Legia v. Ktoś tam skądś - JORGE proszony o komentarz
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Bo to wbrew pozorom ciężka sprawa - wjeżdżamy na wyższą półkę finansową, gdzie zatrudnia się innych piłkarzy, pierwszy lepszy trener nie przejdzie, krótko mówiąc zwiększa się ryzyko podejmowanych decyzji. Na razie Leśny daje ciała po całości. Wygrali tylko marketingowo sprzedając pakiety w przedsprzedaży.
Aha - brawo dla legionistów! Nie spoedziewałem się takiej akcji na Guantanamo Arena ;-) Zamykaniem stadionu bym sie nie przejmował - UEFA nie pozwoli sobie na mecz z Realem przy pustych trybunach, który będzie oglądało ćwierć Europy i kilkadziesiąt milionów ludzi przed TV. Pewnie dostaną zakaz na wyjazd(-y), co prawdę mówiąc byłoby najdotkliwszą karą. Sam chciałbym przejechać się do Dortmundu i zmierzyć się na doping ze słynną Żółtą Ścianą :-)
Więc tak, nie znam dokładnie aktualnej sytuacji finansowej Legii, ale być może w momencie, w którym kolega załamuje ręce na polską piłką, Leśnodorski właśnie liczy kesz.
Jeszcze raz, żeby było prosto: sukces finansowy nie jest wprost proporcjonalny do sukcesu sportowego. I prawdopodobnie na samej grze w LM Legia zarobi więcej, nawet przegrywając wszystko, niż po średnio udanej I rundzie w LE.
To mniej więcej zakup najlepszego polskiego obrońcy (w ich zasięgu), Jędrzejczyka. Mistrzowie wyprzedaży!
Różnica między położeniem się piłkarzy Legii na murawie, a podjęciem morderczej walki w pozostałych pięciu meczach warta jest max. 300 tys., w porywach 600 tys. EUR. 300 tys. to jest premia za remis, czyli wynik sportowy. Wygląda to śmiesznie przy dolnych kilkudziesięciu mln EUR, które mają zagwarantowane od uefa za sam udział w LM, z praw tv, i wpływów z dnia meczu.
Fajnie ? Debilizm twoich wpisów sięga zenitu.
Natomiast trzeba się pochylić nad szkolnictwem w Polsce. Miliony słabo wykształconych ludzi wyjeżdżają z Polski na klasyczne zmywaki. Nie mamy firm, nie mamy przemysłu, nie mamy patentów, jedynie co u nas kwitnie to usługi.Zero innowacji, zero pomysłów, zero wiedzy. A problem zaczyna się od podstaw, od pierwszych klas szkoły. Choćbyś nie wiadomo jak się spinał, wściekał i zaklinał rzeczywistość jest taka, że mamy dramatycznie słabych nauczycieli. Czasami można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z selekcją negatywną. Dramatyczny problem, który będzie raził pokoleniami.
Czy takie same, obiektywne wyniki porównawcze masz w przypadku bugodrzanskiego futbolu klubowego? Nie, nie masz. O jakości i stanie polskiego futbolu klubowego będą świadczyć wyniki osiągnięte przez nasze kluby w rozgrywkach klubowych w Europie (LM i LE). A już sam fakt, że od kilkudziesięciu lat żadnych sukcesów w nich nie osiągnęliśmy, a przez 20 lat nie było żadnego klubu z Bugodrza wśród elity europejskiego futbolu klubowego (LM) jest znamienny i wiele mówiący o sile i jakości bugodrzanskiej ligi i kopaczy
skarpetki w sandałach to moje niezbywalne prawo
Jejku uwaga o sandałach miała właśnie pokazać i przestrzec, że znowu wchodzimy na forum w klimat napieprzania w siebie samych. A nie zachęcać do jakichś znowu bezsensownych sporów.
Wszystko się powywracało. Stereotypy, przesądy, utarte schematy, wbrew dzisiejszej propagandzie, zawsze miały bardzo silną podbudowę logiczną. Dzięki nim idiota mógł wyjść na rozsądnego, jeżeli je stosował.
Ps. Pomimo wymiany uprzejmości powyżej pozostajemy z Horche w pokojowych stosunkach, mam nadzieję. Po prostu pięknie się różnimy w kwestii bugodrzanskiego futbolu klubowego
I sprawa druga, po co i kiedy się nosi obuwie odkryte ? Dla komfortu termicznego (kiedy jest gorąco), kiedy potrzebuje się czegoś łatwego w obsłudze, szybko nakładam i szybko zdejmuje, jak najmniej przeszkód do stanu gołej stopy. Skarpetka jest zaprzeczeniem sandałów i klapek (klapków ?).
Żeby była jasność mi zupełnie nie przeszkadza jeżeli ktoś łączy skarpetki z sandałami/klapkami. Trochę mnie obruszyła walka ze stereotypem o niełączeniu jednego z drugim. W tym przypadku stereotyp (prawie jak zawsze) mówi nam logicznie. I tylko mi o to chodzi. A jeżeli ktoś woli to jego sprawa.
ja łącze jak mi to jest potrzebne np. wcześnie rano jest na tyle chłodno ze zakładam skarpetki, by przed południem je zdjąć, podobnie późnym wieczorem skarpetki chronią dodatkowo przed chłodem (mam tu na mysli miesiące np. maj, wrzesień a i w środku lata dni sa chłodniejsze)
z kolei na plaży lub nad rzeka wystarcza same sandały czy klapki
po prostu w zależności od potrzeby łączę skarpetki z sandałami
Pamiętajmy jeszcze o jednym, my w większości jeżeli sięgniemy pokoleniami (jednym, dwoma) do tyłu pochodzimy ze wsi. I pewien kod kulturowy zostaje w głowach, bosa noga wskaźnik biedy. A do tego mamy klimat jaki mamy, intuicyjnie nie czujemy, w odróżnieniu od krajów południowych, po co jest takie a nie inne obuwie. Nasz schemat to stopa, skarpeta, but, to przez większą część roku spełnia idealnie swoje zadania.
A wracając do garniturów,marynarek. Ktoś nam wmówił, że to sztywne ubranie. I że dużo zachodu, niedzisiejsze itd. Bzdura. Jeżeli nie chcesz zawracać sobie głowy ubiorem wbijaj się w garnitury, ewentualnie marynarki. Uprasowana koszula, spodnie, marynarka i z głowy. Zawsze wygląda się jakoś i nie trzeba sobie głowy zawracać. Dobre też na różną pogodę, można zdjąć.