Legia v. Ktoś tam skądś - JORGE proszony o komentarz
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Zdajesz sobie sprawę, że o punkty Nawałka przegrał dopiero trzeci mecz? Dwa pierwsze to z Niemcami i z Danią. A kadrę prowadzi prawie pięć lat.
Przegrał także pięć meczów towarzyskich - ze Słowacją tuż po objęciu posady, ze Szkocją w marcu następnego roku, z Holandią tuż przed Euro, oraz z Meksykiem i Nigerią już w cyklu przygotowań do obecnego turnieju.
To są wszystkie porażki Nawałki - która z nich była w gorszym stylu? Wszystkie widziałem, więc chętnie posłucham argumentów.
I nie mów mi że z Danią było gorzej - nie było, bo to była Dania nakręcona jak jasny gwint i grająca wszystko co potrafi najlepiej, a potrafi sporo. Senegal nie pokazał nic - i dlatego porażka tak boli. Wcale się nie zdziwię jak Senegal przerżnie oba pozostałe mecze. Oczywiście że tak - sam o tym pisałem.
Dodam jeszcze historię z siatkówki - a tam już było profejsonalne granie, choć na etapie juniorów młodszych. Kiedyś wkurzyliśmy czymś trenera i zaaplikował nam dzień przed zawodami ciężki trening - przerżnęliśmy wszystkie trzy mecze nie wygrywając nawet seta. Fakt że z silnymi rywalami (cztery najlepsze drużyny makroregionu, a w całej Polsce makroregionów było siedem) - Płomień Sosnowiec (drużyna seniorów zdobyła mistrzostwo Polski rok później), Jastrzębie Borynia (pierwszoligowy klub seniorów, późniejszy mistrz, trzykrotny wicemistrz i siedmiokrotny brązowy medalista mistrzostw Polski), oraz dwa kluby bez sukcesów w piłce seniorskiej - GKS Tychy i my. A najśmieszniejsze że w ścisłym finale makroregionu zagraliśmy właśnie my z Tychami:)
No ale pamiętam że po tym zupełnie bezsensownym wpieprzeniu nam ciężkiego treningu dzień przed zawodami, za jakieś przewinienie - nie szło kompletnie nic, grało się jak z worem zboża na plecach, przerżnęliśm zatem wszystko gładko. W innych zawodach, z tymi samymi drużynami - różnie bywało, ale nigdy tak, żeby przegrać wszystko. Raz nawet wygraliśmy wszystko - swoją drogą, jakim systemem się wtedy grało, to nie pamiętam zupełnie, ale zawody z udziałem tych czterech drużyn odbywały się kilkakrotnie. Nie o to chodzi - chodzi o to że rzeczy które zawiodły jest całe mnóstwo. Aż takiego nagromadzenia błędów i nieszczęścia nie pamiętam - inna sprawa, że gdyby taki spot się zdarzył kadrze Engela, Janasa, Benhauera czy Smudy to byśmy chyba dwucyfrówkę dostali. A Senegal tak naprawdę bał się nas jak cholera.
Plus jest taki że mimo wszystko zdołaliśmy strzelić jednego gola, choć zupełnie nic tego nie zapowiadało - i byl to gol normalny. A najśmieszniejsze, że gdyby nie rykoszet i nie wpuszczenie Senegalczyka w nieszczęśliwym momencie - mimo wszystko wygralibyśmy ten mecz. Bo nie wierzę że oni cokolwiek stworzyliby z akcji.
Ogólnie wbrew pozorom opcji jest wiele - może nawet za wiele. Tak czy inaczej kluczowe jest dojście do formy.
Towarzyskich meczy Nawałki nie widziałem w ogóle, po prostu nie oglądam takich rzeczy, tj. nie że meczów kadry
Z tych co widziałem podkreślam jeszcze raz, gorszy był z Danią, było 0 z przodu i niestety nie było 0 z tyłu. Tutaj - niemrawe, ale jednak - ataki Senegalczyków Cionek i Pazdan rozbijali, mimo przewagi wzrostu w ogóle nie zagrozili nam z rożnych itd., a bramki jak sam piszesz przypadkowe. Jak to wyżej ocenił koleś z Przeglądu Sportowego, to był mecz na 0:0.
O tym przetrenowaniu oczywiście możecie mieć rację, ale nie wiem po prostu czy to nie jest jakieś przekombinowanie. Intelektualnie też się można przetrenować
A na wybrzeżu mają klimat śródziemnomorski.
//admin romeck:
koledzy, proszę o nie zjeżdżanie z tematu wątkowego (piłka kopana)
nie zaczepiać, i nie odpowiadac na zaczepki, i na odpowiedzi na odpowiedzi na zaczepki, i na .....
wytnę następną pyskówkę taką!
//
To co widzieliśmy to była kombinacja przetrenowania, przekombinowania (złej taktyki, nie dostosowanej do dyspozycji zawodników), złych decyzji personalnych i gigantycznego pecha. Gdyby choć jeden z tych czynników nie wystąpił, albo byśmy wygrali albo co najmniej zremisowali.
Adminie Romecku, proszę nie wycinać, to jest moja deklaracja dobrej woli! I ok, teraz już tylko o piłce.
Otóż nasi trenerzy mają problem z przewartościowaniem pewnych rzeczy. Na pierwszy mecz w turnieju, który to mecz "musimy" wygrać, starają się zaskoczyć przeciwnika ustawieniem, składem, taktyką.
Efekt jest taki, że najbardziej zaskoczeni to jesteśmy my sami - i przegrywamy sami ze sobą.
A piłka nożna to gra zespołowa - tu liczy się nie tyle zaskoczenie przeciwnika składem czy ustawieniem, co płynna gra, wzajemne zrozumienie się i współpraca formacji. Jeśli to zawodzi - to taktyka jaka by nie była, będzie nieskuteczna.
My jako zespół jeśli jesteśmy zgrani i dobrze się rozumiemy - gramy dobrze, i dzięki bardzo dobrej skuteczności mamy dobre wyniki w eliminacjach. Wszystko szlag trafia w turniejach bo wtedy jest cudowanie jak zaskoczyć przeciwnika, jak zrobić tak, by nas nie rozpracowali. No to rozpracowujemy samych siebie.
Być może tajemnicą sukcesu Nawałki na Euro była właśnie ta mało wartościowa ławka i brak specjalnych opcji poza główną. Chłopaki robili to co zawsze, bo nie było innej możliwości. Teraz była - to zaczęło się kombinowanie i mamy co mamy.
jak wam się to podoba?
piersze skojarzenie - chinska armia i jej pixelowe mundury i buty
Ale też smutne, bo mimo że po golu do ostatniego gwizdka upłynęło jakieś 8 minut, ani razu nie zagroziliśmy bramce przeciwnika. Nie było na to ani sił, ani pomysłu.
Insza inszość - jak widzicie skład i ustawienie na Kolumbię?
Ja chciałbym Fabiańskiego w bramce (już przed meczem z Senegalem zdziwiłem się wybraniem Szczęsnego, dla mnie Fabiański jest lepszy, ma więcej doświadczenia i grając u spadkowicza był bezustannie narażony na ciężki ostrzał. Szczęsny natomiast gra w dobrym klubie w lidze włoskiej która obroną stoi, a co najważniejsze, częściej niż rzadziej siedzi na ławce.)
W obronie - oczywiście Pazdan-Glik, jeśli nie ma Glika, to Pazdan-Bednarek. Z boku Piszczek, z drugiej strony Jędrzejczyk, chyba że Bereszyński wygląda lepiej (wspominam Jędrzejczyka bo chwalił go Lewandowski w Arłamowie).
W ataku Lewandowski i Kownacki, ewentualny zmiennik za Kownackiego to Teodorczyk.
Kompletnie nie wiem jak zestawić pomoc natomiast. Widziałbym w składzie Grosickiego, Rybusa, Kurzawę, ewentualnie Górkalskiego, ale kurde, żeby znowu nie wyszedł eksperyment i formacja która nigdy wcześniej nie grała ze sobą i kompletnie się nie rozumie.
Z drugiej strony Zieliński, Błaszczykowski, Krychowiak i Grosik właśnie grali z Senegalem - i wyglądali jakby się kompletnie nie rozumieli.
Macie jakieś pomysły?
Ale nie biegali.
Szczęsny bez sensu zareagował, Caballero tak samo. Kto gorzej? Nie ma sensu dywagować bo skutek taki sam. Chociaż..... my mamy jeszcze dwa mecze.... Argentyna w tym momencie jest za burtą mindialu.
Volim Hrvatsku!
Ale to co teraz prezentują, nie tylko sportowo, ale i pod kątem zachowania na boisku to kompromitacja.
Marzyłbym żeby o Polsce w długim przekroju czasowym można było tak powiedzieć.
O, właśnie znokautowali Argentynę. 3:0, ale popatrzcie na akcję. Ośmieszyli Argentynę tak, jak swego czasu Niemcy ośmieszali Brazylię. Nie ten wynik, ale obraz podobny.