Ziemniak jest po tamtej stronie
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Dobra ilustracja jak potwornie nieestetyczną rzeczą jest estetyzm.
Nie przesadzajmy. Jej nazwisko było znane od lat. Najżałośniejsze w tym wszystkim jest to, że została ujawniona przez Czarusia Michalskiego w Der Dzienniku, gdy chciał ją zaatakować za nadmierne sprzyjanie PiSowi.
Pogratulować kumpli.
Bronienie dobrej sprawy wyłącznie za pomocą wulgaryzmów, oszczerstw jest działaniem:
1. niemoralnym
2. nieskutecznym.
Jesteśmy dorosłymi ludźmi i potrafimy formułować krytykę na poziomie cywilizowanych ludzi, a nie pijanej tłuszczy.
Robimy tak, bo zależy nam na Polsce.
Jeśli tego nie robimy, to czym wówczas różnimy się od Andrzejka z filmu "Oni pójdą na wybory"?
Można zgadywać do trzech.
Argument "z działalności agencji pozarządowych" jest kapitalny, przecież Kataryna wspiera system III RP więc ma na co pracuje. Identycznie broni się Jaruzela, że porządkował państwo. A to że był bezpośrednio odpowiedzialny za ów burdel... Grzeczny był i wyprasowany, to jest istotne.
No właśnie. Tym bardziej dziwi postawa obrony takiego sposobu atakowania K. po jej wywiadzie. To można było skrytykowac w taki sposób, że nie dawało się argumentom strony anty-PiS. A tak - stanęło się po stronie "przysłowiowych" Niemców w '39.
Tak. Tak. PiS wygrał wybory, gdyż wszystkich dookoła nazywał kurwami i złodziejami. Program się nie liczył. Sposób mówienia o nim się nie liczył.
Przecież mówimy o elementarnych sprawach.
Jeżeli recenzent prac naukowych kol. Losa i Qiza zacznie swój artykuł od nazwania ich sukinsynami, złodziejami i ku***mi, które mają wypier***ć z kraju, to czy znajdzie się choć jedna osoba, która nie dość, że doczyta taką publikację do końca, ale będzie jeszcze jej bronić?
PS. W sprawie Jaruzela K. jak tylko sięgam pamięcią była po naszej stronie. Żeby zdziwić - również w sprawie ochrony życia nienarodzonych.
My możemy tylko ocenić do kogo nam bliżej: do smoka czy do kataryny. Mnie do bzidkiego smoka niż do ładnej kataryny. Przepraszam, do sojuszników zawsze jest mi bliżej niż do wrogów.
Jeśli Ojczyznę naszą umiłowaną napadnie Niemiec lub Moskwa, wystarczy żeby koledzy znaleźli wśród Jej obrońców jednego pijaka lub złodzieja albo takiego który w przypływie niekontrolowanych emocji zastrzeli jeńca i automatycznie będą się czuć zwolnionymi z obywatelskiego obowiązku.
Szanowny kolega Eden zastanawiał się może jaka jest wartość poglądów i determinacji, które można rozbić w puch zwykłym gadaniem?
Kolegom estetom przypomnę, że w czasie okupacji, polskie państwo podziemne świadomie i celowo korzystało z usług doliniarzy oraz fałszerzy dokumentów.
Nie widzi różnicy. A ile wysiłku włożyła żeby ją zauważyć?
Czyż nie?
Mechanizm prosty jak cep.
Przecież dokładnie po to Niemcy mordowali Żydów, którzy przed rokiem 1933 ich nie obchodzili - by już przestali krzyczeć. W obronie pokoju.
Kto z koleżeństwa zna przypadek blogera, dziennikarza, czy jak tam go zwał (walącego w obecny rząd) który krytykując świetnie zna się na rzeczy i nie tylko potrafi krytykować ale równocześnie byłby w stanie poprawnie zając się daną sprawą / urzędem / stanowiskiem które krytykuje?
A jesli znasz takich co spełniają moje wygórowane standarty to zmieścicie się wszyscy na imprezie w budce telefonicznej
To bardzo możliwe że tak jest. Jednakże w jej łepetynie nie siedzę a mogę oceniać to co (jej) przeczytałem. Na czym się zna? Na krytykowaniu. Z tego rzyje i całkiem całkiem się jej rzyje z tego.
Da się. Osoby ostro reagujące na jej poglądy nie potrzebują używać do wyrażenia swojego zdania tego typu epitetów.
To dlaczego, kurczę blade, te same osoby bronią wypowiedzi, które zawierają wyłącznie bluzgi, albo tych, w których manipuluje się faktami?
Jeśli cham zaczyna "rzucać mięsem" w kierunku osoby, co do której i ja mam zastrzeżenia, to podstawowe wymogi kultury osobistej nie pozwalają się przyłączyć w tym konkretnym momencie do chóru wujów.
Dlatego też zezwala się kol. @randolph na nazywanie mnie "estetą". Zwłaszcza, gdy oznacza to stawianie wyżej produktów pracy mózgu nad produktem wyprodukowanym przez gruczoły ślinowe.
Kolega zaczął bronić Kataryny dlatego, że jej adwersarze rzucają grubym słowem , co jest bezsensowne, podobnie jak zajmowanie się Kataryną jako taką.
Nie rozumiem odmawiania sobie prawa do popierania/krytyki tylko dlatego że inni popieracze/krytykanci robią to w sposób nieestetyczny lub są nieestetyczni sami w sobie. Co ma piernik do wiatraka. Nikt nie każe koledze wspierać rzucających mięsem ani się na nich powoływać - co wyczerpuje warunek minimalnej higieny i pozwala nie być łączonym z ordynusami. Wszystko ponad, jest "estetyzowaniem" dla niego samego. Można, ale należy się liczyć z dziwnymi spojrzeniami i komentarzami.
Jasny gwint!
Może się Kolega opamięta, uderzy w piersi i nas przeprosi.
I przestanie pieprzyć (sorry, nie wytrzymałam) głodne kawałki na temat kultury dyskusji.