Ziemniak jest po tamtej stronie
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
http://www.spidersweb.pl/2016/06/kataryna.html
Jak Kali ukraść krowa to być dobrze, jak Kalemu ukraść krowa to być bardzo źle.
A teraz nagle zaczęło przeszkadzać... Może to nie o hejt idzie tylko o trafione wytknięcie grzeszków?
http://rebelya.pl/forum/watek/85341/
Może jakieś tantiemy pobierać? ;-)
Przykre, że taki Budyń i Eowina olali ten artykuł na fejsie i nie ruszyli w ogóle tematu :-(
Przecież to jest zaprzeczenie fudnamentów #DobrejZmiany. Ostatnio często to powtarzam w rozmowach z różnymi ludźmi i tu to napiszę: gdzie te doły z wapnem, na które wszyscy czekają od czasu ogłoszenia wyników wyborów?!?! Jak PiS chce się bawić w kulturalnych demokratów "bułkę-przez-bibułkę", to skończy się odpływem elektoratu do kukizo-narodowców
współpracuje z
Kamilem Durczokiem!
Po artykule Twardocha odpowiada Ziemniak: https://silesion.pl/ile-polaka-jest-w-slazaku
Niedługo publiczna cała będzie ziemniaczana
http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/aleksandra-ciejek-prowadzaca-reality-show-rodzina-sama-w-domu-w-tvp2
http://www.fronda.pl/a/prof-zurawski-vel-grajewski-dla-frondy-mocno-o-wyglupach-pseudohistorycznych-ziemkiewicza-i-zychowicza,90608.html
Całe to korwinowskie plemię wychodzi z jednego, błędnego wg mnie założenia. Że świat jest taki jaki jest (czy był taki jaki był) w wyniku ludzkich błędów, których można było uniknąć, można unikać i będzie można uniknąć. Oczywiście, zupełnie nie wiem dlaczego oni uważają, że akurat są w stanie nie popełniać pewnych błędów w teraźniejszości i przyszłości (bo niby co, a kim oni są, co zrobili, co za nimi stoi, odwrotnie jest, wg mnie, nie można im powierzyć niczego !). Natomiast przeszłość oceniają źle. Świat (i ludzie) był na tyle racjonalny na ile mógł być. Podobnie z decyzjami i działaniami.
Kij w mrowisko. Okrągły stół być musiał i całe ten syf, burdel który nastąpił po. Ludzie, którzy widzieli bardzo niekorzystne konsekwencje tego układu, nie byli w stanie, nie mieli mocy sprawczej, żeby cokolwiek poprowadzić inaczej. Czy demontaż komunizmu został napisany czy wyszedł bo wyszedł (a może trochę tak, trochę tak) to nie ma znaczenia. Tak to się toczyło i nie było jednostek, które by były w stanie ten bieg historii zmienić. Ba, nie wiem czy jakiekolwiek jednostki były w stanie wtedy to prawidłowo ocenić, dziś wszyscy są mądrzy, przyspieszenie wtedy było tak wielkie, skala tak nieoczekiwana, że trzeba wątpić czy ktokolwiek łapał do końca w którą stronę to zmierza (z komunistami, esbekami i służbami włącznie). Po prostu, pewne sprawy muszą (musiały) się wydarzyć. Ocena bohaterów tamtego teatru, przez dzisiejszych mędrków, nie ma żadnego sensu. Bo mędrkowie rozpatrują sytuację na podstawie dzisiejszej wiedzy, dzisiejszych analiz, które przenoszą do czasów kiedy się sprawa rozgrywała. A tak to nie ma, jeżeli oceniasz wejdź dokładnie w buty ludzi tamtych czasów.
Natomiast czy musiał być cały ten syf i serdel? Szczerze powątpiewam. Może to jest kwestia siły, że "nasi" nie mieli w 1989 jej dość, żeby bieg lawiny zmienić. Ale to nie jest tak, że analizy onego syfu powstały dopiero post factum. Wiem co mówię, żyłem wtedy i pamiętam jeszcze, że "nasi" mieli zawsze rację.
Z drugiej strony, Kaczyński też miał zawsze rację i zapewne zawsze wszystko wiedział - a w roku 1990 musiał wystawić Bolka na prezydenta. Musiał, bo taka była sytuacja, układ sił itd. - a nie podejrzewam, żeby nie wiedział o bolkostwie Bolka.
Jakiś czas temu Gazownia zabawnie nadużyła czasu przeszłego pisząc na billboardach wielkimi literami: "Byliśmy głupi!" Słusznie. Gazownię też wtedy czytałem - i potwierdzam. Byliście, jesteście będziecie.
To co można zarzucić "naszym" - to "Byliśmy słabi!" i ew. dodać mądrość japońskiego poety, że mądrość bez siły to sranie w banie.
A skąd wiemy, że jakiś uczynek, dajmy na to wsadzenie palca do piecyka, jest błędem? Bo jak się palec do piecyka wsadzi, to boli, piecze i robią się purchle, a jak się nie wsadzi, to nie boli, nie piecze i jest w dobrym stanie.
O błędzie możemy mówić tylko w sytuacjach dość prostych i powtarzalnych czyli w życiu codziennym, tylko wtedy jesteśmy w stanie jako tako rozpoznawać związki przyczynowo-skutkowe. Wojna nie jest ani prosta ani powtarzalna..
Zychowitz i Ziemniak snują swoją bajeczkę a Żurawer von Grajewo swoją i obie mają tę samą wartość, wyłącznie literacką