Jak rozumieć Papieża Franciszka?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Dziecko nie musi w 100% znać i rozumieć praw fizyki by szczerze zaakceptować jako prawdę rodzicielskie pouczenie, iż niedobrze jest wpychać palce do kontaktu, bo będzie bolu.
Jeśli mówią Koledze o Bogu, to na wstępie Kolega wie, że będzie miał do czynienia z tajemnicą.
Ja po szturchnięciu też mógłbym pomyśleć, że jednak trzeba tego Jasia zastrzelić i strzelić po raz drugi. W czym problem? Jakby Kolega miał przyjaciela i widział, że ten przyjaciel robi coś złego, to by Kolega chyba przynajmniej krzyknął "nie rób tego, zastanów się". A jakby Kolega nie krzyknął, to by potem Kolega nie opowiadał, że to dlatego, że chciał Kolega uszanować wolną wolę swojego przyjaciela. Nie mam pojęcia. Może przed samym sobą? Kolega uważa, że jest nieodpowiedzialny? Albo że używa swojej wszechmocy na zasadzie kaprysu?
Jakbym mi Kolega powiedział, że nie da się zrozumieć, że przedwieczny plan Boży, który uwzględnia już wszystkie moje wybory, to jednak nie to samo co przedwieczna predestynacja, która uwzględnia wszystkie moje wybory, to OK. Tajemnica jak z Trójcą.
Ale Kolega sugeruje, że to prawie bułka z masłem, i że można się tylko roześmiać nad moim nierozumieniem.
I tam jest też napisane, że jak się po tym szturchnięciu Judasz nie opamiętał, to wstąpił w niego szatan. Czyli jakby Judasz sam skasował swoją wolną wolę. Przynajmniej na jakiś czas. Tak to rozumiem.
Przy okazji pytanie do znawców, jak to jest z opętanymi. Dalej mają wolną wolą czy nie?
Z drugim nie mam problemu. :-)
Z pierwszym mam taki, że jak rozumieją, to niech się tym rozumieniem podzielą i wyjaśnią zamiast szydzić.
Zawsze też można człowiekowi podpowiedzieć, dlaczego nie rozumie. Na przykład, że aby zrozumieć coś tam coś tam z mechaniki kwantowej to najpierw musi zrozumieć kurs wyższej matematyki, potem coś tam jeszcze i jeszcze, a potem niech się dopiero zabiera za kwanty.
A ja mam dalej wrażenie, że tu nikt tak naprawdę nie rozumie, ale bawi się tylko w przestawianie słów, albo nadawanie tym słowom jakichś innych tajemniczych znaczeń, gdy dotyczą Boga, które to znaczenia nigdy by nikomu nie przyszły do głowy, gdyby chodziło o człowieka.
Raz słyszę, że Bóg bardzo szanuje wolną wolę, a potem czytam historie, jak ingerował w życie różnych ludzi, ale rzadko i tylko niektórych. I nie rozumiem, dlaczego rzadko i tylko niektórych i jak to ingerowanie ma się do szanowania wolnej woli.
A ludzie udają, że to rozumieją. Co innego jakby mówili: "Bóg jest niepojęty, robi co chce i nic nam jego stworzeniom do tego. Możemy Go tylko wielbić. Chwała Panu!"
Może to udawanie rozumienia mnie najbardziej drażni?
"Jeśli sądzisz, że rozumiesz mechanikę kwantową, to nie rozumiesz mechaniki kwantowej."
Richard Feynman
Na koniec jeszcze raz wrócę do przykładu "mordu o 12-tej". Ja to wszystko rozumiem tak:
1. Jeśli potencjalny morderca dokonuje wolnego wyboru, by daną ofiarę zabić o 12-tej, Bóg będzie o tym wiedział od początku, a zatem tak w swoim planie ułoży ofierze fakty w życiu, by jej "optymalny moment zgonu" pokrył się z momentem mordu.
2. Jeśli potencjalny morderca dokonuje wolnego wyboru, by mordu na tej ofierze jednak nie dokonywać, Bóg będzie o tym wiedział od początku i być może w swoim planie ułożyłby niedoszłej ofierze fakty w życiu w sposób, który inny moment uczyni optymalnym dla jej zbawienia.
Może i do końca nie łamią, ale Szaweł dostał ostrego szturchańca. Chyba Kolega nie będzie utrzymywał, że Bóg jest tak obecny w życiu każdego człowieka. Raz "wolna wola", raz "ułoży fakty". Ofiara też chyba ma wolną wolę, więc układanie faktów w jej życiu mocno by tą wolną wolę modyfikowało. Poza tym te "fakty" to w dużym stopniu inni ludzie, którzy też mają wolną wolę. Więc do poukładania jest naprawdę sporo. W zasadzie cała ludzkość. Ja oczywiście wierzę, że Bóg Wszechmogący może poukładać dowolną układankę, ale nie mówmy, że to układanie jednocześnie zachowuje wolność. Że glina jest wolna w ręku garncarza. Można w to wierzyć, ale nie udawajmy, że to rozumiemy.
Wszyscy wybierają zgodnie ze swoją wolną wolą i wszyscy są przedwiecznie ustawieni. Tak właśnie stworzeni. Niepojęte.
Czyli Tarski o metajęzyku i paradoksach, fizyka o wielowymiarowości, gdzie czas jest też wymiarem, inżynieria procesów z opisem mogących wystąpić stanów procesu, wprowadzenie pojęcia więzów nakładanych na parametry itp.
Nie staliśmy się mądrzejsi niż nasi przodkowie, ale mądrzejsi przodkowie wymyślili dla nas lepsze narzędzia. Czyli nasza przewaga wynika z umiejętnego korzystania z dorobku poprzednich pokoleń, a nie jakieś wyjątkowej bystrości czasów obecnych.
Moze dlatego tez papieże nakazali zaprzestać drążenia tego tematu.
Nie potrzebujesz przeprowadzić dowodu aby korzystać z twierdzenia, jeżeli ufasz w poprawność wcześniejszych recenzentów.