Patrząc Tuskowi na ręce - zainspirowany Smokiem
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Bezpiecznik wykręcany zza kałuży?
Wystawili szwabów?
Nie wiem, Sikorski to 'dożynanie watah' a Kamysz to najgorsze wałki z wiekiem emerytalnym i OFE
Tak jest. Zalecam cierpliwość, każdy zostanie umoczony (ponownie) w swoim czasie.
Tygrys fotografuje się z Tumanem (od show) i zapowiadają wspólną kampanię na wiosenne wybory - będą łączyć Polaków w dalszej walce o praworządność.
Walec jedzie dalej:
Omówienie komunikatu.
Kolejny rympał ze smaczkami, w stylu zmiany miejsca stacjonowania Bodnara, czy obietnicy unieważniania jego posunięć, czyli np po złożeniu wniosku przeciwko działalności Bodnara, co się stało, Bodnar stoi w rażącym konflikcie interesów.
Tak że tak
Rację ma ten, który ma grubszą pałę.
I kolejny przyczynek do życia społecznego: stać nas na żoliborskich inteligentów dopiero, kiedy mamy dość najemnych morderców na usługi.
Dopiero teraz widzimy, jak słabym i szkodliwym politykiem jest Jarosław Kaczyński. Miał niewątpliwe zasługi ale od pewnego momentu sytuacja go przerosła. Zasada Petera jest prawem nieprzekraczalnym.
W 'wywiadzie' dla czech stacji, Donald Tusk powiedział:
Źródło omówienia.
Kontekstem były sprzeczne wyroki w Sądzie Naczelnym i działania z Prokuratorem Krajowym.
Proszę to zapamiętać, gdy ktoś będzie gadał o konieczności kompromisu.
Podobno już są prowadzone rozważania, że wystarczy zwykła większość do postawienia Glapy przed Trybunał Stanu.
@los co w 32r. w Niemczech ówczesna władza robiła z bankiem centralnym?
Nie był niezależny. Hitler miał łatwiej.
Bo do kompromisu namawia się najbardziej, kiedy druga strona kompromisu nie bierze pod uwagę.
Morawer by w tydzień zrobił tarczę dla podwykonawców, choćby jako 0% kredyty z pierwszą ratą po 2 latach, żeby nie przedobrzyć. Tarcza covidowa dla psiembiorców do było 300 miliardów wyciągnięte jednym ruchem prosto z drukarki, żeby tylko psiembiorcom włosek z głowy nie spadł. Tusk miał was w dupie.
Zdaje się Don Aldo ma być w zamyśle niektórych przedsiębiorców Biczem (nie)Bożym na bezczelną klasę pracującą, która dociśnie do podłoża nieubłaganym butem konieczności dziejowej.
I tu jest pewien knyf - światowe trendy ekonomiczne nieubłaganie wskazują, że klasa średnia czy m.in. mali i średni przedsiębiorcy to obecnie przeżytek jak kilkadziesiąt lat temu małorolny chłop.
Ile zostało np. niesieciowych sklepów i warsztatów samochodowych w porównaniu ze stanem sprzed 20-30 lat?
Warstaty trzymają się mocno.
Handel się brzydko przeobraża, ale wynika to zachowań konsumenckich, gdzie np. w takiej gastronomii westernizujemy się i jadamy na mieście, nawet jak fizycznie u siebie. Młode pokolenia gotują coraz mniej i słabiej.
No i będzie se Kolega pożerał te plastikowe warzywka z Lidla i dobrze się będzie Koledze działo. Smacznego!
wysokiego H..
z angielska
przy okazji
czy brytyjskie jedzenie jest tak okropne, jak mówią?
yzn tak inne smakowo od naszego?
Ja to rzekł pewien mądry Żyd z Jasła: Niewdzięczność jest dowodem skuteczności dobrodziejstwa, obdarowany zapomniał zupełnie o dawnej niedoli.
A czy ja napisałem, że mi się to podoba?
Jednakże nie zapominajmy że tarcza była niepotrzebna bo wystarczyło nie zamykać gospodarki, to tylko grypka.
Tak, wszyscy epidemiolodzy świata głupi albo przekupieni, jeden qiz mądry. I Brown.
Przepraszam bardzo, pytanie techniczne, bo tutaj mnie naprawdę bardzo długo nie było: czy tutaj również są szury antypandemiczne i antyszczepionkowe? Nie to żebym się kogoś chciał czepiać, ale chciałbym mieć elementarne rozeznanie po jakim polu stąpam. Ps. przy okazji rozwiewam wszelkie plotki, heheszki i spekulacje, że logowalem się tutaj z partyzanta, po moim oficjalnym odejściu stąd bodajże późną jesienią 2016r. To są nieuprawnione, podłe insynuacje!
Fakt, a głównymi przyczynami śmierci w Polsce od lat jest raczek, udarek i zawalik.
Jest nasz certyfikowany foliarz Kolega qiz, który jest nasz, bo jest nasz.
Rozpoczynać kolejnej cygańskiej orkiestry nie radzę, bo tu nie Leberya.
Mnie tam wszystko smakowało. U Cioci (Angielka) najczęściej była pieczeń wołowa i warzywa z wody polewane sosami. Na wyjazdach: fish&chips. Na śniadania - jajka na bekonie z jakimś keczupem.
Jedyne zastrzeżenie to biały chleb, ale jeśli w sandwiczach była w środku szynka i ser- dało się zjeść.
Czekoladki i wyroby z dodatkiem czekolady- przecudowne, zwłaszcza galaretki z czarnej porzeczki oblane czekoladą. Chyba się Rowntrees nazywały.
Jest. Jest tak okropne, że nikt nie chce tego jeść i trzeba się natrudzić by znaleźć, wszyscy wcinają pizzę, sushi i tikka masalę.
Angielki nie było?
Dwóm kolegom z podstawówki bardzo smakuje, ale może chodzi o to że im wszystko smakuje, obaj mają po 30-40 kilo nadwagi, jeden zmniejszył sobie już żołądek. Żyją tam ponad 20 lat.
Anglicy jedzą angielskie jedzenie? Niemożliwe, nie spotkałem takiego.
Ależ ja tak nie twierdzę. Życzę jedynie smacznego. BTW na mojej dzielni i warsztaty, i rodzinne sklepiki mają się dobrze. Doceniam.