Aktualności, newsy, krótkie wiadomości tekstowe
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
https://catholicfamilynews.com/blog/2019/07/05/amazon-synod-poised-to-wage-total-war-on-catholic-faith-our-resistance-must-be-equally-forceful/?fbclid=IwAR3nGxacRlvpyIQLF_9MI_divqZ0T2R5HnOR57NYJcVAo-sPxyJcvMDjkNA
Problem moj jest taki, ze typowy student (w Polsce przynajmniej, nie wiem co tam jest modne na Zachodzie, moze juz tylko gender) obecnie czyta Dawkinsa, Kraussa, Denetta czy co tam jeszcze jest i uwaza, ze to najlepsze, co czlowiek wyprodukowal. Cala teologia naturalna sie odbywa gdzies w podziemiu, a w Polsce to chyba nie istnieje. Co robia na uczelniach katolickich to nie wiem.
_______________________
Jeśli w "twojej" Polsce to są lektury typowego studenta, to bardzo mocny argument za multiwersum
A serio?
Pozwoliłem sobie jednak sprawdzić na jakiejś próbie, wejdźmy na chyba najpopularniejszy portal czytelniczy w jęz. polskim czyli lubimyczytac.pl
Dawkins, Bóg Urojony - niecałe 8 tys. czytelników
G. Martin, Gra o Tron - niecałe 59 tys.
L. Krauss (wziąłem najpopularniejsze), Wszechświat z niczego. Dlaczego istnieje raczej coś niż nic - 527
Dennett, (też wziąłem najpopularniejsze), Odczarowanie. Religia jako zjawisko naturalne - 504
Ks. Kaczkowski, Życie na pełnej petardzie czyli wiara, polędwica i miłość - ponad 8 tys.
S. King, To - 21,6 tys.
D. Brown, Kod Leonarda - 57,1 tys.
Tak, wiem, że to są książki z różnych kategorii. Tyle że nie napisałeś "typowy student zainteresowany zagadnieniami metafizycznymi", tylko "typowy student". No i mówię: nie. Typowy student nie czyta Dawkinsa, a już na pewno nie Kraussa czy Dennetta, o którym powiem szczerze słyszę pierwszy raz w życiu, mimo umiarkowanego, ale jednak, zainteresowania filozofią. Większość moich kolegów pewnie też.
Więc w czym jest problem? Robisz ekstrapolację, co więcej zupełnie nieuprawnioną. Bierzesz swoje problemy, swoją drogę do katolicyzmu jako coś oczywistego. Podczas gdy przyczyny braku wiary mogą być zupełnie różne, a co więcej - mam wrażenie, że Twoje nie są ani powszechne, ani nawet częste.
Po pierwsze dlatego, że zjawisko "naukowego ateizmu" jest w Polsce stosunkowo rzadkie. M. zd. jest natomiast rozpowszechnione "stadium pośrednie", jakieś zespoły poglądów rozciągające się od agnostycyzmu przez brak zainteresowania kwestiami metafizycznymi (m. zd. zdecydowanie najczęstsze) aż po (również częstą) powierzchowną religijność.
Dalej, jakie są źródła takich postaw. Nawet z kategorii "antykatolickie" wyraźnie więcej ma Brown.
Wracając do kwestii edukacji - powszechna edukacja jest nastawiona na powszechne potrzeby. Musi być dostosowana do jakichś powszechnych potrzeb także percepcyjnych, obawiam się, że zagadnienia, które wymieniacie zrozumie tylko garstka licealistów, a poza mat-fizami jakiś odsetek zupełnie pomijalny statystycznie.
A teraz na koniec, do przemyślenia. Przetłumaczyliśmy już trve słuszne odpowiedzi na Dawkinsa i spółkę, naukowo udowodniliśmy dzieciakom, że jest prarpzyczyna, a świat nie powstaje z niczego. Trójcę Świętą, Zmartwychwstanie, paruzję i obcowanie świętych też im udowodnimy, czy cały wywód zakończymy w amerykańskim stylu, że Dawkins nie ma racji, a teraz każdy pójdzie pomodlić się do swojej denominacji?
Takie szacowanie na kolanie, ale: czy żeby było stabilnie, to stosunek liczby czytelników Dawkinsa do ks. Kaczkowskiego nie powinien wynosić bardziej 1:9, niż 1:1?
A co to znaczy, ze krzesło stoi na środku pokoju? Jest naturalne dla człowieka postrzegac to krzesło. Widzieć je, obijać się o nie, usiąść.
Ergo, Bóg istnieje w dokładnie takim samym sensie w jakim istnieje krzesło. Nie można racjonalnie zanegować istnienia krzesła, nie można racjonalnie zanegować istnienia Boga. Jesteśmy ludźmi i tylko ludzkie poznanie jest nam dane. Dawkins czasem o tym zapomina, oświeceniowi iluminaci lubią się mieć za coś lepszego.
Obserwywam jenadnakowosz pewno istotno rużnice mniendzy luckiem zapoznaniem kszesła a luckiem zapoznaniem Pambuka.
Jakosz Kulega napiseł: na kszesło mogie paczeć albosz usiomś na niem. I mogo takosz samosz siadewać Żydy, Murzyny, Chęczyki. Szyskie! Nawet takiesz Eskimnosy albosz Aborygieny kture kszeseł nieznajo. Gront isz mogiemy jejim zapreponować prube ępiryczno: "Kcesz pozneć esemcje kszesła, to se siadnij chopie". Albowię dupiszcza do siadewania luckoś zaposiadywa żeneralmą takiesz samesz.
Na ten tomiast o Pambuku mogie ino dysputeć i cuś se wyobrażeć. Noji zara sie okazywa isz Murzyny se wyobrazieły cuś inszego, takosz Chęczyki i Żydy. I szyskie sie kuco. Albowię kużden inaczy kombina i nik nikomusz żadno prubo ępiryczno niczegusz nie wyperswada.
Pozatem podobniesz konfuzjanis i budys obywajo sie bes Pambuka a przynajmni bes Pambuka cuśkolwiek podobnegusz do naszegusz. A to pszeca kupa luda. Czelisz zes tem pszyjmaniem istnienia Boga to chibasz nie tak naturalno.
Mogiemy sie zgodzeć isz nieracjonalno bełoby zapszeczeć istnieniu kszesła na kturem sie siadło. Takiemusz ktury by pszeczeł czebasz by wyjomć to kszesło spod dupy iszby se jom obtuk.
Nualesz jakasz nieracjonalnoś wew zapszeczeniu luckim wyobrażenią? Czy konfuzjonisty i budysty so nieracjonalnemy? Cusz jejim wynmiemy i cusz se obtuko? Cusz se obtukli te Greki kture pedzieli świentemusz Pawłu isz posuchejo go inszo razo?
Bertrand Russell obśmiewał solipsystkę, która powiedziała, ze jej zdaniem wiele osób dzieli jej poglądy.
Powtuże: Cusz tedysz jejim wynmiemy i cusz se obtuko?
A skorosz nam nie uwieżo na giembe, to mamysz im ino pedzieć isz jejich "sceptycyzm wyklucza poza sferę myśli"? Jusz pacze jakosz sie straszno pszejmo.
Przepraszam
Jeżeli rozważamy subtelne pojęcia, konieczna jest precyzja języka, nauki ścisłe posuwają się wręcz do używania języka sztucznego, podobnie postępowali średniowieczni teologowie - ich łacina wręcz przypomina zapis matematyczny.
Z drugiej strony jest gnębonienie. Ja generalnie lubię, jak kto balansuje piórkiem na nosie albo zmyślnie podrzuca piłeczki, więc na sztuczki językowe patrzę przychylnie. Niemniej nie wiadomo czemu ma służyć dowodzenie twierdzenia o reprezentacji grup z piórkiem na nosie.
Niekture sie popisywajo, popisywajo, a potym traco womtek i zapytane kączo filozoficzno aforystyko. Takosz niby pszebiegle złośliwo wew zagranicach leguraminu, nualesz od czapy niestetysz.
Bł. Duns Szkot
Aszkolwiek pszyznawam isz enpiria umi być pouczajomco. Dlategusz sam wcześni radzełem iszby temusz kturen powompiewa wew kszesło "wyjomć to kszesło spod dupy iszby se jom obtuk".
Noji po takiem czemś ktuś mnie tukej wciskeł septycys i solipcys. Hłe, hłe, hłe....
Po drugie, jak liczysz realnie (czyli np. dominicantes) to w Polsce ten wskaźnik i tak na tle Europy jest bardzo duży. Co więcej, tendencja spadkowa jest raczej wyhamowana.
Po trzecie, niewątpliwie zdarzają się odejścia od wiary. Ale trzeba by jednak zbadać, co jest ich przyczyną. Nie neguję, że przyczyną może być "trve ateizm" spod znaku Dawkinsa. Tyle że m. zd. to jest mniejszość przypadków, a jednak religia w szkole (od tego wyszliśmy) powinna najpierw odpowiadać na problemy większości, a nie mniejszości.
https://cloverchronicle.com/2019/01/05/massive-fire-spotted-on-private-island-owned-by-billionaire-jeffrey-epstein/
https://www.tvp.info/43437688/sad-denis-lisow-nie-zostanie-przekazany-szwedzkim-organom-sprawiedliwosci