SNB ogłosił start wyprzedaży niespłacalnych nieruchomości lemingów
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
[to będzie taki żarcik] Rząd zna tę propozycję z całą pewnością z niej skorzysta. [to był taki żarcik]
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
The author has edited this post (w 16.01.2015)
http://biznes.onet.pl/waluty/wiadomosci/wegry-moga-wygrac-na-decyzji-szwajcarii/5xmnt
Jak dyskutujecie to bońcta przynajmniej na biegająco
“It is not necessary to understand things in order to argue about them.”
“I quickly laugh at everything for fear of having to cry.”
Jeżeli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków spełnienie świadczenia byłoby
połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą,
czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy, sąd może po rozważeniu interesów
stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, oznaczyć sposób wykonania
zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy.
Rozwiązując umowę sąd może w miarę potrzeby orzec o rozliczeniach stron, kierując
się zasadami określonymi w zdaniu poprzedzającym."
To z naszego KC.
nie ma co krzyczeć frankowcy, trzeba iść do sądów.
(tak na marginesie - w świetle tego przepisu przyjmowanie ceny jako podstawy wygranej przetargu jest fikcją od zawsze)
Nie ma to jak masaż przepony po obiedzie.
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
Jak ktoś zawiera umowę w walucie innego państwa, to jest chyba oczywiste, że kurs tej waluty ma wpływ na wysokość świadczenia. Rebus sic stantibus stosuje się, jak wydarzy się naprawdę coś niespodziewanego istotnie uderzającego w strony umowy, np. wybuchnie wojna na terenie, przez który zgodziliśmy się coś przewieźć. A nie że ktoś zapłaci 20% wyższe raty, na co sam się wcześniej zgodził.
Wolę żeby sądy wydłużały na przykład okres sprłat kredytu, zamiast miałabym dopłacać do lewych interesów frankistów z podatków.
I nie żartujmy, że osłabienie euro nawet o -dziesiąt procent to są nadzwyczajne okoliczności.
Swoją drogą super prawo dla szwagra.
Jeśli natomiast
na poważnie
ktoś myślał, że kurs waluty nie może ulec zmianie należy go ubezwłasnowolnić i zamknąć w bezpieczne miejsce, bo może też nie wiedzieć, że po ulicy jeżdżą auta i się zabije. Albo nie odróżni okna od balkonu jak sędzia na szkoleniu.
Wydłużanie zapłaty jest kosztem zaufania w obrocie, kosztem pozostałych klientów banków itd. I pośrednio kosztem państwa, czyli podatników.
Moralnie wspieranie ludzi, którzy żyją ponad stan jest wątpliwe.
Ja to dobrze pamiętam bo tego typu rozkminki były powszechne ok. 2004-2005, może nawe 2006 roku, były mi one wtedy dość bliskie i też tak widziałem świat - ale tylko jednym okiem, bo drugie powoli stawało się kaprawe, moherowe, i zaczynało widzieć świat nieco inaczej.
A jeszcze naganiacze kredytowi i inwestycyjni! Zapomniałem o nich. W skrajnej wersji (ciekawe ile takich ludzi w rzeczywistości jest? ja znam trochę, znajomi też znają takich) człowiek brał kredyt na 4 pokoje mimo że stać go było na 2 (co będę brał 2 jak ten głupek, okazja życia!), na >100% wartości (nadwyżkę zainwestujesz pan na giełdzie, za 30 lat będziesz pan milionerem!), i we franku. Po 10 latach jest tak: nadwyżkę na giełdzie trafił szlag, 4 pokoje stoją puste bo dzieci nie ma i nie będzie, mieszkania sprzedać nie idzie, kredyt coraz większy, rata urosła, pensja mniejsza. Kurtyna!
The author has edited this post (w 16.01.2015)
Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity.
The author has edited this post (w 16.01.2015)
,taniejacy-frank-zacheca-do-zaciagania-kredytow,id,t.html?cookie=1
http://tinyurl.com/mak3zl8
http://wyborcza.pl/1
,77073,3613055.html#ixzz3Ozi55mE3
http://tinyurl.com/lt2q8zu
Wina PISu, niestety, ta narracja to nie zart...
The author has edited this post (w 16.01.2015)
Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity.
W jedności siła!
"by logika i trzeźwość sądu nie stawała się pożywką dla rozpaczy udającej realizm" - Wróg Ludu
Jak rozumiem, gdy Kolega przysr...ał mi Michnikiem, i to tak od czapy, to wszystko było cacy?
The author has edited this post (w 16.01.2015)
DZIĘKUJĘ
mojemu przyjacielowi, wtedy doradcy kredytowemu w ING, że w styczniu 2007 roku namówił mnie na złotówki a odradzał bardzo franki....
2. Płynął pod prąd.
3. Dlatego już nie jest.
Argument: kredyt w walucie, w której się zarabia.
Kidy pracowałem w Szkocji bardzo odczuwałem wahania kursu walut. I piękny to był rok, kiedy funt przebił 6 złotych
Nie trzeba mnie było bardzo przekonywać do kredytu złotówkowego.
The author has edited this post (w 17.01.2015)
The author has edited this post (w 17.01.2015)
The author has edited this post (w 17.01.2015)