Dlaczego pan Mateusz wszedł do rządu
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Nie płakałem po tzw. frankowiczach
Gdyby w Polsce były nadzór finansowy i sądy, nigdy by nie uznały tak zawartej "transakcji" za wymagalną prawnie. Gdyby...
NOSZ KURWA MAĆ!
Ulżyło mi. Dziękuję.
Winni sędziowie, wszystkiemu winni sędziowie.
14 kwietnia 2015 Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepisy Prawa bankowego[2] pozwalające bankom na wystawianie bankowych tytułów egzekucyjnych oraz na wszczynanie na ich podstawie postępowania egzekucyjnego – art. 96 ust. 1 oraz art. 97 ust. 1 pr. bank. – naruszają konstytucyjną zasadę równości. Trybunał orzekł, że wskazane przepisy pr. bank. tracą moc obowiązującą 1 sierpnia 2016 r.[3]
Zniesienie
25 września 2015 r. Sejm przyjął ustawę znoszącą instytucję bankowego tytułu egzekucyjnego[4]. Ustawa została ogłoszona w Dzienniku Ustaw i weszła w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia[5]. W konsekwencji wyroku TK i przyjętej ustawy posługiwanie się aktualnie dawnymi bankowymi tytułami egzekucyjnymi w nadal zawisłych postępowaniach cywilnych jest traktowane jedynie jako posłużenie się dowodem wystawionym przez tylko jedną ze stron procesu i tworzy szczególnych skutków procesowych, z jakimi dotąd wiązało się posługiwanie się bankowymi tytułami egzekucyjnymi.[6]
Jak się ma BTE, to się niczego nie dochodzi tylko bierze.
Wy naprawdę uważacie, że ja panu Mateuszowi zarzucam krzywo zawiązany krawat? Opcje to był przewał o wielkim stopniu niegodziwości.
No to jedziemy:
1. przyjmuję, że faktycznie wierzysz w co napisałeś, nie zmyśliłeś żadnej historii i wziąłeś dobrą próbę (bo ja widziałem kilka spraw opcyjnych i w żadnej przedsiębiorca nie zaprzeczył, że zawarł umowę). I w żadnej nie był wydany bte.
2. teraz pytania:
- czy wiesz, co zgodnie z kodeksem cywilnym wystarczy do zawarcia umowy i jakiej?
- czy uważasz, że niebudzący watpliwości przepis powinien być przez sądy stosowany czy nie?
to tak na dzień dobry.
Cóż, statystycznie 50% ludzi wychodzi z sądu niezadowolonych.
Przypominam, że to całe towarzystwo nie nazwało się "wymiarem prawa" tylko "wymiarem sprawiedliwości." Nie znam jednego przypadku, w którym sprawiedliwość nie zostałaby w najohydniejszy sposób zmaltretowana. To tak, jakby 100% lekarzy było mordercami albo 100% księży satanistami.
A "moi" Rozumie, to są wszyscy obdarzeni duszą nieśmiertelną.
- obie strony (bank i klient) były zgodne, że zawarły umowę zgodnie z umową ramową - i zgodnie z kc, bo ten nie wymaga żadnej szczególnej formy, czyli umowę nawet na grube miliony można zawrzeć na kiblu przez telefon. Nie wymyślili tego sędziowie tylko ustawodawca
- klient twierdził, że umowa nie jest dla niego korzystna i na pewno by takiej nie zawarł, jakby wiedizał na czym polega
- klient zapytany czy rozumiał umowę, odpowiadał, że nie
- klient pytanie dlaczego jak nie rozumiał to podpisał / zawarł w inny sposób - odpowiadał, że myślał, że zarobi.
No a nie zarobił i koniec historii.
Zawsze uważano w prawie, że chcącemu nie dzieje się krzywda. Chcącemu - a klienci chcieli te umowy zawrzeć mimo że ich nie rozumieli. Ktoś taki nie powinien prowadzić dziąłalności gospodarczej.
Nb. to tylko pokazuje, jakie w Polsce są świetne warunki dla biznesu, jak tacy mocarze intelektu nie splajtowali przez kilkanaście lat.
Powracając do pana M, wina regulatora ma istotne znaczenie dla oceny jego działalności jako prezesa banku. Jeśli to było legalne, nawet w wyniku korupcji legislacyjnej i takie produkty były powszechnie stosowane i aprobowane przez nadzór to bank który by ich nie miał w ofercie traciłby rynek i zyski. Czy oczekujemy od zarządu banku, aby eliminował z portfela te które uzna za niemoralne? Czy zarząd zagranicznego banku, który by tak czynił długo by się utrzymał ?
Przeca napisałem, że były potwierdzane pisemnie po zawarciu telefonicznym. Takie było zobowiązanie w umowie ramowej że trza podpisać.To był odstęp kilku dni - tyle ile biega korespondencja. A negatywne skutki były dopiero przy zamykaniu transakcji - za miesiąc, dwa czy trzy. Były więc zawarte i potwierdzone. Nie było zaś dowodów na nielegalne doradzanie tj wpychanie klienta w pułapkę bo to było w rozmowach z dealerami.