Jest odbicie demograficzne- dane styczeń-wrzesień- efekt 500+
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Co z czasem - książki są pożerane od lat (w naszym przypadku w liceum soc-media zaczynają być ich rywalem), a przy dobrym rozłożeniu nauki możliwości było więcej niż w zwykłej szkole, w okresie około-pandemicznym robiliśmy więcej wycieczek i kajaków niż muzeów/teatrów, ale też były.
ALE!
Najwięcej zależy od dziecka, w przypadku tego bardziej zdyscyplinowanego system samodzielnej nauki ewidentnie się sprawdził (ale egzaminy były stresujące, 8 klasa, oceny się liczą itd). Druga córka ma naturę wyluzowaną i trzeba było jej pilnować. Przy obu trzeba było też nieraz samemu przypomnieć sobie jakiś temat.
Z obserwacji, uczestnictwa i rozmów wniosek mam jeden - obecnie nie ma możliwości, by tak wyglądała edukacja masowa. Dla sumiennych i zdolnych - tak, to jest lepsze, zwłaszcza jeśli będą mieli dostęp do kogoś z większą wiedzą i umiejętnościami. Dla dzieci rodziców którzy mogą poświęcić czas na "edukowanie", przy trójce było to naprawdę wymagające (i wartościowe!).
Tak, szkoła obecnie jest przechowalnią, z negatywnym doborem większości kadry, ale jednak coś z wiedzy i umiejętności młodym ludziom zostaje. Obie starsze są już w liceum, widzę rozwój w przedmiotach ścisłych i przyrodniczych, zaczynają dostrzegać powiązania między polskim a historią. Masowość pewnie powoduje, że równa się w dół. Nie wiem co byłoby alternatywą dla wszystkich.
Obie te zawiłe kwestie można rozwiązać tysiącem słów:
Więc jest w tym odrobinę ambiwalencji.
Czasem gadam z jego pracownikami i pokazują mi zdjęcia domów gdzie to wstawiają.
Często to są młode małżeństwa ( pewnie "małżeństwa" ), zawsze bez dzieci. Natomiast po domu, jak już to kręci się jakaś np. młodsza babeczka ( rzyg ). Dominuje cała chałupa ze spieków i mosiadzu.
Wiecie spieki i mosiądz bardzo ładnie wyglądają, ale jak zrobi się ściany, podłogę. No wszystko co się da pokryje spiekami.
Każde drzwi z mosiadzu. To to wygląda okropnie. Ma być drogo i nic ponadto. Głupia baba będzie z latarka szukała maleńkich rysek na płycie ale jakby spojrzała na chwilę za siebie to by zobaczyłą karykaturę mieszkania.
Ci ludzie myślą, że tworzą sobie pałac a budują kurhan ze "złota".
Co poszło nie tak, ktoś z Koleżeństwa ma może jakąś koncepcję?
Teraz musisz się uczyć, odnieść sukces żeby choć trochę wynagrodzić rodzicom ich poświęcenie.
Co do chrześcijaństwa, to niestety każda nacja filtruje je przez własny kod kulturowy. Było przy okazji futbolu omawiane czym się różni katolicyzm argentyński od europejskiego:)
Uwarunkowania kulturowe, zdobycze "technologii", określony model rozwoju państwa i jego gospodarki, ale i pewien wzorzec rozwoju człowieka. Nie każdy z aspektów z osobna, ale właśnie mieszanka każdego z tych specyficznych elementów.
To jest sprawa grubsza niż stereotypy nt. zgniłego zachodu, gdzie przemysł farmaceutyczny i wulkanizacyjny zapewniły nieskrępowaną ruję i porubstwo. Tam zaś problemem jest to, że zdechła, bądź zdycha, potrzeba relacji międzyludzkich, w tym przede wszystkim tych pciowych. Wielkie wyzwanie przed nimi. Rozwiązania za bardzo nie widać.
A tak ogólnie to ich szkoda trochę. Ogarnęliby się.
Można ich kupić, czy tam porwać, niech w każdym razie robią dla innych.