Fajny film dzisiaj widziaaaaa...
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Tak było przez stulecia, pogorszyło się, kiedy w XVIII wieku chrześcijaństwo wróciło do katakumb.
Tak tak, ja pisałem o XXI w.
To jest świetny serial, o anarchistycznym baćko Nestorze Machno, który białych i czerwonych Moskali bił, a i petlurowcow-nacjonalistow ukraińskich także.
Ps. Mam prośbę, ponieważ nie jestem tak biegły w języku angielskim, czy mógłby ktoś dać mi wskazówkę, jak przetworzyć te angielskie napisy w tym filmie na polskie? Czy da się w ogóle taką operację zrobić?
https://www.dailymotion.com/video/x838frq
Jak się pojawia napis, pauzować film -> otworzyć deepl -> przepisywać tekst angielski -> wybrać język tłumaczenia -> voila!
Co to jest ten "deepl"? Jak mam go otwierać, dobry człowieku?
Deepl to aplikacja do tłumaczenia. Otwiera się go jak każdą inną aplikację, klikając na tzw. ikonkę. Można deepl używać również przez przeglądarkę internetową. Ale to była odpowiedź żartobliwa. Nie będziesz przecież przepisywać każdego tekstu z ekranu. Niestety, na tej stronce dailymotion nie ma obcji tłumaczenia na polski. Jest na youtube, ale tam nie ma baćki Machno.
To lipa w proszku. Będę więc musiał znowu ćwiczyć swoją ułomną bardzo znajomość języka tego narodu kupców, handlarzy i cyników. Bardzo go nie lubię, ale to bardzo ☹️ No ale nie ma rady, bo i temat filmidla wyśmienity (jedyny wolnościowy Ukrainiec, no może jeszcze ataman Petro Konaszewicz-Sahajdaczny z XVIIw., który z odsieczą na Chocim w 1621 ruszył i wielokrotnie bił Turczyna, Tatarzyna i Moskala na sławę i wielkość Rzeczypospolitej)
Czy ktoś umiałby to ściągnąć i mi via wetransfer podrzucić? Chciałbym to mieć u siebie, za dużo już fajnych rzeczy z netu poznikało.
Domyślam się odpowiedzi, mimo to zapytam.
Piotr Kurstak na swoim pejsie zamieścił niegdyś informację:
Telewizja wyemitowała jednak tylko jeden odcinek. Czy jest jakaś ścieżka, żeby upomnieć się o drugi?
Ja, jutro, jak się coś nie spierniczy
https://we.tl/t-pjj0p27rBO
Podziękował.
Najlepszy film jaki widziałam w ostatnim czasie. Nie długi.
Filmiki o zwierzątkach - najlepsza część internatu.
Diuna cz. 2 to film dla mnie. Kreator i reżyser Denis Villeneuve kręci w ulubiony przeze mnie sposób, dlatego podoba mi się ten film, Przede wszystkim sposób kręcenia ma tu znaczenie, tempo i realizm. Termin realizm ma tu specyficzne znaczenie, którego nie rozumiecie. Niemniej jest on powszechnie używany i znaczy coś jak wiarygodność. Mamy zatem wiarygodną kreację świata, który nie jest aż taki za bardzo wiarygodny, o czym później. Dalej: praca kamery, kadrowanie, intelektualna praca przy tworzeniu poszczególnych kadrów, scenerii, i innych takich rzeczy. Muzyka i dźwięki. Faktycznie czasem nie wiadomo, czy to muzyka, czy słyszymy pracę maszyn. Na Gałęzi ma tu zupełną rację:
Ma chłopak kłapane. My zaś jesteśmy na tej pustyni wśród jej mieszkańców. Przeżywamy ich niedole i bierzemy udział w dramatach. Mamy do czynienia z tragedią antyczną. Co do samej adaptacji książkowej Diuny (najsamprzód była książka Franka Herberta, potem inne książki i np. Gwiezdne Wojny Lucasa) to OK jest. Wbrew opiniom malkontentów wycięli to, co wyciąć było trzeba. Postacie, wątki, Gildię Nawigatorów. Nawigatorzy nie mają w Diunie nic konkretnego do roboty, dobrze więc, że ich nie ma. Jest za to sprawa Chani, o której później. Teraz kończę część bezspoilerową, chociaż nie wiem czemu. Diunę wydali wszak w 1965 roku i każdy miał czas się zapoznać. Ale żyjemy w ciężkich czasach, kiedy to masy obcują z wybitną literaturą, a rozmaici literaturoznawcy i -jak by to powiedzieć kulturalnie – poloniści nurzają się w odmętach grafomanii. Słuszną jest bowiem dykteryjka Red. Ziemkiewicza o Szymborskiej, która nie uwierzyła w istnienie Zajdla. Dlatego Diuna nie nadaje się do szkoły, bo nauczyciele nie mają pojęcia o literaturze. Dobra. Tera przechodzimy do świata rządzonego przez kobiety i narkomanów i zastanówmy się w świetle Imienia Róży nad kwestią fundamentalną:
SPOILER
O co tu chodzi w ogóle?
Chodzą słuchy, że Herbert, który sam zbyt normalny nie był (jak to geniusz), stworzył Diunę jako przestrogę przed fundamentalizmem religijnym i w ogóle. Tyle że ludzie tak nie odczytali jego dzieła bo mu nie wyszło. Tu mamy Umberto Eco i jego doktryna o interpretacji dzieła. Idzie to tak, że odbiorca sobie interpretuje i nie można dywagować o tym, co poeta ma na myśli. Autor może sobie myśleć co tam chce i niekoniecznie przełożyć precyzyjnie swe zamiary na papier, taśmę filmową, czy nawet wyśpiewać. Jest tak? Krzysztof M Maj nawija na tej temat, o czym była mowa przy okazji listy lektur:
https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/1355027,szkola-podstawowa-winna-uczyc-podstaw
I dla mnie bohater Diuny, Paul Atryda, zwany Usulem i Muad'Dibem nie był antybohaterem, tylko bohaterem. Herbert pisał dalsze książki, żeby to jakoś odkręcić, ale ja odpadłem już na początku Mesjasza Diuny. Przedstawiam dlatego garść obiektywnych okoliczności:
Planeta Diuna, czyli Arrakis ma kluczowe znaczenie dla Galaktyki, z uwagi na przyprawę (melanż, silne prochy). Aby zapewnić jej rdzennym mieszkańcom (Freemenom, zwanym w ułomnych tłumoczeniach Wolanami) wolność trzeba podbić wspomnianą Galaktykę. Przyprawa jest tak ważna, że opanowanie jedynego źródła jej pozyskania jest sprawą kluczową dla każdego. Więc albo my ich, albo oni nas.
Dalej mamy proroctwa, zaszczepiane przez żeński zakon (?) Bene Gesserit w celu bliżej niewiadomym. W filmie widać, że to one tak naprawdę rządzą i ich machinacje doprowadzają do katastrofy. I na końcu zaczynają się kłócić między sobą. Bardzo realistyczne przedstawienie. Typowe dla kobiet jest unikanie brania odpowiedzialności, więc nie biorą. Ale mają przemożny wpływ, jako prawdomówczynie, które wiedzą o wszystkim, bo słuchają każdej rozmowy. Żony, córki feudałów również są Bene Gesserit (dalej: BG) i są lojalne wobec owego zakonu, a nie ojców, mężów, etc. organów państwowych. Widać to i w pierwszej części, i w drugiej. Weźmy same knowania Irulany. Jessica się natomiast buntuje z miłości i to widać. Też realistyczny element, acz podobnie niezamierzony. Elementy rządów kobiet (matriarchatu) zostały tu celnie pokazane.
Szczytowym wykwitem knowań BG są proroctwa o pojawieniu się proroka, mesjasza itp. I tu mamy nawiązania do islamu. Ja jako liberał nie mam nic przeciw czerpaniu z islamu. Jest to jednak inna cywilizacja i `daje poczucie inności. Mamy jednak dosłowne określenia jak Mahdi, dżihad, które rażą swoją dosłownością. Jak widać aby zrozumieć Diunę trzeba czytać W Pustyni i w Puszczy. Jak przeczytałeś WPiP to wiesz, kto to Mahdi. A jak nie to nie. Ale nie to jest kluczowe:
Ustalmy najpierw kto ćpał? Ćpali mieszkańcy Diuny, Nawigatorzy, arystokracja… Czerwie tez ćpały. Zauważyliście, że nie dało się odwołać ludzi, którzy mieszkali na Arrakis dłuższą chwilę? Bo uzależnili się oni od przyprawy i albo musiałeś im ją dostarczać, albo umarliby. Dlatego wyrzucenie Harkonnenów jest problematyczne. Padyszach też pewnie ćpał i dlatego jest za stary w filmie. Ale w sumie to co z tego wynika? Nic.
Ponieważ wszyscy ćpali więc mieli wizje przyszłości, więc mamy paradoks: widzieli przyszłość Kwisatz Haderacha (dalej: KH), więc stworzyli proroctwa o nim, które się zaczęły spełniać. Paul wlazł na wielkiego czerwia, który się pojawił, bo miał wizję, że się ma pojawić. Itp. itd. Paul zyskuje prorokowane zdolności KH. Wszystko to jest niejasne. Owszem Fremeni, którzy pełnią rolę Starszych, Mniej Wykształconych z Mniejszych Ośrodków, wymuszają pewne działania na nim, ale takie są realia. To jest takie niejasne i materialisty nie mają racji rzucając się tutaj.
Fremeni mają być krytyką fanatyzmu i religianctwa ale z drugiej strony mamy przedstawicieli ateizmu i materializmu czyli Harkonnenów. I oni są jednak gorsi, bo są pokazani jako mordercy, sadyści itp. Reżim, który toleruje taką degenerację musi upaść i to jest poważna przestroga obecnie. Harkonnenowie są pokazani świetnie, Raban okazuje się mocny w ucieczkach, a ten młody jest walnięty jeszcze bardziej niż stary baron. I ich pląsy w czarno-białej dwubarwnej scenerii czarnego słońca… Batista gra doskonale i będę wam musiał zwrócić uwagę na jego walki:
Chani
Kreacja Chani, granej przez Zendaye budzi spore kontrowersje. Ma tu rację Czerw Fantastyczny:
który wywodzi, że zrobili z Chani silną, dzielną niezależną. Faktycznie co chwilę fika ona, nie akceptuje niczego, zachowuje się bez sensu. Jest poważnie zepsuta w porównaniu z książką. W książce istnieje instytucje konkubinatu i Paul ożenił się z Irulaną politycznie, ale Chani była jego konkubiną. Dobrze pamiętam? Czy obyczaje fremeńskie były wzorowane na islamie i kilka żon można mieć? Panuje tam silny patriarchalizm i Paul dostaje żonę i dzieci po Dżamisie, którego zabija. Nie mam ochoty jeszcze raz czytać Diuny, żeby wyłapać takie niuanse. Ale patriarchalizm Fremenów jest starannie ukrywany przed widzem. Jak widzę walka tu trwa o interpretację pojedynczej sceny. Jeśli chcą kręcić Mesjasza Diuny to muszą Chani anulować i sprowadzić do poziomu książkowego. Dadzą radę?
Pomijam w tym momencie lewaków, narzekających na biały mesjanizm u ludów, na polityczny wydźwięk, oni żyją w swoim świecie.
My zaś mamy dzieło które trafiło na swój czas. Ludzie znużyli się blockbusterką spod znaku Marvela, DC, może czas zmienić repertuar?
O Diunie 2:
https://www.filmweb.pl/film/Diuna:+Część+druga-2024-10003481
Dla mnie wniosek z tej ekranizacji jest następujący: co by się nie działo i tak będą rządzić Żydzi.
Ze dwa trzy razy do roku oglądamy Jezusa z Nazaretu w reżyserii Zefirellego - miniserial. Na cda są różne montaże, krótsze i dłuższe. Najdłuższa ma ponad 6h i można znaleźć w jakości 1080.
Na Boże Narodzenie oglądamy kawałek pierwszego odcinka a na Wielkanoc całość.
Według filmwebu reżyser chciał powierzyć tytułową rolę Pacino albo Hoffmanowi, propozycję otrzymał też Tom Courtenay a Robert Powell miał grać Judasza. Ostateczni to właśnie Powell zagrał Jezusa i była to najlepsza rola wszech czasów w całej historii kina. Ta rola była tak (jak mówi młodzież) ikoniczna, że nawet na Jasnej Górze w sklepie z dewocjonaliami sprzedają ikonę Pana Jezusa z wizerunkiem Powella.
https://pl.pinterest.com/search/pins/?q=jesus of nazareth powell&rs=typed
Ło, to to nie są jakieś hamskie bluźnierstwa?
Ta ocena roli? No nie wiem. Gość, który nie zagrał żadnej znaczącej roli w całej swojej karierze, gra tak, jak zagrał w tym filmie. Musiał być prowadzony.
Natomiast byłem ja ostatnio w teatrze i przedstawiali tam sztukę humorystyczną pana hrabiego pt. "Zemsta o mur hraniczny". I brat mój, który przyglądał się danym hopsztosom z nierówną uwagą, zwrócił uwagę, że uwaga Norwida o Panu Tadeusza w zasadzie nadaje się i do Zemsty, z tym że nie ma poważnej postaci Żyda, gdyż został przerobiony w literę, tja.
A co, a może wew Zemście inaczej jest? Awanturnik Raptusiewicz? Jest. Safanduła rejent Milczek? Jest. Uogólniona metresa? Jest. Pensjonarka? Jest, nu, wsio jest.
I wiecie, że one oba dzieła powstały w zasadzie równocześnie, w okolicach roku 1833? A zaś Fredro starszym był od poety litewskiego o bez kozery pięć lat. Tja.
Tak więc mój brat i ja uwarzamy rze oba te utwory to jakieś tam pożegnanie się z dawną Polską, a okazanie, że jej kasta kerownicza to jakeś frajerszczaki bełły, nic dziwnego, że dali sobie dmuchać w kaszę.
Także, polecam przemyślenia tego lewaka Boya w danej sprawie, bo niewielu tak głęboko przemyśliwało.
https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/obrachunki-fredrowskie.html
Noji, na koniec okazuje się, że nie my piersi żeśmy frajerszczactwo głównych antagonistów przejrzeli, ło.
Dobre, co?
Nie zostawię ja Koleżęstwa bez facecji na koniec, złaszcza że był mega wklejkon -- mega kakon.
Złodzieje kradną i chętnie się do tego przyznają, bo taki ich fach. Psoferory gadają głupstwa, bo każdy gada głupstwa, ale do tego się niechętnie przyznają, gdyż ich fach na tym zasadniczo polega, by głupstw nie gadać. Co w tym odkrywczego?
Czy widział ktoś "Miasto Boga" i może polecić / odradzić wraz z krótkim uzasadnieniem?
Na motywach powieści św. Augustyna?
Niestety nie
Obejrzałem film z wytwórni Metanoia Eduarda Verastegui, o którym pisałem wczoraj. Little boy (jest na CBA z napisami).
Różne rzeczy oglądałem, chodziłem na konfrontacje, do DKFu itd itp, ale teraz chcę już tylko takie filmy oglądać.
To nie jest powieść. Ale czyta się lepiej niż niejedną powieść, bardzo polecam.
Obejrzałem pierwszy film Eduarda - Bella. Piękny i wzruszający film. Polecam. Można oglądać z dziećmi. Eduardo produkuje i gra główną rolę. Od tego filmu się wszystko zaczęło. Jego chrześnica - Bella - ocaliła życie przy okazji tej produkcji (było to opisane w innym wątku). Jest na c d a z lektorem.