Legia v. Ktoś tam skądś - JORGE proszony o komentarz
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Wyszło. Bo Kulesza postawił twarde warunki. Inwestorzy dawali kaskę na transfery i utrzymywali piłkarzy, a później na nich zarabiali i to tyle. Nie mieszali się do zarządzania, chociaż zdarzało się że Kulesza musiał z ciężkim sercem grajków opychać, bo naciski były. Osobną sprawą jest pewien deal, który do końca nie wyszedł. Otóż wchodząc w Jagę ci wszyscy cwaniacy dostali bonus o który im chodziło, tereny na Jurowieckiej, gdzie był stary stadion, a to jest prawie ścisłe centrum. Żeby postawić tam dochodową galerię potrzebowali jeszcze terenu obok. Na który miasto ogłosiło przetarg. Cena ustalona, szwagier Kuleszy - prezydent Truskolaski, puścił sygnały żeby się nie wpierdalać. I prawie nikt się nie zgłosił. Znaczy przyjechał oplem astrą kombi Konstanty Strus z żoną, położyli taką kaskę na którą naszych buraków (strasznie z niego szydzili) stać nie było i teren zgarnął. Zbudował galerię z hotelem, a obok cwaniakom zostało już wyłącznie postawienie apartamentów jegiellońskich, czyli bloków. No nie wyszło ...
Co co Kuleszy, prywatnie go nie znam, podobnie jak i całego tego biznesowego tałatajstwa w regionie, mimo że wykonujemy dla nich różnego rodzaju roboty. Ale kontaktują się z nimi pracownicy, ja nadaję na kompletnie innych falach, po prostu bym szkodził. Kulesza jednak mnie intryguje, nawet jacyś moi znajomi chleją z nim wódę co jakiś czas, może kiedyś dołączę. Bo facet ma nieprawdopodobny zmysł do interesów. Dorobił się na disco polo, ale teraz jego spectrum jest szerokie, ma hotele, knajpy siłownie itp, wszystko bardzo sensowne, to widać nawet na pierwszy rzut oka. Był piłkarzem, zna się. Doskonałe połączenie. I to widać po Jagiellonii.
Powiem tak, poziom nienawiści już dawno przekroczył patologiczne stany. To jest chore i zaczyna być totalnie męczące, dołujące. Legia nie wjedzie na Słoneczną, możliwe że nawet za 10 lat ! Poważnie. Uparli się wnieść skrojone barwy, a Kulesza doskonale o tym wie. Wszyscy doskonale też wiedzą jak to się skończy, zamieszkami na trybunach i poza. Dlatego nie ma mowy. Zaraz Legia nie będzie wpuszczać kibiców Jagi na Łazienkowską.
Lech by najchętniej zburzył Warszawę. Wzajemne animozje sięgnęły zenitu, tak źle chyba nie było nigdy. I tak dalej i tak dalej, powiem tak, wzajemne niechęci są solą tego sportu. Ale to wszystko idzie w bardzo złą stronę i nie widać jakichkolwiek szans na względną normalizację.
W ogóle nie chodzi o Legię. Albo inaczej, mistrzostwo Legii na naszym stadionie będzie dla nas policzkiem... prawym sierpowym wymierzonym przez zarząd i kopaczy. Legii nic nie grozi. Tak w ogóle, jak to niektórzy w Poznaniu mówią za kulisami, Legia to nasza największa nieoficjalna zgoda. Kontakty są na różnym poziomie. Sam byłem goszczony raz przez chłopaków z (L) przy okazji jednej z rocznic Powstania. Gdy będzie scenariusz opisany przez Ciebie (Lech i Jaga do przodu), to nic nie będzie. W innym wypadku? Życie pokaże :-)
Jego początki ewidentnie wskazują na zielone geny- budownictwo w mieście wojskowym, Siedlcach. Później tereny brane od AMW również w Warszawie, pojawiał się nawet w raporcie NIKu nt. niegospodarności AMW.
Więc z zielonymi średniego-wyższego szczebla to lokalni cinkciarze szans nie mieli, wiadomka.
A z tą Legią i Jagą- wiesz, po akcji Jagiellonia.rar zupełnie się śledzikom nie dziwię. Nikt nie lubi być poniżany i upokarzany. Swoją drogą to też świadczy o kibolach Legii- było nie było Jaga to klub prowincjonalny, nie jest to brand ogólnopolski niczym Lech, Wisła czy Widzew. Chyba terapeutyczne dla wszystkich byłoby zdobycie przez Jagę mistrzostwa, szkoda że z takim słabym składem
A Lech słabiutko.
Ten VAG co pokazywali to jakiś lipny....
Edit.
Urwali Płockowi bramkę ofcors.
1. Dwie dopuszczalne formy klubu piłkarskiego: amatorska drużyna non- profit prowadzona przez samorząd lub organizacje non-profit ze sportem w celach statutowych kontrolowane przez Ministerstwo Sportu albo spółka prawa handlowego kontrolowana przez Ministerstwo Sportu w zakresie sportu i władze skarbowe jako spółka.
2. Odpłatne korzystanie ze stadionów, infrastruktury, ochrony bezpieczeństwa itp. Zakaz dumpingu samorządowego tj obowiązkowa formuła koszt+ w przypadku klubów komercyjnych. Pełna księgowość i sprawozdawczość finansowa. Opodatkowanie jak spółki w tym darowizn prywatnych.
3. Konkursy otwarte o finansowanie publiczne i samorządowe. Ograniczona lista celów np szkolenie młodzieży, stypendia sportowe i bilety. Pełna kontrola wykorzystania.
4. Zezwolenie spółkom SP na zakup klubów ligowych w celach reklamowych i promocyjnych. Oczywiście to samo prywatnym.
Szemrany biznes odejdzie, działacze zdechną z głodu, liczba klubów i piłkarzy spadnie o połowę lub trzy czwarte. Nie wiadomo czy wystarczy na zapełnienie I, II i III ligi zespołami komercyjnymi. Ekstraklasa zdechnie albo większość będą stanowiły drużyny dużych koncernów w tym większość SSP.
Dla tych, którzy mniej się interesują, przedłożę kontekst dzisiejszej tzw. "zadymy" - Lech po niesamowitym finiszu rundy zasadniczej wskoczył na pierwsze miejsce, wygrywając chyba 5 ostatnich meczy. Dzięki temu zapewnił sobie 4 z 7 meczy u siebie w rundzie finałowej, w tym z Jagą i Legią. A przypomnę tylko, że od roku Lech u siebie nie przegrał. I co? Guano! Na dzień dobry przyjeżdża Korona rezerwowym składem, bo szykuje się na półfinał Pucharu Polski i te nołnejmy jadą z nami równo. Dobra, każdego meczu nie będę opisywał. W 7 meczach zdobywamy 5 punktów na 21 możliwych, WSZYSTKIE mecze u siebie przerżnięte.
Scenariusz był znany od paru dni - jak w ~70-80 minucie będzie ze dwa zero, piekło na murawie, by zakończyć ten festiwal żenady. Każdy perfekcyjnie odegrał swoją rolę: piłkarze nie musieli wiele robić, wystarczy, że grali jak w ostatnich meczach. Nasi odpalili to co mieli, chyba byli też zdziwieni, że płot tak łatwo poszedł :-D Ze znajomymi zastanawialiśmy się, czy będzie groteska, jak u Piasta (że przypomnę: zaczęli szarpać płot, a jak ten się rozwalił, to nie wiedzieli co zrobić. Nawet chcieli luźną kratę wstawić na swoje miejsce). W Poznaniu okazali się bardziej konsekwentni. Był wjazd na murawę, od razu pojawili się niebiescy, którzy zachowali się bardzo fachowo. Jak harcownicy wrócili na swoje miejsce, policja zwyczajnie stanęła w odpowiedniej formacji i tyle. Może teraz będzie trochę na wyrost, ale nie zdziwiłoby mnie, gdyby taka sytuacja za środkowej platformy skończyłaby się wjazdem policji na sektor, co rozpoczęłoby naprawdę gigantyczną rozróbę. A w tym przypadku było tak, jak pisałem wyżej: teatr. Każdy wiedział jaki będzie scenariusz przy 0:2 w 75 minucie i odegrał swoją rolę znakomicie. Jedynym przegranym jest szefostwo klubu, które zapłaci może w końcu za lata ślizgania się w tymi biznesie bez podejmowania żadnego ryzyka.