Legia v. Ktoś tam skądś - JORGE proszony o komentarz
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Francja taką wycenę ma na poziomie 1,02 mld, czyli ok. 4 razy większą, żebyśmy mieli porównanie.
https://www.transfermarkt.pl/schnellsuche/ergebnis/schnellsuche?query=polska
https://www.transfermarkt.pl/schnellsuche/ergebnis/schnellsuche?query=maroko
https://www.transfermarkt.pl/schnellsuche/ergebnis/schnellsuche?query=francja
Tak na marginesie to plucie na własny kraj, to jest dokładnie ten sam schemat.
Dlaczego tak zaawansowana oikofobia praktycznie nie występuje nigdzie na świecie? Dlaczego np na reddicie w zasadzie jedyny powód do śmiania się z Polaków to ten, że jedni przepraszają za drugich? Tzn cokolwiek co się w Polsce wydarzy i jest w mniemaniu polskich użytkowników reddita zawstydzające, zaraz się przydarzy jakiś cwel co leci przepraszać za Polskę - co stało się wręcz memiczne, i parafrazując nas np Fini przepraszają za Szwedów, itp.
U nas po prostu rozdźwięk między oczekiwaniami a rzeczywistością jest dla wielu nie do zniesienia. Emocje tu grają rolę - kiedyś dokładnie tak, jak to dziś widać w futbolu, było praktycznie w każdej dziedzinie. W piłce to zostało, ale zauważcie ze w 2016 cisza była w temacie - ten ćwierćfinał Euro był po prostu tym czego ludzie w głębi oczekiwali, i to dostali.
Pamiętam, jak przeczytałem kiedyś info, że Polska wygrała prestiżowy turniej Top 12 w ping ponga. Najpierw bardzo się ucieszyłem, potem klikłem w link i wyczytałem, że ona nazywa się Jiang Jing i cała moja radoś odeszła. Nb. wygrała w finale z Holenderką, która nazywała się Xiang Xing (zarówno kraj rywalki jak i oba nazwiska mogły być inne).
Jeśli dzisiejszą Polskę, jak pisze się czasami na tym forum, tworzą przede wszystkim ludzie bazowi, jacyś postchłopi, to nasza gra w piłeczkę jest tego upostaciowieniem, fantazja znajduje się bowiem na antypodach chłopskiej mentalności. Chłop naprzeciw obcych albo tych o nominalnie wyższej pozycji jest zestrachany i kalkuluje, czasami liczy na łaskę pańską, co też może być wpisane w kalkulacje. Łaskę pańską otrzymaliśmy. Messi rozmówił się przy linii bocznej ze Scalonim i gdzieś od 70 minuty Argentyna grała na stojąco (nie chcieli narażać pewnie niepotrzebnie swoich graczy na kontuzje).
Rozum, nie musisz klepać dziesiątego wpisu o Kanadzie, to nie wypowiedź o punktach i statystyce.
Bas! Nawet w 1978 Polska grała dużo ładniej, w tym w meczu otwarcia (nie znam ówczesnych kursów ale to był chyba jedyny mecz przeciw niemcom, gdy Polska była faworytem - remis był rozczarowaniem).
Problem jest z Mexykiem. Remis z Polską daje im trzecie miejsce. Wygrana z pierwszą Arabią stawia ich powyżej pierwszego miejsca. Porażka tylko z Argentyną - co najmniej wicemistrzem.
Może powinniśmy z Australią zagrać mecz o trzecie miejsce, a nie jakieś śmieszne Maroko z Chorwatami?
Wczoraj zaś arabski Maghreb przegrał z reprezentacją Afryki Subsaharyjskiej wspomaganej przez niejakich Żyru i Grizu w polu oraz Hugo na bramce.
A teraz (przerwa meczu o 3. miejsce) taką różnicę potencjałów widać też w starciu Maroka z Chorwacją. No i dzień dłużej odpoczynku, to też widać.
Jutro spodziewam się wyrównanego meczu.
Atuty Argentyny - świetna forma, dzień odpoczynku dłużej.
Atuty Francji - ogólnie większy potencjał (zwłaszcza lepszy bramkarz), mniejsza presja.
Większość zawodników Francji jest już mistrzem świata. I sporo z nich ma szansę jeszcze zagrać w finale. Messi - jedyny gracz, wokół którego ustawiona jest reprezentacja Argentyny - nie jest mistrzem świata i trzeciej szansy w finale już raczej nie dostanie. Więc jeśli chce w oczach publiki dorównać Maradonie, musi wygrać. Francuzi nic nie muszą, ale wszystko mogą.
Najpierw kibicujemy Polsce, potem krajom katolickim, itp.
Franca jaka jest, każdy widzi.
Ale ten Bergoglio....
Aha, chyba piąty karny Argentyny, można sprawdzić czy to jakiś rekord. Messi jako król strzelców z 4 karnymi też może być rekordzistą.