Ziemniak jest po tamtej stronie
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
A tak w ogóle retoryka pana Mateusza wcale nie była taka porywająca, facet nie ma talentu do porywania tłumów. Wrażenie robił raczej zgrany klangor rezonujących pismaków: wiwat, wiwat, wiwat!
Pierwsze zdanie Kolegi - po części słuszne - nie ma zastosowania wszędzie i zawsze. Prawo do wyciągania uproszczonych wniosków na podstawie niepełnej wiedzy jest fundamentalnie ważne. Kolega korzysta z tego na co dzień przy nawiązywaniu kontaktów biznesowych, ocenie zleceniodawcy, ogólnego postępu inwestycji oraz jakie to ma przełożenie na Kolegi kontrakt i firmę, itd.
Oczywiście można i chyba należy krytykować ewidentną ułomność ocen powstałych z niepełnych przesłanek ale sam mechanizm już niekoniecznie.
W sumie im się nie dziwię - z matematycznego zwycięstwa w 2014 nie przyszło PiS nic.
Z drugiej strony mogą też przegrywać z autentycznymi społecznikami, których poodtrącali.
Paradoksalnie może będzie to dobrze, że przegrają, bo pojawi się szansa na autorefleksję i zapobieżenie klęsce ostatecznej. Choć wcale nie jest pewne, że się ona pojawi...
Niech więc przyjdzie Donald i wszystko zaora. A on zlikwiduje 500+ i być może wprowadzi aborcję na życzenie.
Czy was już ze szczętem pop...ło??
Porównaj sobie jego determinację WOLICJONALNĄ i jej przełożenie na rezultaty np. z Jakim. Żul z pod bloku, z paroma młodymi posłami, obcięli (i jest szansa, że odzyskają) jedno z ważniejszych źródeł dochodu wsioków i mafii żydowskiej.
Bo chcieli.
Aż się Jarosław przeraził i utrącił kandydaturę Jakiego na prezydenta Warszawy- jeśli by wygrał, to miałby zaplecze instytucjonalno-finansowe. Lepiej to oddać PO...
Dobrze, nie rozumiem.
To proszę teraz napisać, co oznacza. Z konkretami. Także z konkretami z odniesieniem do tego, co już napisałem, że PiS zawsze miał gorsze wyniki w samorządach niż w wyborach ogólnokrajowych.
A może jednak, załóżmy, że to był jednak wpis na poważnie i z dobrymi intencjami... ja nie rozdzielam dwóch ekip, poprzedniej ekipy jak Koleżanka ujęła "Beatki" i obecnej Morawieckiego, zwłaszcza że najbardziej przełomowa była polityka edukacyjna (minister się nie zmienił) i społeczna (minister się nie zmienił). Co do polityki finansowej to oczywiście na forum obowiązuje "dogmat", że wszystko załatwił Szałamacha i Jackiewicz, a Morawiecki - od początku będący w rządzie Szydło to nic zupełnie nie załatwił. Podziwiam szczerze wiedzę niektórych w tym zakresie, zapewne śledzą na bieżąco pracę ministerstw, wysyłają zapytania o informację publiczną i stąd te niezbite informacje. Czyż nie?
Podziwiam też przekonanie, że degradacja Jaruzelskiego byłaby cyt. "dekomunizacją armii", czyli czymś realnym, w przeciwieństwie do symbolicznej dekomunizacji ulic. To też na poważnie? Na serio wyobrażacie sobie, że prawie 30 lat po 1989 r. jakiekolwiek "rozliczenie z PRLem" będzie miało znaczenie inne niż symboliczne? Serio myślicie np., że obniżenie emerytur SB-kom przyniosło jakieś budżetowe kokosy??? Co nie znaczy, że to są rzeczy nieważne, bo symbole są ważne - ale stwierdzenie, że ulica Lenina to nic nieznaczący symbol, a degradacja Jaruzelskiego to coś trve realnego wypadałoby jakoś uzasadnić. O ile oczywiście, do czego powrócę, post był na poważnie, a nie chamskie kpienie z rozmówcy.
Ja rozumiem, że zmieniła się struktura demograficzna miasta, sporo słoików się zameldowało i w ogóle, ale jednak znak czasów jest to smutny...
PiS obiecywał zdekomunizować armię i z tej obietnicy szybko i po cichu się wycofał. Projekt ustawy w tej kwestii autorstwa A. Macierewicza leży w suszarce u marszałka sejmu od niemal dwóch lat.
Ustawa degradacyjna wg projektu autorstwa A. Macierewicza została mocno okrojona i przeszła przez sejm jako projekt rządowy. Ale niech tam. Grunt, że przeszła. Czytałeś ją? Chyba nie. Bo, ... chrzanisz jak potłuczony, sprowadzając rzecz wyłącznie do degradacji zwłok dwóch generałów.
Nie przypominam sobie nikogo na tym forum tak prymitywnie manipulującego wypowiedziami współrozmówców i, na dodatek, wyzywającego ich od chamów.
Na pozostałe "argumenty" nie odpowiadam, bo szkoda mi czasu, skoro nie rozumiesz nawet tak elementarnej rzeczy, że skoro wszystkie wielkie reformy wprowadził rząd pani Premier Szydło, to kompletnie nieistotne jest, że pani Zalewska nadal ministruje.
A o Morawieckim, nie bez powodu od początku nazywanym Wielkim Pałerpoinciarzem, zmienię zdanie, jeśli rzeczywiście na to zasłuży.
Aha, "szkoda czasu"... Mnie też, mimo że wykazałem dobrą wolę. I co, @Romeck, warto być grzecznym? Następnym razem napiszę "pojebało was".
Dodatkowy element, w 2002 r. w 15 na 16 województwach PiS startował do sejmików... razem z PO. Co, nie pamiętacie już?
Co do hejtu, dodatkowym adresatem był, nie zapominajmy, o. Rydzyk. I może niektórzy pamiętają, co o o. Rydzyku opowiadali wtedy Kaczyńscy (i vice versa). Wymuszony taktyczny sojusz, który być może przeszedł nawet w jakiś trwały związek ideowy, zaczął się dopiero w 2005 r.
Czy PiS mógłby znów stać się partią wielkomiejską, klasy średniej i tzw. elit? Może i mógłby, ale w latach 2001-2004 wyniki PiS oscylowały między 8 a 12%, to jest pewnie cena
Jeśli prześledzimy wyniki parlamentarne, znakomite, jak sami twierdzicie, wyniki Szydło, to także był niższy wynik PiS niż sumy "totalnej" (nawet PO+.N) w większości miast wojewódzkich.
Może Was teraz zaskoczę, ale faktycznie ciężko polemizować. Nie bardzo wiem tylko, w czym ten styl miałby być gorszy niż styl wcześniejszego wyrzucenia Marcinkiewicza, Jurka, Ziobry, Libickich i wielu pomniejszych, nie mówiąc już o dwukrotnym wyrzuceniu z rządu Leppera. Wtedy, przez kilkanaście ostatnich lat, zawsze taki styl, zmieszanie z błotem, polecenie stawienia się przed byłym działaczem PZPR bezpośrednio po urodzinach dziecka itp. "styl" budził Wasz zachwyt. Zawsze w tym czasie Kaczyński wolał inteligenckie pogaduszki na Żoliborzu niż spotkania ze zwykłymi ludźmi z prowincji. Czy serio nie wiedzieliście kim jest i jaki jest Kaczyński? Teraz do Was dotarło, bo wyrzucił "waszą Beatkę"?
http://wybory2002.pkw.gov.pl/sejmik/gw1/w14/k3879.html
(2005 - Kaczyński)
http://prezydent2005.pkw.gov.pl/PZT1/PL/WYN/W7/140000.htm
(2010 - Kaczyński)
http://prezydent2010.pkw.gov.pl/PZT1/PL/WYN/W2829/140000.htm
(2015 - Duda)
http://prezydent2015.pkw.gov.pl/319_Pierwsze_glosowanie/14/2
Czyli - 2002 dominuje Warszawa, 2005 jest trochę chaos, 2010-15 zdecydowanie dominuje prowincja.
Zadałam bardzo proste pytanie, ale odpowiedzi również nie oczekuję. Żegnam.
Czyli co, jednak pozostaje chamskie kpienie z rozmówcy, a taki był bulwers.
===
Trzy doby mnie nie było na forum - ciężko przechodzi się przez tak emocjonalnie rozchuśtane wpisy....
Sprawdziłem parlamentarne wyniki. PO+.N otrzymały w 2015 r. lepszy wynik niż PiS w 12 na 16 miast wojewódzkich, tylko w czterech, Białystok, Lublin, Rzeszów, Kielce PiS miał więcej. W tych samych miastach Duda w I turze miał więcej niż Komorowski, przy czym w II turze w Kielcach miał już mniej.
Taka jest pozycja startowa, dodatkowo jest wiele miast, gdzie jest jakiś komitet lokalny, więc nawet jak kandydat PiS przejdzie do II tury, to na lokalnego zagłosują fani lokalnego + cały antyPiS. No i w drugą stronę też tak bywa, vide Kraków 2010, czyli fani lokalnego + antyPO. Oczywiście można to zbyć tekstem, że przecież rząd mógł zbudować szpital czy tam drogę i od razu by wygrał...