Dlaczego pan Mateusz wszedł do rządu
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
A JarKacz niestety śmieszny jest jak robi te nawijki o "wielkim planie Morawieckiego". W ogóle nazywanie projektów rządowych nazwiskami ministrów zawsze było dla mnie miarą wielkiego obciachu.
Co do planów to Polska potrzebuje wielkiego planu. PiS dla okrzepnięcia swojej władzy, reformy państwa i drugiej kadencji musi przedstawić Polakom taki plan, przekonać ich do niego, zacząć i zaawansować realizację. Same posunięcia naprawcze i rozliczeniowe nie wystarczą. Czemu JarKacz z uporem nazywa go planem Morawieckiego nie wiem. Jak chce nadzorować plan i jego lidera tez nie wiem. Może warto poczytać historię II RP. Realizowany był plan Kwiatkowskiego, ale przecież nie Kwiatkowski rządził.
Otóż - były prezes banku, i to taki, który przeprowadził przejęcie innego, nie może nie wiedzieć, że w negocjacjach nie można ujawniać celów. Ta deklaracja jest ewidentnym zagraniem w interesie UniCreditu. Jakby Kaczyński coś wiedział o biznesie, pana Mateusza by już nie było.
A zasada nieujawniania celów jest absolutna i tyle. Poza tym - nawet jeśli chcemy zrobić łaskę zachodnim banksterom, to inne bąki też przebierają nóżkami, by się sprzedać, nie musi to być Pekao.
"UE aż sika z radości na myśl o polonizacji banków, można im stawiać warunki. Znaczy - można by gdyby..."
Też przydałoby się uzasadnienie. Nie jestem jednak pewien, czy to była ironia czy na serio. Jakkolwiek było uzasadnić warto.
Co do mojej "fantastycznej" tezy to zakładam trzeźwo że UE tj tu KE i ważniejsze kraje mające wpływ na kierunki rozwoju i działania UE raczej sprzyjają sobie, a więc swojej, a nie polskiej kontroli nad bankami.
To jakiś potwór.
ALbo Jarkacz jest omamiony, albo to jakiś szatański deal w zamian za dojście do władzy. Jeśli MM nie zostanie ubity (w sensie politycznym, oczywiście), to będzie mógł wszystko.
Dlaczego? Czemu jeden człowiek?
Czemu akurat ten?
Czas na rozmowy z posłami, czy umieją to jakkolwiek uzasadnić. Jeśli ma być bunt w PIS- to niech będzie skierowany właśnie w tym kierunku.
A w kwestii rozmów z posłami - wypowiedzieli się już wszyscy, których Manitou dopuszcza do swego ucha, nie ma osoby bardziej znienawidzonej w PiSie niż pan Mateusz. Starszy pan się po prostu uparł. Co go opętało? Nie wiem ale motyw Tartuffe'a jest na tyle powszechny, że znalazł miejsce w literaturze.
Przez ćwierćwiecze Manitou przepuścił przez swe ręce całkiem sporą liczbę oportunistów, kretów i pospolitych leniwych bałwanów. Można to tłumaczyć powszechnym występowaniem gównolitu ale nie wyjaśnia to wszystkiego. Durna Elka do parzenia herbaty i układania w skórzanych teczkach papierów do podpisu - to jeszcze jest do pojęcia, ale kudy na samodzielne ministerium (co z tego że to tylko kultura fizyczna).
Meandry polityk personalnych obu braci są efektem jakiejś ich wady charakterologicznej.
Tyle o JK miał do powiedzenia jego kot.
Jeśli pan Mateusz jest znienawidzony przez większość góry PiS to musi przegrać. I nie ma to wiele wspólnego z jego oceną merytoryczną. W grach zespołowych, w tym w polityce, nie da się rządzić w ten sposób, chyba że dyktatorsko. Nawet jeśli PiS to monarchia to jednak elekcyjna i konstytucyjna.
http://niezalezna.pl/82733-jaroslaw-kaczynski-ponownie-prezesem-pis-jestem-przekonany-ze-nam-sie-uda
Talentu i determinacji odmówić mu nie sposób.