Legia v. Ktoś tam skądś - JORGE proszony o komentarz
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Wielkie oburzenie dziennikarzy. Wiedzą, że tam tak naprawdę nic się nikomu nie stało, ale ziszcza się ich koszmar. Jeżeli da się zliściować zespół, to jaki problem dziennikarza ? Oni tego boją się panicznie. Nie wiem właściwie dlaczego, ale ta nietykalność fizyczna ma jakieś chore podłoże (oczywiście nikt nie lubi być upodlony, ale bez przesady).
Sprawa druga. Istnieje pewna możliwość. Kupiłem klub, który okazał się burdelem. Pozbyłem się alfonsa, zwolniłem dyrektorów, trenera, ale nie da się ot tak zwolnić piłkarzy, którzy właściwie stali się najemnikami. Jak piłkarzy zmusić, żeby z własnej inicjatywy czmychnęli zimą ? Ano właśnie tak. Nowy trener, po meczu z Lechem, możliwe że też był uczestnikiem tej gry, bo powiedział, że piłkarze go zdradzili, a konsekwencje będą wyciągane zimą. To nie jest wcale taka kosmiczna intryga. Peruka wykorzystał sytuację, podpuścił trenera, dał zielone światło kibolom. Bo chce budować od nowa, nie marnując pieniędzy na utrzymywanie grajków,których i tak nie będzie.
Ot weź chociażby piłkarzyków. Pracownika możesz zwolnić, ponosisz koszty, ale nie są one jakieś wielkie. Piłkarza nie możesz. Będzie ci wisiał na liście płac niezależnie jak swoja pracę wykonuje. Parametry w umowach się nie sprawdzają, bo rynek jest jaki jest. Z punku widzenia pracodawcy koszmar. I takich czynników jest multum.
Prowadząc klub piłkarski trzeba mieć wszystko a do tego furę szczęścia. Koralik prowadził Legię na zasadzie nieustannego zarządzania kryzysem i ładowania kasy uwzględniając założone sukcesy sportowe. Polityka, która może doprowadzić wyłącznie do ruiny. Peruka ma plan i chce wszystko zbilansować, jak najszybciej. Nie może tego zrobić środkami klasycznymi, bo taka branża, więc kombinuje. Robi słusznie wg mnie.
Profesor Filipiak, za którym stoi wieloletnie doświadczenie biznesowe też ma plan. Bardzo racjonalny. Zatrudnił trenera, który przez lata udowodnił, że z klubu z bardzo przeciętnym budżetem może zrobić czołową drużynę w Polsce. Dał sianko na transfery, zapewnił stabilizację pracy. I co ? Jajco, Cracovia jest ostatnia w tabeli. Dlaczego ? Multum czynników. I niestety brak wyczucia Filipiaka, bo zachował się biznesowo, nie piłkarsko. Problem, że na piłce się zna słabo.
Cezary Kulesza. Były piłkarz (ale kariera słabiutka), z dużym doświadczeniem w biznesie. Różnym, naprawdę ma dużo tego, wypłynął kiedyś na disco-polo. Ma wyczucie, ma teoretycznie wszystko, Jagiellonia jest najlepiej zarządzanym klubem w Polsce. Stosuje wobec piłkarzyków różne zasady, generalnie trzyma ich za ryj. Umowy umowami, jeżeli chce żeby ktoś z klubu odszedł, odejdzie. Nie przegina jednak jak Wojciechowski, ale paru piłkarzom stawiającym się kariery złamał. Menadżerowie piłkarscy (osobny wątek, to jest dopiero patologia) go nienawidzą. Gdzie więc problem ? Nie podejmuje ryzyka. Kaska ma się zgadzać co do grosza, to co nie wpłynęło nie ma prawa wypłynąć, nigdy nie policzy optymistycznie (nawet jakby Barceloną kierował) potencjalnych wpływów z sukcesów sportowych. Powyżej średniej plus nie podskoczy. Uważam też, że dał ciała z budową zaplecza treningowego, po tylu latach dopiero w przyszłym roku ma się zacząć budować kompleks boisk treningowych.
Itp., itd. Powiem tak, zabawa w klub piłkarski jest irracjonalna. Żaden to biznes, a problemów pierdyliard. Dlaczego więc wielu twardzieli zaczęło się w to bawić (i cały czas będą następni) ? Bo nic innego nie daje tylu emocji i splendoru. Wiedzą, że to jest trudne, arcytrudne, a pchają się, chyba dlatego, żeby spróbować czegoś z czym nie mają szans (mimo wielu sukcesów w innych dziedzinach).
Ktoś, w jakimś portalu sportowym, zauważył jedną rzecz, ludzie tak naprawdę nienawidzą piłkarzy. Jest to efekt nagonki medialnej, wieloletniej. Ale przede wszystkim, gdzieś w głębi kompletnie nie zgadzają się i nie rozumieją, dlaczego płaci się tak ogromne pieniądze, że kopanie piłeczki skórzanej. Bardzo racjonalne podejście, bo to jest chore. Jak cały sport zawodowy. Jeżeli wygrywają, nienawiść jest tłumiona, ale po porażkach eskaluje się niesamowicie.
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Powstanie_Nika
Lewandowski (i Nawałka, ale głównie Lewy) zrobił dla piłki to, co Małysz dla skoków. Znowu ludzie chcą posyłać swoje dzieci na piłkę. I z tego będzie wysyp mniejszych czy większych talentów - za jakąś dekadę mniej więcej.
A talentów u nas nigdy nie brakowało, gorzej było że się taśmowo marnowały - dziś chyba świadomość jest znacznie większa.
A repra powinna jutro zlać chłopaków z Armenii, a Duńczycy z Czarnogórcami wytłuc się na amen. Będzie dobrze:)
Powtórzę po raz kolejny, niezależnie jak będzie nasza liga mocna, dobrze zarządzana, niezależnie ile będzie wychodziło perełek z naszych akademii, szklanego sufitu nie przebijemy. Holandia i Belgia to maks co możemy wykręcić w kontekście ligi i późniejszych sukcesów pucharowych (jeżeli już tak się ślinimy). Później zaczynają się setki milionów dolarów. Zdaniem Lewego przecież ostatni prawdziwie zamożny klub niemiecki właśnie wypadł z elity potencjalnych tryumfatorów LM. Czyli zostaje parę klubów hiszpańskich, angielskich i francuskich, może włoskich. Jeżeli w jakąś gierkę nie da się wygrać bez gigantycznej kaski to ta gierka nie ma sensu.
Co do zarządzania klubem to sam Kolega wyżej napisał, że to w zasadzie loteria. Nie ma więc co się zachwycać Mioduskim. Nie lubię za sam wygląd. Wystarczy aby dać w ryj. A za resztę? Kibolowi wolno.
A zarządzanie klubami to nie loteria. Po prostu, biznesowe schematy nie sprawdzają się. Trzeba czegoś więcej.
Dwa to sam PZPN. Sport, w szczególności piłka nożna,uniezależnił się od państw w których działa, a także od niesportowych organizacji międzynarodowych. Są niemal jak kościoły. To jest chore i tego nie da się zapewne zmienić w żadnym kraju bez wystąpienia lub wyrzucenia z międzynarodowych związków sportowych.Ktoś bardzo silny musiałby zrobić wyłom, a najlepiej grupa silnych. To się może kiedyś udać, przy kolejnym wielkim skandalu korupcyjnym lub jak Chińczycy czy Arabowie zapłacą za jakiegoś kopacza miliard dolarów, albo wykupią i naturalizują cały klub z Ligi Mistrzów. Biznes w takich krajach nie zna granic i szybko doprowadza mechanizmy rynkowe i demokratyczne do absurdu. PZPN jest gorszy niż KRS. Kto ich wybiera?
A dla mnie puchary. Podnoszą prestiż kraju. Nie tak jak reprezentacja, ale jednak. Liga też oczywiście się liczy.
Nikt tu nie marzy o zrównaniu się z gigantami, ale solidne drużyny, które nie tylko nie dostają w dupę od kelnerów, ale same od czasu do czasu sprawia niespodziankę, to coś, w co powinnimy mierzyć. Lech swego czasu prał ManCity i remisował z Juve szczęśliwie dla Juve. Legia zmasakrowała Celtic, a odpadła wiadomo dlaczego - przez beznadziejne zarządzanie (nie, nie dlatego że się Uefa uwzięła).
W każdym razie - da sie.
Ja myślę że nic na siłę - kluby powinny się skupić na eliminacji patologii wewnątrz.
Wiecie do kogo należy siłownia na Wiśle?
Tak tylko pytam:)
TEGO Miśka:
http://plus.gazetakrakowska.pl/region/a/mlody-misiek-poszedl-w-slady-brata-i-dogonil-go-w-przestepczym-dorobku,12176976
No już.
I dlaczego Lewy?
Było podanie do bramkarza, a ten złapał. Normalna sytuacja w takim wypadku. No, zrobili co należy.
Acz od dawna nie gramy na zero z tyłu - i to trochę martwi.