Aktualności, newsy, krótkie wiadomości tekstowe
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Nie wiem, jak wygląda kwestia utrzymania wojsk, chyba jednak USA im płaci, a nie kraje, w których są. A Polska normalnie się dokłada do budżetu NATO i sporo wydaje na wojsko, więc tu nie sądzę, żeby była jakaś eskalacja.
wydatki na wojsko (co prawda onet/biznesinsajder, ale suche dane)
1. wg % PKB państwa
2. wg sumy wszystkich (USA to ok 2/3!)
ad.2
już ten graf pokazuje nasze miejsce w szeregu: jeśli nie z USA to z "zielonym ludzikami" Rosji;
i np. 1% Hiszpanii to wartościowo więcej niż 2% Polski
Poza tym już kiedyś istniały w Polsce poważne koncepcie, by nie drażnić swoją siłą militarną (np. liczebnością wojsk stacjonujących na naszym terytorium) ościennych mocarstw. Można powiedzieć, że były bardzo racjonalne i przemyślane - prawie się udało tylko nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności nastąpiły zabory.
Tu są dwie kwestie: militarna i polityczna.
Co do tej pierwszej, to rzecz poruszył już Kolega Rozum. Nie wiem, co będzie kiedyś, ale na dziś naprawdę nie chciałbym, żeby polska armia toczyła wojnę samodzielnie. Bo możemy zachwycać się nowym sprzętem, doświadczeniami z Iraku i Afganistanu, dziarskimi defiladami, malwami z poligonów i tak dalej.
Ale podstawowa zasada – tyle jesteśmy warci, ile nas sprawdzono – odnosi się także do wojen i wojska. A Wojsko Polskie ostatni raz uczestniczyło w dużych działaniach regularnych 75 lat temu. Walki partyzanckie (Żołnierze Wyklęci) czy antypartyzanckie (wspomniane już tzw. krzewienie demokracji w Azji) to jest zupełnie inna specyfika.
Dobra armia to armia ostrzelana. Amerykanie, Rosjanie, Brytyjczycy, Francuzi czy kto tam jeszcze – oni dość często z kimś się strzelają, na różną skalę. Raz im to wychodzi lepiej, raz gorzej. Ale jeśli czasem zdarza się im odnosić sukcesy, to nie przychodzą one jedynie dlatego, że jakaś ekipa rządowa hojniej sypnęła grosiwem na nowe zabawki.
Kwestii politycznej nie przeskoczymy. Tutaj każdy, uważam, ma prawo do obaw i wątpliwości.
Bo czy może zdarzyć się, że Wuj Sam wkręci nas w jakąś awanturę, bez naszej korzyści? Ano, może.
Czy istnieje pewność, że kolejne ekipy w Białym Hałsie będą zachowywać lojalność wobec Polaków? Nie, nie istnieje.
A czy mamy jakieś gwarancje na dłuższą metę, że Amerykanie kiedyś nas nie sprzedadzą, jeśli to im będzie pasowało? Tak jak uczynili to po wielokroć ze swoimi sojusznikami? No, nie mamy.
Ale w takim razie, skoro skuteczność Wojska Polskiego w działaniach samodzielnych pozostaje niewiadomą, zaś wiarygodność alianta zza Oceanu może wzbudzać wątpliwości - czy jest dla nas jakaś inna możliwość niż sojusz z Amerykanami, przynajmniej teraz, na dzień dzisiejszy? No więc, ja takiej możliwości jakoś nie dostrzegam.
To trochę tak, jak ze sprowadzeniem Krzyżaków do Polski. W Roku Pańskim 1226 były istotne powody, żeby ich sprowadzić, i przez długie dekady dobrze rozwiązywali nasze problemy z agresywnymi sąsiadami z północy. Książę pan Konrad M. nie mógł przewidzieć, co stanie się za 82 lata. A i dziś, jak ktoś uczciwie przebada wzajemne relacje polsko-krzyżackie, to nie można powiedzieć, że wszystko sprowadziło się do rzezi Gdańska, do Grunwaldu i Chojnic. Było mnóstwo przykładów polsko-krzyżackiego braterstwa broni, ale o zbiorową niepamięć zadbali propagandyści różnych krajów, różnych epok.
Historia lubi się powtarzać. W 1226 roku ówczesny książę Mazowsza nie kierował się miłością do zakonów niemieckich, ani uwielbieniem dla krucjatowych ideałów, tylko uznał, że nie ma innego wyjścia. I nawet nie można powiedzieć, że popełnił błąd, skoro tak długo i po wielokroć przynosiło to dobry plon. A że potem to się zmieniło? Taki lajf. Niczego nie mamy na zawsze.
https://www.tvp.info/48600557/strumien-600-botow-ujawniamy-jak-mozna-kupic-glosy-w-ankietach-twittera
_________________________
Czyli w Polaków też, bo Polacy też weszli do Berlina, też mieli partyzantkę, też stoczyli (w przeciwieństwie do większości krajów zachodu) wojnę obronną.
No dobra. Jest źle i będzie jeszcze gorzej. Nie mamy szans z Ruskimi, nie mamy z Niemcami, a Ameryka tylko czeka aby nas wykorzystać i sprzedać. Jakiś pomysł konstruktywny czy mamy się czołgać na cmentarz, od razu sobie strzelić w łeb albo samodzielnie oddać w wieczystą niewolę?
USA jako mocarstwo ma interesy w Europie zdaniem Kolegi, czy może nie ma ochoty być mocarstwem i Europą nie jest już zainteresowana? I odda ją Chinom czy tam Ruskim, bo czemu nie?
Oczywiście przy okazji skompromituje całe NATO i siebie jako wiarygodnego sojusznika dla kogokolwiek i kiedykolwiek.
Ja rozumiem że Ruscy o tym marzą, na dodatek aby powiedzieć "a nie mówiłem" - ale niestety, rzeczywistość skrzeczy.
To się zdaje się syndrom sztokholmski nazywa.
Postęp technologii zmniejszył świat i faktycznie, USA niby są daleko a jednak blisko, podobnie z Chinami ale w mniejszym stopniu - i to jest istotna nowość w historii.
Ma też tę zaletę że poza UK w zasadzie nie ma na kogo liczyć w UE. A wpływy samej UK w Europie są za małe.
Niemcy są niby pod wpływem USA, ale, że tak powiem nie z własnej woli. Co nam daje świetną pozycję, przynajmniej na razie. I obyśmy umieli ją wykorzystać.
Między USA a Polską obecnie zachodzi pełna symbioza. Natomiast to się może zmienić przy zmianie władzy - i tu i tam. Dlatego bez względu na wszystko trzeba robić tak, jakbyśmy byli zdani tylko na siebie.
Ilu z tych 1o ooo wycofanych dostaniemy?
Czy szpital w Rammstein będzie mniejszy?
Gdzie będą leczeni i jak przylecą polscy ranni wojskowi?
A skąd pytanie o szpital?
Chodzi o polskich wojskowych z misji czy skąd? Jakiś problem z tym jest?
Oparzenia, rany itepe, o których pojęcie jest mniejsze w Polsce niż w szpitalu ostrzela ej armii USA
(widziałem na TT
Póki co nie zwijają bazy, tylko zmniejszają liczbę żołnierzy. Nadal będzie ich więcej niż w Polsce, póki co.
Jeśli korzystają z bazy medycznej nawet Polacy, to korzystają Usańscy przede wszystkim. Te rany postrzałowe i oparzenia to raczej nie z terytorium Niemiec, więc nie sądzę aby cokolwiek tu się miało zmienić.
Skąd w ogóle taki pomysł? Mnie by to w życiu do głowy nie przyszło. Mogłeś @christoph jakieś wrzutki przeczytać.