Jak rozumieć Papieża Franciszka?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Mao Tse Tung"
Tzn?
Ćwiczenie uważności realizuje się min. na medytacjach. Ja pierwszy raz po sesji w Lubiniu jak wyszedłem na świat i stanąłem na stacji benzynowej to pierwszy raz zauważyłem w sobie stan że ja stoję tu gdzie stoję, gdzieś dalej i w innym czasie są półki, gdzieś kobieta za ladą, gdzieś autostrada. Byłem od tego wszystkiego oddzielony też czasem. Wcześniejszy stan przez 40+ lat życia mógłbym określić mianem zlania ze światem gdzie świat jakby wlewa się we mnie. Był to stan głębokiego odpoczynku umysłu i psychiki, stan gdzie nie ma się rozproszeń życia codziennego jak pisze @MarianoX.
I teraz zupełnie podobny stan świadomości miałem po mszy w Zielonce, bo było tam dużo ciszy, nie było organów, chorał jako arytmiczny nie wprawia w trans, można było spokojnie czytać czytania w swoim tempie, zatrzymać się i wrócić jeśli była potrzeba. Rodziła się uważność. Dopiero na tej bazie było Przeistoczenie i Eucharystia.
W NOM jest to nie możliwe, tam jest ciągłe padnij, powstań, hasło odzew, nie ma zupełnie i być nie może czasu na na uzdrowienie psychiki i mózgu. Te wszystkie psalmy responsoryjne, modlitwy wiernych itd. Jak ktoś zauważył, Msza Rzymska daje wolność przeżywania wiernym ale specyfikuje jak należy ją odprawiać, NOM pozwala dowolnie odprawić mszę ale wierni są jak lalki w teatrze lalek na sznurkach ciągani.
Raz spotkałem duchaczy, którzy przyjechali do grupy Postów z jakimś tam przekazem. Ci ludzie, mimo że nie byli w czasie swoich modlitw zachowywali się jak automaty w transie. Mówili swój przekaz w formie słowotoku, gonitwy myśli. Nie mogli się zatrzymać a zatrzymani startowali od początku. Nie sądzę, żeby wolą Boga było żebyśmy byli automatami a raczej świadomymi ludźmi. Nie kwestionuję że przez nich wieje Duch Św. i mają też łaskę, kwestionuję jedynie naturę na jakiej to jest tam zbudowane.
Należy przeprowadzić proste doświadczenie wg metody Zen - teraz już wiemy że to mądrość boża. Usiąść w ciszy na brzegu krzesła na prostym kręgosłupie, kolana zgięte pod kątem prostym, ręce położyć na udach. Nastawić minutnik na 20 min. W tym czasie liczyć wdechy od 1 do 10, i potem znów od 1 do 10. Jeśli się dojdzie do 250 (obudzenie świadomości), to nic, wrócić do jeden. Prawda że proste? Mi nigdy bez ćwiczeń nie wychodziło.
W medytacji chrześcijańskiej powtarza się frazę, koncentrującą się na relacji z Bogiem. Dochodzą też inne elementy ale ogólnie jest podobnie.
Różnica między uważnością a koncentracją jest jak między krzesłem a krzesłem elektrycznym, jedno daje życie, drugie zabija.
Wzmianki o NLP są jakąś manią tego forum, w typie że tradsi to ruskie trole, bo jest tam Dex albo że antyszepionkowcy to ruskie trole bo x profili teraz jest anty-UKR. Tymczasem św Paweł nauczał, wszystko badajcie a co dobre zachowujcie.
Podczas modlitwy Jezusowej należy:
● Niczego nie rozważać
● O niczym nie myśleć
● Niczego sobie nie wyobrażać
https://youtu.be/EkegYj-XmUg
Owszem, acz nie tylko i nie tylko ona.
"wyszedłem na świat i stanąłem na stacji benzynowej to pierwszy raz zauważyłem w sobie stan że ja stoję tu gdzie stoję, gdzieś dalej i w innym czasie są półki, gdzieś kobieta za ladą, gdzieś autostrada. Byłem od tego wszystkiego oddzielony też czasem. Wcześniejszy stan przez 40+ lat życia mógłbym określić mianem zlania ze światem gdzie świat jakby wlewa się we mnie."
To jest ciekawe, w sensie jak bardzo ludzie się różnią. To jakieś wybitnie subiektywne doświadczenie. Nie ma co na tym budować obiektywnego rozumowania mającego się tyczyć wszystkich.
"Dopiero na tej bazie było Przeistoczenie i Eucharystia."
Ani Przeistoczenie ani Eucharystia nie wymagają takiej bazy. A i to, na ile człowiek skorzysta z tych łask nie od tego zależy, tylko od ufnej postawy woli względem Jezusa Chrystusa, Jego miłości i Jego woli. Tyle mojej roli. Z dzisiejszej pajęczynki, może jakoś nakieruje na to, o co mi chodzi:
"doświadczenie wg metody Zen"
Odradzam. Kościół dostarcza wszystkiego, co potrzebne. Czego i po co szukać poza Nim?
Nie mam pewności jak to interpretować, więc zwrócę uwagę na jedną rzecz: rozmawiamy o mszy świętej, a Ty (ok? Nie wiem, czy tu jakieś szczególne formy grzecznościowe chodzą), choć nie negujesz sedna, skupiasz się na sobie i swoich doznaniach, z ich perspektywy oceniasz mszę, jakby to one były sednem. Co to znaczy? Czy to na bazie własnego stanu budujesz swój zysk ze mszy świętej? A jeśli coś Cię od tego stanu odetnie, co poczniesz? Co chcesz w ten sposób zyskać konkretnie?
Czy "uzdrowienie psychiki i mózgu."?
Po to jesteś na mszy? A może jednak po coś nieskończenie ważniejszego? Sam wszakże zauważasz:
"radę znajduje się w odbudowanej relacji z Bogiem i jemu zawierzeniu. Faktem jest że jak samemu, własnymi siłami chce się sobie poradzić to nie wychodzi"
Jest to bardzo słuszne, tylko mi koliduje z wszystkim, co tu piszesz o mszy świętej jak dotąd, bo gdy to czytam widzę opis prób radzenia sobie własnymi siłami. A to przez generowanie w sobie określonych stanów, a to przez medytację, a to 12 kroków... Coś może być dobrem, ale może być źle użyte i szkodzić.
Proszsz podać przykład użycia słowa "uważność np. z lat 20-ych XX wieku, albo z lat 70-ych (kiedy się rodziliśmy).
O miasto mi chodziło, nie o pierwszą osobę.
• nie wiemy jak brzmiał kanon apostołów;
• i wg mnie ułożyli go WSZYSCY apostołowie za poleceniem Syna Bożego i pod natchniem Ducha Świętego.
I rowijał się trochę różnie w różnych patriarchatach, lecz wszystkie były orto.
Więc jaki jest zarzut wobec NOMowych kanonów, w którym miejscu są nie-orto(doksyjne)?
•••
Oraz powtórzę: pierwsze msze, a więc i kanon, były po aramejsku! Gdzie ta łacina? Jakim prawem jakiś/któryś papież wprowadził "zamiankę" na język wroga i najeźdźcy, i zabójcy Pana?
Kwestia pochodzenia Kanonu Rzymskiego to trzeba sobie wyszukać, Miclarek, ks. Kazimierz Ginter twierdzą, że jest b. stary, najstarszy i że od niego pochodzą inne, on ewoluował. NOM ma różne tam modlitwy, nie są to kanony, bo z definicji zresztą kanon jest tylko jeden.
GPS to widziałem u tradsów - książeczki z objaśniem, kiedy wstać-klękać-siedzieć, kiedy co jak odpowiadać i co znaczą te niepolskie słowa, co ksiądz bez mikrofonu wypowiada. Bez tego giepeesu to zaraz wypad z toru i wertowanie ośmiuset stron, gdzie-co ksiądz jest.
MODLITWA O POKÓJ DUCHA
O Boże, użycz mi pogody ducha,
abym godził się z tym,
czego nie mogę zmienić,
odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić,
i mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego.
Pozwól mi, cały ten dzień przeżyć
w świadomości upływającego czasu.
Pozwól mi rozkoszować się chwilą
w świadomości jej ograniczenia.
Pozwól mi zaakceptować konieczność,
jako drogę do wewnętrznego pokoju.
Pozwól mi, za przykładem Jezusa,
przyjąć także ten grzeszny świat, jakim jest,
a nie, jakim ja chciałbym, aby był.
Pozwól mi zaufać, że będzie dobrze,
jeśli zdam się na Ciebie i Twoją wolę.
Tak będę mógł być szczęśliwym w tym życiu
i osiągnąć pełnię szczęścia z Tobą
w życiu wiecznym.
Amen.
Za zgodą Kurii Biskupiej Warszawsko-Praskiej z dnia 28.06.2010, (do prywatnego odmawiania)
a teraz i medytacja wschodu
To tradycja sięgająca Klasztoru Świętej Katarzyny – najstarszego z istniejących do dzisiaj klasztorów chrześcijańskich.
Jest to niezwykle przydatne obecnie, gdy większość z nas podlega nieustannym bodźcom wizualno-słuchowym i wszechobecnemu szumowi informacyjnemu,co skutkuje trudnościami w koncentracji modlitewnej. Można ją praktykować w każdym miejscu i porze.
Polecam poniższy materiał ze stony Benedyktynów z Tyńca:
No i filokalia co je Benedyktyni również wydają.
A i małżeństwo Gajdow w modlitwie serca cenne wskazówki daje w swych książkach i wykładach. Fundacja Theosis się w internetach nickują.
Nie mówiąc o klasykach jak ten tu:
Wgl ten kanał pustelnia napotrojnej jest Mega! takie rzeczy mówi xnc że aż cho!