Dlaczego pan Mateusz wszedł do rządu
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Spaceruje bogobojny cadyk ulicami Leżajska w szabas i cóż widzi - Żydzi całkiem otwarcie reperują dach kamienicy! Zapłonął gniewem cadyk i wielkim głosem zawołał: Panie, ukaż ich za takie świętokradztwo, spuść piorun i niech ta kamienica runie! Podbiegli do niego Żydzi z wielkim przestrachem: Ależ rebe, tu mieszkają pobożni Żydzi, tu mieszka wdowa z pięciorgiem dzieci, gdzie oni się podzieją? Że miał serce litościwe cadyk, podniósł ręce ku Niebu: Panie, jeszcze ten jeden raz, pohamuj gniew Twój!
I zobaczcie jaką moc ma nasz cadyk, kamienica stoi do dzisiaj.
A jeśli się nie udowodni ale ma mocne podstawy do takiego poglądu... Kipisz w wydawnictwie Ringier Springer Polen to też nie jest żadna szykana tylko rutynowa kontrola, prawda?
Szanowny Panie Ministrze!
Być może Pan nadal jeszcze tego nie ogarnia, dlatego przypominam Panu, że w Polsce wciąż obowiązuje jako formalna podstawa wydawania decyzji i funduszy (zwłaszcza unijnych) przez rząd i sejmiki wojewódzkie - Koncepcja Przestrzennego Zagospodarowania Kraju wg Bieńkowskiej/Boniego, znana z prezentacji jako Polska 2030. Szczegóły tego opracowania omówione są tutaj >
Ten dokument rządowy powstał jako efekt dostosowania polskiej polityki rozwojowej do planów Niemiec i Rosji, przeforsowanych w zapisach UE w roku 2007. Za tę pracę pani Bieńkowska dostała w nagrodę posadę w Komisji Europejskiej, co mówi samo za siebie. Moje pytanie jest proste – na jakim etapie jest praca nad zmianą tej, fatalnej dla Polski, KPZK?
Przypominam uprzejmie, że Pańskim zadaniem na piastowanym stanowisku nie jest promocja start-upów czy sprowadzanie kolejnych montowni samochodów, tylko dbanie o harmonijny rozwój kraju, a bez koordynacji działań zarówno rządu, jak sejmików wojewódzkich na bazie wspólnego programu rządowego/państwowego to się udać nie może, bowiem obowiązują przepisy prawa w zakresie gospodarki przestrzennej, których Pan, jak się wydaje, nie dostrzega - dlatego poczułam się zobowiązana do przypomnienia, że piękne prezentacje rozwoju kraju w PowerPoincie nie mają żadnej siły sprawczej bez przełożenia na dokumenty planistyczne.
Istnieje również problem zdecydowanej i, jak sadzę, celowej nadprodukcji przepisów szczegółowych w tym obszarze w minionej kadencji, które to przepisy skutecznie utrudniają działalność inwestycyjną i prorozwojową
Ma Pan przy ministerstwie radę d/s gospodarki przestrzennej, powołaną w ostatniej chwili przez minister Bieńkowską, i aczkolwiek to ciało fasadowe, a program jego działania to na razie tylko Koryto+, to jednak jest tam kilka rozsądnych osób (mogę wskazać), wiec może niech Pan popyta, o co chodzi.
Jednocześnie informuję, że jeśli brak Panu fachowców do tej pracy , to ja się zgłaszam na ochotnika. Mam wieloletnie doświadczenie w tematyce, także na wysokich stanowiskach decyzyjnych. Mnie 7.000 zł miesięcznie brutto na stanowisku wiceministra zupełnie wystarczy, może być nawet mniej.
Z poważaniem
Ewa Kubica
Możesz sobie jej ufać lub nie, to Twój problem, ale jednak pochyl się nad stroną merytoryczną, jeżeli już zabierasz głos w dyskusji.
Co do merytorycznej to spodziewam się odpowiedzi pana Mateusza, czy też jego ministerstwa. Plany Bieńkowskiej, jeśli są aktualnie obowiązujące, powinny być niezwłocznie zweryfikowane i zastąpione nowymi. Zakładam że ministerstwo się tym zajmuje. Odpowiedź powinna zawierać wyjaśnienie jaki jest kierunek i status tych zmian.O ile pamiętam pan Mateusz na różne zarzuty odpowiadał, w tym na te o opcje i kredyty frankowe w WBK więc i na te powinien. Jeśli nic lub niewiele zrobił w tym kierunku to rozumiem, że znajdzie się na liście maruderów Jarkacza.
Bez przesady z tymi obrazami. Piszę, że odpowiedział. Możesz oceniać, że jak Pietraszkiewicz czyli zdawkowo i na odwal się. O ile pamiętam tłumaczył jednak, że interweniował, chyba w KNF, bez skutku. To chyba można sprawdzić? Sprawdził kto ?
Rafał, znowu zakpiłeś z naszej inteligencji. Tak naprawdę napisałeś, że bandyta interweniował na policji, by go wreszcie złapali. Banki nie miały obowiązku wciskania klientom toksycznych opcji i większość z nich skorzystała z tej okazji do przyzwoitego zachowania się, KNF wcale ich nie musiał do tego walić pałą. Bandyterką zajęło się tylko kilka. W tym pan Mateusz.
"Sytuacja budżetu wygląda dobrze. Po półroczu dochody państwa są znacznie większe niż przed rokiem, a deficyt budżetowy jest mniejszy. Wzrost dochodów jest taki, że pokrywa prawie w całości koszty programu 500 plus.
Minister finansów Paweł Szałamacha triumfuje i tym razem liczby są po jego stronie. Deficyt budżetowy po półroczu jest o blisko 7,5 mld PLN mniejszy niż rok temu. Wprawdzie wydatki budżetowe wzrosły w tym czasie o 7 mld PLN, ale wzrost dochodów był jeszcze szybszy."
http://next.gazeta.pl/next/7,151245,20435177,rzad-bedzie-miec-z-czego-finansowac-500-plus-zobaczcie-jak.html
Opcje to był szkolny przykład wszystkich możliwych błędów do popełnienia. Wszyscy w opcje zamieszani od sprzedawcy do prezesa, zarówno kupujący jak sprzedający, powinni mieć dożywotni zakaz zbliżania się do instytucji finansowych wliczając bankomaty.