Dlaczego pan Mateusz wszedł do rządu
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
2. Losie a ty nie jesteś i nie byłeś w żadnej sytuacji poddaństwo wobec Morawieckiego, więc analogia nie jest adekwatna. Żadnych zobowiązań, poza cienkimi zobowiązaniami reklamodawcy . Wyniosłość Morawieckiego to imho najmniejszy problem z Morawieckim, acz też problemem jest.
Albo taki Szujski, co to pisał o konieczności uszlachcenia ludu - tyle że to nie był hrabia a zwykły kniaź.
Kotarski Karol – tarnowski działacz demokratyczny, „król chłopów”, ofiara rabacji galicyjskiej
Albo taki Szujski, co to pisał o konieczności uszlachcenia ludu - tyle że to nie był hrabia a zwykły kniaź. No właśnie, no właśnie, spór. I to heglowski a nie marksowski, spór nie między grupami ludzi a między poglądami.
Najlepiej to wyrazili wieszcze:
Wieszcz 1:
Jeden tylko, jeden cud:
Z Szlachtą polską - polski Lud,
Jak dwa chóry - jedno pienie! -
Wszystko inne - złudą złud!
Wszystko inne -plamą plam!
I ojczyzna tylko tam! -
Jeden tylko, jeden cud:
Z Szlachtą polską - polski Lud,
Dusza żywa z żywym ciałem,
Zespojone świętym szałem;
Z tego ślubu jeden Duch,
Wielki naród polski sam,
Jedna wola, jeden ruch,
O! zbawienie tylko - tam!
Wieszcz 2:
Podług ciebie, mój szlachcicu,
Cnotą naszą — znieść niewolę.
Ty przemieniasz ziemską dolę
W żywot ducha na księżycu;
Głosem dziecka wołasz: czynu!
Czynu — czynu naród czeka.
Lecz ty wiesz, bez ducha gminu
Jaka słaba pierś człowieka…
A ty, który budzisz czyn,
Gdy spojrzałeś w ludu oczy,
Rzekłeś, że z nich rzeź wyskoczy!
A kto inny jest — niż gmin?
Tak to generalnie obaj się zgadzają, że zgoda a Bóg wtedy rękę poda tylko inaczej to rozumią.
Ale artykulik z interii nie nadaje się nawet do potraktowania jako popularnonaukowy.
A co do wyborów - dziadek Merkel miał nazwisko na ski i pochodził z Poznania. I co z tego wynika? Nic, narodowość jest sprawą wyboru. Acz podejrzewam, że Polakowi łatwiej umówić się na kawę z polskim ministrem niż z niemieckim.
Nie interia jest jedynym źródłem, obaj panowie są bardzo znaczący w historii Polski i mają swe rozdziały, niekiedy opasłe, w wielu tomach.
I w zasadzie tak jest. Jak napisał (i opowiada) Matiusz Szczygieł (Polsat "Na każdy temat" 20 lat temu):
Czesi to w Niemcy mówiący wciąż po słowiańsku.
Tacy Wieleci nie do końca, a już słowianie prawie nie.
Z drugiej strony sporo osób podzielało pogląd imć Waleriana Nekandy Trepki: Warto To napięcie daje się zauważyć w podejściu do mitów założycielskich - w zależności od poglądów podkreślano albo Piasta Kołodzieja albo Sarmackość....
Swoistą próbą "wymiany elit" była Konstytucja Trzeciomjowa...
"powołując się na przepis , nakazujący przekazać pole zmarłego chłopa pańszczyźnianego jego potomkom, pan hrabia wykombinował sobie, że zmusi znanego już wtedy lekarza wiedeńskiego do przejęcia obowiązków pańszczyźnianych po swoim zmarłym ojcu."
Wszystkie artykuliki, które na ten temat przeczytałam są niemal równobrzmiące, więc myślę że historia jest po prostu przepisywana z "Sylwetki chirurgów polskich" (pod redakcją Józefa Bogusza i Witolda Rudowskiego), Ossolineum, Wrocław 1983
Pytanie czy pan Bryk zrzekł się z prawa dziedziczenia pańszczyzny? Pewnie nie chciał, bo oprócz ojca z tego pola i domu żyła matka i inni krewni. Gdyby zrezygnował z tej umowy, musiałby jakoś zabezpieczyć rodzinę.
Za to pewna ciekawostka. Na interii autorem artykułu w temacie jest pan Waldemar Bałda https://pl.wikipedia.org/wiki/Waldemar_Bałda . Jaka ciekawa osoba - pisze o "prowincji między Śląskiem a Ukrainą". Dziennikarz były GW. Wyszedł z GW, ale GW nie wyszła z niego jak widać.
PS. Zaprzeczanie opowieści przez obrabianie dupy autorowi to też manipulacja i to nie z tych wyrafinowanych.
A zawziętość wynika z tego, że jest to artykuł oczerniający nie tylko osobiście hrabiego, ale też Polskę, polskosć a nawet cywilizację łacińską z jej instytucjami prawnymi. Propaguje nieprawdę, jest propagandową historyjką opartą na fałszu. Co gorsza - jest łykana bez protestu nawet przez zawodowych historyków na tym forum, o zwykłej inteligencji pracującej i obijającej się nie wspominając.
Jak mniemam, chcesz powiedzieć o ludziach głoszących się patriotami a będących z różnych powodów (pychy, lenistwa, pijaństwa, skłonności do występku) złymi ludźmi. Albo o ludziach zasłaniających się urzędami państwowymi, biało-czerwoną i orłem, a będących miernotami. Są. Irytują. Masz rację.
Na jedno jednak warto tu zwrócić uwagę - prof. Bryk w annałach medycyny światowej nie istnieje, bo niczego nowego nie stworzył, dla pamięci austro-węgierskiej też jest nieistotny, bo obijał się po peryferyjnych drobnych ośrodkach imperium. Pamięć o nim jest jakoś tam istotna tylko dla Polaków, dla których był nauczycielem naszych lekarzy, działał w królewskim Krakowie na naszej najstarszej uczelni. Gdyby nie działalność polityczna różnych głupich-mądrych, złych -dobrych dla powstania Polski pamięć o prof. Bryku rozwiałaby się.
Emigracja za chlebem była przez kilkaset lat wybitnie niemiecką specjalnością. Szukano szczęścia i dostatku, którego nie było w na miejscu. Ucisk fiskalny, wojny religijne, głody, mory i bezlik rycerzy rabusiów.