprowadził naszą reprezentację z ogonów elity na sam szczyt. Nie wiem czy gupi - ja nie jestem zwolennikiem wyrzucania z posady trenera który osiąga założone cele (pisałem przy okazji Brzęczka). Michniewicz może jednak wylecieć za aferę premiową, choć bardzo możliwe, że temat jest kompletnie z dupy, nakręcony przez gównomedia. W każdym razie gdyby wyleciał (choć sportowo nie ma do tego podstaw i nie jestem za tym, mimo stylu - który zawsze można próbować zmienić, skoro z Francą się udało) - owszem, Luis Enrique byłby ciekawą opcją do rozważenia.
Co do tego nabierania - parę dryblingów przy stanie 3:0 w doliczonym czasie na tym etapie mundialu nie mówi aż tyle, gdyby od jego akcji miał zależeć awans Francji to pewnie i uwaga obrońców, i wzajemna asekuracja, i ostrość ich gry byłaby zupełnie inna.
Ja bym wskazał dużo bardziej newralgiczne miejsca w kadrze wymagające uzupełnienia na wczoraj.
I owszem - mam wrażenie że przeszacowujemy potencjał kadry patrząc na Lewego, Ziela, Szczęsnego (acz przed mundialem nikt go by nie wymienił w tym gronie), Milika (na papierze, w reprze strzelił dwa ważne gole w całej karierze obejmującej prawie dekadę) - a często ignorujemy fakt, że głównym stoperem jest starzejący się, stalowy, ale już nie szybki, piłkarz drugiej ligi włoskiej. I on jest póki co nie do zastąpienia.
Albo Krycha - pomijając już że w zasadzie z polskiej ligi, ale to naprawdę gość któremu zaledwie zdarzają się poprawne mecze - a najczęściej albo popełnia tragiczny w skutkach błąd, albo wylatuje z boiska. A najczęściej podaje do tyłu, czego czasami po prostu nie da się oglądać - i nie o styl chodzi a o zmarnowane szanse na szybkie wyjścia do przodu i nadzieje na bramki.
Być może, ale mówi też o jego kombinacji szybkości, umiejętności, doświadczenia i psychicznego luzu, który mógłby bardzo się przydać - imho przede wszystkim z Arabią, której szyki Grosik mógłby porwać z łatwością. A nawet z Argentyną - w obu przypadkach mowa o ostatnich powiedzmy 20 minutach.
I nie, nie to że uważam że Grosik odmieniłby nam mundial - chodzi o to że należy dokładać te małe plusiki, które czasem (nie wiemy kiedy) mogą ważyć bardzo dużo.
bo po raz kolejny stracił okazję nie być w reprezentacyjnych sprawach s-synkiem.
A trenerem nie zostanie, uspokajam. Ma do tego predyspozycje takie jak do liderowania zespołowi.
Choć nie jestem taki jak on, doskonale go rozumiem.
W przywołanej sytuacji pan Kamil nie widział za sobą pana Jakuba, stąd brak tej sugerowanej, a słusznej reakcji. Detal, drobiazg, a decydujący. Są trenerzy, którzy na konferencjach prasowych jak mantrę powtarzają: "zdecydowały epizody". Irytujące, ale weź tu odmów racji.
Tymczasem uciekł z Kataru na wakacje. Naprawdę w takich chwilach aż żałuję że nie jestem na jego miejscu. Jest świetna okazja teraz. A oni jej nie wykorzystają.
Piłkarze się oburzyli, Glik dzisiaj wiązankę posłał, bo naprawdę, tematu nie było, a wręcz wszyscy wykazali się dużym zrozumieniem, pokorą i solidarnością. Ale dzinnikurwy, pod niemieckim nadzorem, musiały po naszej kadrze pojechać, trzeba psuć atmosferę. Nie łykajmy tych bzdur jak pelikany.
Tak na marginesie, całkiem rozsądnie zaczyna zachowywać się Weszło, ale tez i Pol, nie ciągną i nie wszczynają nadmuchanych tematów.
Nie ma żadnej afery. Ale całe zamieszanie wywołał Morawiecki - jak dziecko. Oglądałem nagranie ze spotkania przed wyjazdem piłkarzy na Mundial, kiedy premier chodził od stolika do stolika, siadał i gadał. Okazało się, że właśnie o to gadanie (wyłącznie !) chodziło. Jakiś piłkarzyk pieprznął coś o premii, co Morawiecki, kompletnie niepotrzebnie, pociągnął. Może tak, może nie, może fundusz, przyjadę do was po wyjściu z grupy i porozmawiamy. Co ciekawe, ten temat wywołali piłkarze młodzi, nic nie znaczący w kadrze.
I to właśnie ci młodzi Czesia się zaczęli pytać jak to będzie, przyjedzie Morawiecki, czy nie, będzie kaska, a jak tak to jaka ? No i Michniewicz uciął temat przed Francją - Morawiecki nie przyjechał, żadnych konkretów nie ma, premia była wirtualna i koniec.
Czyli Morawiecki przyszedł, pogadał, coś pieprznął sprowokowany, jedni odczuli to jako obietnicę, inni niekoniecznie, namieszał, poszedł, nie przyjechał na 1/8, co sugerował i pooooszło. Niby nic, ale mnie to bardzo zaniepokoiło, on też tak pieprzy na poważnych rozmowach ?
Niestety, złe wiewiórki ćwiakają, że polskie kłopoty z KPO też są efektem tego talentu.
Być może piłkarzom trudniej nawija się makaron na uszy niż zachodnim bankierom. Każdy zawód ma swoją specyfikę.