Jak rozumieć Papieża Franciszka?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
..."McElroy był szczerym sojusznikiem duszpasterskiego podejścia Franciszka do kwestii społecznych, takich jak ochrona środowiska i bardziej przyjazne podejście do katolików gejów.
Sprzeciwiał się także konserwatywnym amerykańskim duchownym, którzy chcą zakazać katolickim politykom, w tym prezydentowi Joe Bidenowi i przewodniczącej Izby Reprezentantów Nancy Pelosi, przyjmowania komunii z powodu ich poparcia dla prawa do aborcji."...
👣
🐾
🐾
Ponarzekaliśmy na niedawno mianowanego proboszcza, a było na co narzekać. Oboje oceniliśmy możliwość kolejnej zmiany farorza jako beznadziejną
Owa organistka skonkludowała naszą rozmowę słowami: "On zostanie u nas do emerytury, bo ma znajomości w kurii". Ja w sercu miałem nadzieję na jakieś działanie nadprzyrodzone i nieudolnie oraz niesystematycznie prosiłem w modlitwie.
Od tego czasu mieliśmy już dwie zmiany proboszcza, obie znienacka i nagle, obie były zmianą na lepsze.
Nawet żałowałem, że nie modliłem się sumienniej, bo mógłbym te zmiany przypisać mojej pobożności i nakarmić swoją pychę.
Jak widać, Duch jest mocniejszy niż znajomości w kurii, czy tam w kolegium kardynalskim.
Takie wspomnienia o luźnym związku z wątkiem...
Pomogłem?
Jest taka strona "Katolik Hajraki", ale tam same dane kontaktowe. Zawsze coś, ale brak mięsiwa.
http://catholic-hierarchy.org/
Pytanie graniczne: Co musi uczynić Rosja by zasłużyć na potępienie Watykanu, bo wiemy że wojny, zabory i komunizm nie wystarczą?
Dlatego: "nie sądźcie!"
I to jest to, co pisał Rydygier: ktoś podejmował decyzję posiadając jakąś wiedzę. Jeśli ta wiedza upoważniała go do prowadzenia wojny sprawiedliwej, jego czyn był sprawiedliwy a jeśli nie, to nie.
A nasze chęci oceny tego czynu muszą być odłożone na półkę, gdyż nie będziemy wiedzieli, jaką konkretnie wiedzą ktoś dysponował.
Przy okazji chciałem sprawdzić, gdzież dany Bergolio wikarował i okazuje się, że w sumie nigdzie. Rozbijał się po uczelniach w San Miguel, Alcala de Henares, Frankfurcie i Dublinie.
Do tego miał z jezuitami ciągłe problemy z powodu odchylenia toruńskiego:
Bo granica jest faktycznie cienka: czy komuś pomagamy w samoobronie podsyłając broń czy korzystamy z sytuacji żeby sobie zrobić poligon z testowaniem broni, której nie potrzebujemy. Broniący się może być także za takie dostawy wdzięczny ale nasza intencja jest jednak moralnie wredna.
Widzę Pawła jak się broni przed Piotrem i podaję mu bejsbola. Mogę mu tego bejsbola podać z dobrego serca ale mogę też korzystać z okazji, żeby Paweł przetestował jakość moich bejsboli na Piotrze. I to drugie jednak nie jest intencją chrześcijańską, cnie?
No jasne jest, że może poza psychopatami oraz idiotami to wszyscy deklarują bardzo szlachetne intencje. I nie da się tego "od zewnątrz" sprawdzić, kto z jakiego naprawdę powodu podał bejsbol. Ale Pana Boga się nie oszuka.
Ja tak życzliwie rozumiem sens wypowiedzi papieża, ale nie znam jego prawdziwych intencji :-)
I tu będziemy mieć niedługo pewne przesłanki, jaka była prawdziwa intencja dania bejsbola. Czy za chwilę nie będzie, że już dosyć walenia tego łajdaka, bo bla bla bla coś tam coś tam. A jak się upierasz żeby walić to już jednak nie naszym bejsbolem itp.
Mam nadzieję że tak nie będzie. Ale nawet w tym świecie zamysły serc z czasem wychodzą na jaw.
Papież mówi o niemoralnej intencji a nie o niemoralnym skutku niemoralnej intencji.
Broni której nam nie zbywało, wręcz przeciwnie, cały czas mamy jej za mało.
Broń ofiarowana Ukrainie ze szczerej życzliwości, z porywu serca.
Ciekawe czy fakt że również we własnym interesie czyni z tego faktu niemoralną intencję?
@Tomku?
No bo może. Moim zdaniem nie jest chrześcijańską intencją chodzenie z niepotrzebnym nadmiarowym bejsbolem i szukanie okazji, żeby go wręczyć niesłusznie lanemu pod płaszczykiem szlachetnej pomocy, a naprawdę po to, żeby przetestował jakość moich bejsboli.
Nie jest to najgorsza rzecz jaką można zrobić ale zawsze jednak hipokryzja. Podobno hipokryzja to też jest forma demonstrowania szacunku dla cnoty, ale chrześcijanin nie ma demonstrować szacunku dla cnoty (to się faryzeizm chyba nazywa, tak mnie uczyli na religii), tylko po prostu być cnotliwy.
A dlaczego miałoby?
Interes własny sam w sobie nie jest złą intencją, chyba że polega na czymś co jest złe.
W naszym interesie jest pranie kacapa nie dlatego, że mamy sadystyczne skłonności oglądać, że kacap dostaje po ryju, ale dlatego, że kacap jest groźny dla nas. A prócz tego dla wielu innych, więc pomagając w praniu kacapa, pomagamy sobie, bezpośrednio zaatakowanemu, i potencjalnie narażonym. I to że fakt, że również na tym korzystamy miałoby czynić oddawanie broni niemoralnym? No heloł:) Celne.