Jest odbicie demograficzne- dane styczeń-wrzesień- efekt 500+
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Okazało się że program który użyłem do wypełniania PITa nie wpisał liczby w jedno pole (interpretacja tego pola nie jest oczywista), i choć nie miało to wpływu na wynik, to Pani w urzędzie się to nie spodobało, ale nie dała mi znać, tylko czekała 30 dni i "już zabierała się aby wysłać do mnie wezwanie". ale wcześniej to ja zadzwoniłem. Sprawę wyjaśniłem, musiałem zrobić korektę.
Korektę zrobiłem przez internet tego samego dnia i teraz czekam już tydzień, ale w kontakcie telefonicznym z US. I co się okazuje? Po tygodniu widzą w końcu tą korektę w systemie, ale jeszcze ktoś tam jej nie zatwierdził, a więc mimo szczerych chęci, zwrotu zrobić mi nie mogą.
XXI wiek, internety i cyfryzacja, ale za tą fasadą ciągle tysiące urzędników, każdy musi przybić pieczątkę
https://stat.gov.pl/spisy-powszechne/nsp-2021/nsp-2021-wyniki-wstepne/informacja-o-wstepnych-wynikach-narodowego-spisu-powszechnego-ludnosci-i-mieszkan-2021,1,1.html
Według wstępnych wyników Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań 2021 populacja ludności Rzeczypospolitej Polskiej liczyła 38 179,8 tys. osób. Liczba ludności Polski była mniejsza o 0,9% w porównaniu z wynikami spisu 2011 r. Na terenie Polski zlokalizowanych było 15,2 mln mieszkań. Liczba mieszkań zwiększyła się o 12,6% w porównaniu ze spisem z 2011 r.
Tusk wyemigrował za nierządów PO a wrócił za rządów PiS.
500+ jest znakomitym programem, ponieważ pomaga ludziom chcącym mieć dzieci. Pomaga w zapewnieniu podstawowych potrzeb, uzupełnia budżet, itp - świetna sprawa.
Ale 500+ nie chroni przed rozwodami, nie będzie panaceum na rosnącą liczbę singli, na demoralizację społeczeństwa, itp - więc liczba urodzeń będzie nieuchronnie spadać. Natomiast dzięki 500+ to jest spadek powolny, a nie gwałtowny i to nam właśnie ratuje dupę.
Przypomnijcie sobie (wklejałem już to) jak wyglądały prognozy demograficzne Polski z 2010r. Obecnie spełnia się najbardziej optymistyczny z zakładanych wariantów (w który praktycznie nikt wtedy nie wierzył) - powolny spadek. Natomiast urodzeń ok 400 tys bodaj w 2016 nikt nawet nie przewidywał - nie mieściło się to w najbardziej optymistycznych scenariuszach.
Jeśli te 20% (czy ile tam) katolików "twardych" - jak zwał tak zwał, ale chodzi mi o takich, których nie przecweli telewizja, szkoła, netflix itp - będzie miało dodatni bilans, czyli będzie nas coraz więcej, to w zasadzie reszta niewiele nas interesuje z punktu widzenia demografii.
https://obserwatorgospodarczy.pl/2022/01/13/czeski-cud-demograficzny-mieli-najmniejsza-dzietnosc-swiata-dzis-sa-wzorem-do-nasladowania/
"W 1999 roku Czechy miały najniższą dzietność na świecie. Dziś dzietność u naszych południowych sąsiadów jest drugą największą w UE, a trendy z ostatnich lat wskazują, że w niedługo nasi sąsiedzi będą unijnymi liderami."
Artykuł jest lewacki, wiec za jedną z przyczyn czeskiego sukcesu demograficznego podają dostępność aborcji "bo kobiety nie boją się zajść w ciążę", oraz tanie in vitro (z czego mają ok 6 tys obywatela, więc to raczej nie game changer).
Ale pomijając tego typu odpały, ciekawie się to czyta z punktu widzenia tego co my możemy jeszcze zrobić.
I jeszcze jedno - nie choruję na czechozę - nie zmienia to jednak faktu, ze coś im się udało.
I to mimo że są społeczeństwem zateizowanym do cna. Wszelkie lewackie odpały są zatem też u nich i chyba w związku z tym padają na żyzny grunt. Trudno też by mieli jakieś konserwatywne podejście w kwestii rozwodów, zdrad itp.
Słyszałem w radiu ostatnio że 5% Polek pracuje na niepełny etat, na Zachodzie dużo więcej, w niektórych państwach (Holandia? Belgia? Dania? Nie pamiętam gdzieś tam) odsetek ten wynosi 80%, na przykład.
Czytałem wrzuconą rozmowę, ale jeśli coś było audio/video, to nie.
Ale jeśli obok tematu - to na początek trzymajmy się tematu. Ja na czechozę nie choruję, w ogóle mi się ten kraj ani społeczeństwo nie podoba - ale trzeba przyznać że COŚ im się udało.
A ja nie mam problemu z czerpaniem dobrych wzorców, nawet od wroga (o ile faktycznie te wzroce są dobre). Bo niby czemu by nie?
Jestem ciekaw jaka jest różnica płacy między kobietami i mężczyznami, bo w Polsce jest najniższa w Europie i to dobrze się koreluje z demografią.
Przesada z tymi Niemcami.
Uwierzyli, że najlepszy stsem emerytalny to dobrze wychowane dzieci
W artykule (i to jest jak sądzę prawda) podają możliwości pracy mam na niepełny etat. W Polsce ponoć z tym kłopot.
1. zdanie, że dzieci to osobista sprawa (określenie jak wstydliwej przypadłości)
2. pogarda wobec rodziców wyrażana na różne sposoby ("madki")
3. stawianie rodziców przed wymaganiami nie do spełnienia owocująca odsuwaniem decyzji o dzieciach przez obie płcie.
4. traktowanie rodzin 4+ jako patologii
5. bieda rodzin z dziećmi
6. antyrodzinność, single są w centrum społeczeństwa
7. promocja samotnego rodzicielstwa
Jeżeli zmiany rzeczywiście dokonały się radykalne to trzeba powiedzieć wprost - nie wierzyliśmy w cały konstrukt wcześniejszy. Nie wierzymy w moc religii, Kościoła, narodu, wykutej wiekami mentalności. Nie wierzymy, nie rozumiemy, nie szanujemy, no prostu nie chcemy. Dlatego tak łatwo i szybko pewne zmiany następują.
I tu trzeba wrócić do teorii losa o ukradzionym narodzie. Z małą modyfikacją, czy na pewno ten naród udało się ukraść ?
I co z tym robić ? Nic. Nie przejmować się, dobrze by było gdybyśmy się nauczyli akceptować wzrosty i upadki, jako normalną kolej rzeczy.
Ale może jestem za dużym optymistą