Dlaczego pan Mateusz wszedł do rządu
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
czasem mam wrażenie że lepiej byłoby jakby PO_PSL dalej rządziło bo możnaby jakoś tak śmiało krytykować i nie dziwić się ze "PIS PO jedno zło"
Wiecie, że oficjalnym stanowiskiem jest "z terrorystami nie negocjujemy", a za plecami rózne rzeczy się robi by pomóc porwanym czy zagrożonym. Ja to widzę podobnie, zresztą skąd my możemy wiedzieć co tam na zapleczu polityki się dzieje? Czerpanie wiadomości z konferencji prasowych... w niezdementowane informacje się nei wierzy, czyż nie?
PS: W moim przypadku to nie oddział tylko centrala. Właściciele są zachodni.
Co do pytania wiele razy to nie przypominam sobie abym takie zadawał. Z pewnością nie w takim kontekście, a ten jest tu ważny. Co do zauważania tekstów to nie czuję się zobowiązany do prowadzenia archiwum i drobiazgowej analizy cudzych tekstów. Może mi coś umknąć. Człowiek kulturalny w takiej sytuacji odpowiada lub linkuje tekst.
Oczywiście mogę wielbić pana Mateusza, ale nie wielbię. Gdybym wielbił nie pytałbym.
Bowiem Los już kilka razy na pytanie odpowiadał. I wtedy przykleić odpowiedź Losową na pierwszej stronie a tam uprzejmie pytaczy kierować
Na początku roku 2014 los miał już dosyć hitlerowców i zapragnął wrócić do oyczyzny. Wtem w prasie/radio/telewizji przeczytał apel pana Mateusza "Polacy, wracajcie! Tu będziecie elitą!" Zainteresowała go tak niecodzienna oferta i zadzwonił do BZ WBK z pytaniem ossohozi. Pan Mateusz (ustami sekretarki) odpowiedział, że z takim śmieciem nie będzie rozmawiać, najwyżej jego asystent wyjaśni kontrowersyjną sprawę. Może słowa nie były dokładnie takie ale co do treści jestem pewien.
Los nagle zapałał miłością do Niemców, uznał, że mają oni swoje wady ale ten poziom bucerii nad Izarą nie jest spotykany, i jeszcze rok w Hitlerowie został. Czyli zawdzięcza panu Mateuszowi niepomijalną ilość kasy.
Proponuję utworzyć wątek
FAQ Losa - zanim zadasz pytanie, sprawdź czy odpowiedź jest w tym wątku
Ile to razy na mnie sie nie poznali....... niech cierpią jak są gupi
Ale nie o prezesów. A o ludzi, których korporacja wyhodowała. Z roku na rok stosunki między producentem a dilerami, dystrybutorami zmieniały się z układu ludzie-ludzie na roboty, systemowe cwaniaki - jelenie, dojne krowy. Przez parę pierwszych lat, kiedy przyjeżdżali do nas (prezesi, dyrektorzy, handlowcy) to zawsze na dwa dni, obiady, balety itp. Później nawet chujom paluszków nie kupowałem. A odwrotnie, zawsze robili imprezy coroczne, które naprawdę dużo dawały, również w kwestiach biznesowych, wyjaśniania problemów, planów itp. Na początku. Bo później imprezy wyglądały tak, że konferencja, konferencja, kilkaset osób, jacy jesteśmy zajebiści, a później wieczorem, po dwóch godzinach cały staf korporacji był napierdolony jak szpadle i patrzyli jak tu hostessy do pokojów pociągnąć i zerżnąć. My wszyscy byliśmy piątym kołem u wozu, przeszkadzaliśmy się bawić. Niesmak totalny.
Nie chce mi się opisywać jak to wygląda na stopie biznesowej, podałem tylko przykład totalnego upadku jakichkolwiek relacji międzyludzkich. A jeżeli chodzi o interesy to wyszedł jeszcze większy dramat. Do czasu. Co bardziej przytomni słusznie uznali, że byli frajerami i zaczęli po prostu jechać po korpoludkach ja po łysej kobyle. Zrozumieliśmy system, zrozumieliśmy jak są motywowani, jak wygląda zarządzanie, wiemy kiedy można ich przycisnąć, jak zrobić żeby im zależało. O ile ma się pozycję, a że rynek im trochę się wyostrzył więc można pograć. Oczywiście oni ostatecznie wygrają, co do tego nie mam wątpliwości. Dlatego ja się wymiksowuję z całego zmieszania, mi już od dawna nie chce się uczestniczyć w tym nienormalnym układzie, to nie biznes, to raz mniej ostre raz bardziej, pałowanie się i perfidia.