Legia v. Ktoś tam skądś - JORGE proszony o komentarz
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Niby ultra-ofensywnie, a zabrakło... Mączyńskiego. Co ciekawe, w sparingach Góralski grał piłką, wyglądał na dobre zastępstwo Mączyńskiego. A tu dupa.
Widziałeś KIEDYKOLWIEK taką akcję (nie mówię nawet, że bramkową) w jakimś meczu?
Wpuszczenie zawodnika na boisko, gdy piłka jest w grze, na środku pola?
@Jorge; z tą Kolumbia nie da się wygrać?
Żenada nie dlatego że straciliśmy dwa gole w głupi sposób - to się zdarza. Żenada polega na tym że kompletnie nie mamy pomysłu na grę, kompletnie nic nie wychodzi, nawet najprostsze podania, a żeby było mało - nie nadrabiamy tego ambicją. Ani nawet nie próbujemy. To jest żenada a nie wynik, ani też kuriozalne bramki.
I to wszystko na tle Senegalu, który sorry, ale nie grał ani wielkiego meczu, ani nawet specjalnie dobrego. Jak nam kiedyś po meczu siatkówki powiedział trener: "To nie oni wygrali ten mecz. To wyście go przegrali." Kolejne pierdolety - nie chodzi o to kogo Nawałka wziął, bo w zasadzie nikt tu nie grał nic. Coś tam szarpnął Rybus, coś tam Kownacki, ale generalnie gra nie szła nikomu. Chodzi o to, że drużynę albo zjadła trema (niepojęte, bo większość ma już za sobą udany turniej i sporo doświadczenia), albo nie wiem co, ale grali jakby mieli wcześniej roczną przerwę. I tu jest problem.
Należało krzyczeć i zostać w bramce - nawet gdyby Bednarek nie usłyszał, miałby szansę co najmniej znacznie utrudnić sytuację Niangowi. Zwłaszcza że widząc biegnącego Senegalczyka, w zasadzie już wiedział, że jest na przegranej pozycji (albo było to co najmniej mocno prawdopodobne).
Ale kit z tym golem, naprawdę, podobnie jak z pierwszym - to się zdarza. Ale my nic nie graliśmy - to jest największy problem. Ani pomysłu, ani waleczności, ani sportowej złości. Marazm.
Czyli jak dla mnie przepisy dopuszczają taką możliwość, o ile wcześniej było wznowienie gry. Zobaczcie to sobie na spokojnie, zatrzymajcie, wiem, jak to wyglądało i jakie sprawiało wrażenie "na żywo", ale w momencie jak koleś wbiegał nic nie zapowiadało, co się stanie za 2-3 sekundy i jak znajdzie się "do akcji".
po pierwsze, trochę polemizujesz z niewypowiedzianymi tezami, po drugie porównaj sobie statystykę - która jest po polskiej stronie praktycznie w każdym elemencie gry, po trzecie przypomnij sobie taki mecz (taki? znacznie gorszy!) z eliminacji, mianowicie drugi z Danią. A jednak awansowaliśmy.
Więc jeszcze raz, innymi słowami. Polska i Senegal mają porównywalny potencjał. Pierwszą połowę do strzelenia dość przypadkowej bramki zagrały w podobny, bezbarwny sposób, przypominający średnie i słabsze mecze ligi włoskiej. Senegal - szczęśliwie, bo nie oddając żadnego celnego strzału na bramkę - obejmuje prowadzenie. Wtedy zaczynamy grać straszną nerwówkę, a tamci grają spokojnie, czyli dalej swoje. Nasz trener robi szaleńcze zmiany (trzeci obrońca). Oni rozbijają naszych, fizycznie, bo tyle im wystarczy. Potem jest druga kuriozalna sytuacja, tu nie ma sensu się spierać o winę Szczęsnego (zwłaszcza że akurat teraz filmik Kuby mi się nie otwiera). Do tego siedliśmy mentalnie, nie mieliśmy w ogóle pomysłu na taką grę. Tu zgoda.
Przeczytaj to najlepiej rano albo za tydzień czy dwa. Rozumiem wkurw, bo "nie tak miało być", ale nie można od razu przechodzić do tego oj jaki to dramat. Przy czym nie mam wątpliwości, że tak właśnie będzie. Cztery lata świetnej pracy Nawałki zostaną zajebane jednym przegranym meczem z dwoma przypadkowymi golami. Tak jak kiedyś zajebano świetną pracę Engela i nieco gorszą, ale jednak przyzwoitą, Janasa. A za 2-3 lata będziemy się martwić, że nie wygrywamy z Mołdawią.
A tak serio to ciekawe jak będzie wyglądać 11 na Kolumbię. Jestem tylko piknikiem ale chciałbym Kownackiego za Milika, Glika za Cionka, no i nie wiadomo co z Błaszczykowskim - Bereszyński?
Jeśli dwa pozostałe mecze będą wyglądały jak dzisiejszy - niestety trzeba będzie sobie zadać pytanie o przygotowanie drużyny na Mundial i dalszy sens pracy Nawałki. Jeśli natomiast zagramy dobrze, amitnie, z pomysłem - mniejsza o wynik - to można potraktować to jako wypadek przy pracy.
Obok Kownackiego jest ostatnio niezły Teodorczyk - choć ja mam sporo obaw o jego pusty łeb, ale można spróbowac wpuścić go z ławki.
Na spokojnie. Senegal nie wygrał z nami. To my przegraliśmy. Senegal nie pokazał niczego poza całkiem dobrą organizacją w obronie, duże kołki biegały żwawo i to tyle. My zagraliśmy jeden ze słabszych meczów od kiedy oglądam polską piłkę. Po prostu zgłupieliśmy. Teraz już widać - ten mecz trzeba było wyszarpać.Czyli Góralski z Krychą w środku, Milik na ławie, za Lewym Zieliński, albo nawet Teodorczyk. Nie słaby w ataku pozycyjnym Grosik, a może akurat Kurzawa. Jest też duży problem z Piszczkiem, coś nie tak z przygotowaniem fizycznym, chyba jednak Bereszyński. Ale to jest jasne po meczu, każdy mądry. Jednak mam pretensje do Nawałki o Góralskiego i Milika. Pierwszy by dał drużynie charakter, zadziorność, podjęcie ryzyka, dokładnie tego wczoraj brakowało. Milik zaś jest totalnie bez formy, on jest po kolejnej ciężkiej kontuzji, no ale nawet nie o to. Przy takiej obronie Senegalu gra dwoma napastnikami oznaczała, że nie będą dostawać piłek. Trudno, trzeba było jednego ściągnąć i zagęścić środek, albo zagrać ... 3-5-2. Nawałce kontuzja Glika zburzyła koncept i poszedł na łatwiznę, zagrał starym systemem, najbardziej sprawdzonym składem (z dostępnych zawodników) i walił głową w mur.
Jest jeszcze jeden aspekt, niestety który nastawia mnie pesymistycznie. Nie wyglądamy na dobrze przygotowanych. Mam nadzieję, że Nawałka się przestrzelił z mikrocyklami o parę dni, bo po prostu słabo wyglądamy fizycznie. To może zaraz odpuścić, ale patrzę na sytuację z niepokojem.
Doświadczenia z wielkich imprez każą wyciągnąć jeden wniosek - jest już po mistrzostwach. Bo zawsze po pierwszej wtopie liczyliśmy że ot, po prostu nie wyszło, jedziemy dalej, będzie dobrze. A okazywało się, że najnormalniej w świecie jesteśmy słabi i drugi mecz to okrutnie weryfikował. I tak może być znowu, niestety. Osobiście nie mam z tym problemu, swoje przeżyłem, turniej to turniej, a my nie jesteśmy turniejową drużyną. Utraciliśmy też tą pewną narodową cechę, że z nożem na gardle się hiper motywujemy i najbardziej to widać właśnie w sporcie. Dajemy ciała wtedy kiedy pojawia się prawdziwa presja. Podkreślam to cały czas - jaki naród tacy piłkarze.
Nawałka-Rozwałka.
Na Kolumbię, w bramce Fabiański, do obrony wraca Glik. Atak Lewandowski z tyłu za nim, kto? Znowu Zieliński? Może lepiej Teo - i ten i ten może tak samo go "wspierać". Na boisko powinien wejść Bereszynski, Kurzawa, Góralski. Grosicki, Pazdan. Kogo on tam może jeszcze wpuścić?
Najgorsze ze zawodnicy są wyraźnie bez formy fizycznej.
Jeszcze raz: nie stawiam tezy "nasi zagrali wielkie spotkanie". Nie. Zagrali do pewnego czasu przeciętnie, a potem się posypało. I tyle. Moim zdaniem w Polsce w ogóle, ale na forum poniekąd też, nie potrafimy zachować jakiegoś zdrowego podejścia w ocenie kadry. Na plus i na minus. W zeszłym roku mieliśmy rozjechać Szwajcarię i Portugalię. Jedni "druga Albania", a drudzy "żadnego meczu nie wygrali" (w 90 minut - a my co, z Ulsterem i Ukrainą po 1:0???), "Ronaldo szykuj dupsko na Pazdana", wtedy studziłem te oczekiwania, moje typy sprawdziły się praktycznie w każdym wymiarze. I teraz też studzę, nadmierną krytykę, że żenada, że "jeden z najgorszych meczów od kiedy oglądamy"? Serio???
No to życzę kolejnych meczów z Mołdawią na 1:1, przegranej ze Słowenią 3:0, jakichś ledwo wydrapanych zwycięstw z San Marino. W eliminacjach, bo na żaden mundial nie pojedziemy.
Więc w tej grupie powiem krótko, żaden końcowy wynik nie będzie zaskoczeniem, bo żadna z drużyn nic wielkiego nie gra, a wtedy wchodzi przypadek i element losowy w większym stopniu niż zwykle. A sytuacja, że grasz drugi mecz z zespołem, który ma 0 tak jak ty, a nie 3 pkt jest lepsza. Natomiast istotnie, jak Japończycy wygrają z Senegalem, to nam to mocno skomplikuje sytuację.
Wszystkie znaki na niebie i ziemi świadczą, że nie wyjdziemy z grupy. To się dzieje znowu ...
________________
Ja to wyżej opisałem, po kolei, dwa razy jakby ktoś pierwszy źle zrozumiał, ale dziś, na emocjach, jeszcze nie jesteście na to gotowi.
"Pierwszy rzut oka na mecz z Senegalem każe upatrywać przyczyn porażki wśród obrońców. Najpierw Thiago Cionek strzelił samobójczego gola, później Jan Bednarek nie zrozumiał się z Wojciechem Szczęsnym, po fatalnym zagraniu Grzegorza Krychowiaka, co zaowocowało najbardziej kuriozalnym jak dotąd golem turnieju. Ale, mam nadzieję, że rozgrzane kibicowskie głowy zdołają to przyjąć, pierwszy rzut oka wprowadza błąd. Obrona reprezentacji Polski, jako całość, rozegrała przeciwko Senegalowi całkiem przyzwoite spotkanie. W normalnych okolicznościach takie mecze kończą się bezbramkowymi remisami."
całość:
https://www.przegladsportowy.pl/pilka-nozna/mundial-2018/reprezentacja-polski/mundial-2018-polska-przegrala-z-senegalem-12-na-ms-2018/1ddjj7h
Na zimno oceniałem nasze możliwości. Nawet jako jedyny obstawilem wygrana Senegalu za co dostałem, powiedzmy ochrzan
Nawet biorąc pod rozwagę Twoje argumenty, zapewne słuszne w dużej mierze, i tak nie usprawiedliwiają one wczorajszego występu. Był poniżej poziomu jaki reprezentacja utrzymywała ostatnimi czasy.