Jak rozumieć Papieża Franciszka?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Użycie bomby atomowej to eskalacja, którą moim zdaniem, sugeruje watykanski dyplomata cytowany powyżej a nie skutek nazwania Rosji agresorem.
Czy ktoś z nas czuje się prowadzony na manowce?
Gdyby bomba atomowa jeszcze nie istniała należałoby ją koniecznie wymyśleć jako uniwersalne alibi.
Kard.Viganow to nieodosobniony przykład legendowania się poprzez ostentacyjny tradycjonalizm
Jak najłatwiej kogoś zneutralizować? poprzez uwikłanie.
Mamy heretyków za biskupów w Niemczech, mamy wyczyny dyplomacji Watykanu w osobie zmarłego arcybiskupa z Polski, mamy niekończący się skandal homoseksualny w USA, i taki sam skandal w zarządzaniu finansami.
Tak mnie najszło, że może ów prezentowany 'julkizm' jest sprytnym maskowaniem prawdziwych przyczyn.
Może my go mamy za głupka, a on sprytnie chroni ludzi, którym zawdzięcza karierę?
miało miejsce w Watykanie w 2003
JP 2 z Tarikiem Azizem, chrześcijaninem , podobno, i MSZ Iraku
żeby Arabowie islamscy nie wymordowali tak szybko Arabów chrześcijanskich
https://info.wiara.pl/doc/144916.Tarik-Aziz-u-Papieza
Neutralność to wybór po doświadczeniach wieków historii.
już widzę kolegium kardynalskie w filmie wu shu
ceremoniarzem - Bruce Lee (BrusLi)
oj malownicze balety by były!
Natomiast czy sama dyplomacja i jej uwarunkowania są ewangeliczne? Mogą zdecydowanie służyć realizacji Ewangelii.
Św. Paweł różnie rozmawiał ze słuchaczami ale wciąż był jednoznaczny w tym co głosi
Natomiast byli to członkowie Kościoła którzy przyjęli Słowo Boże i któremu wypowiedzieli posłuszeństwo. Ciężko powiedzieć czy to był jednorazowy wyskok czy trwanie w grzechu ciężkim.
Widocznie wobec swoich kara jest surowsza niż wobec pogan.
Być może chodzi o potencjalne skutki mówienia prawdy. Zwłaszcza skutki dla osób, które nie biorą udziału w rozmowie
BTW może by jednak uświadomić dykasteriom na Watykanie, ze Cerkiew Patriarchatu Moskiewskiego ma pożałowania godny zwyczaj celebracji liturgicznej w rycie jeszcze bardziej tradycyjnym od tzw. trydenckiego?
W takich sprawach umiłowanie dyplomacji i unikanie wszelkich zadrażnień schodziło dotychczas na plan dalszy.
A samą idee przecież wymyśliła doktryna katolicka
@Wataha - tylko po pierwsze stawianie takiego pytania w tym momencie to b. zły timing. Po drugie to tak na serio co mozna jeszcze zrobić? Zintensyfikować modlitwy - na pewno. Poświęcić Rosję wg poleceń NMP Fatimskiej - OK zrobiono (inna sprawa, czy intencja była taka, jak na prawdę Niebo chciało - o nawrócenie Rosji, a nie jak można wnioskować o pokój między ludźmi - ale ja ufam, że jednak Niebo to poświecenie przyjęło).
Jednak tradycyjna doktryna katolcka mówi nam, żeby modlić się i sprawdzać, aby patrony w karmanie nie zamokły.
Ja powiem więcej - znam pewnego (nb. pochodzącego z Górnego Śląska) kapłana Patriarchatu Moskiewskiego, który celebruje Tridentinę (z jakimiś tam małymi poprawkami w liturgii dot. różnych teologii katolickiej i prawosławnej). Mieszka w Niemczech.